Ognisko Skierniewice – Parafia Św. Stanisława, ul. Św. Stanisława 1

Parafia
Ognisko funkcjonuje przy parafii św. Stanisława B.M. Duszpasterzem wspólnoty jest Ks. Grzegorz Gołąb. Zapraszamy na spotkania:
w trzeci poniedziałek miesiąca, o godz. 18:00 Msza, o godz. 19:00 spotkanie w siedzibie Civitas Christiana, ul Reymonta 9 (naprzeciwko Galerii Dekada) oraz w pierwszy czwartek miesiąca, o godz. 18:00 Msza, po Mszy modlitwa za rodziny przed Najświętszym Sakramentem, po modlitwie spotkanie w salce na górze przy kościele.
Parafia Św. Stanisława Biskupa i Męczennika >>
Stowarzyszenie OPP
program do pit - darmowy

W spotkaniu uczestniczyli: ks. Grzegorz, Agnieszka, Małgosia, Dorota, Dorota, Jadwiga, Małgosia, Ewa, Ania, Agnieszka.

Po Mszy przeszliśmy do  sali, gdzie po krótkiej modlitwie, wysłuchaliśmy kolejnej konferencji o. Józefa Augustyna SJ pt. „Ból Krzywdy, Radość Przebaczania”.

Poniżej kilka  mysli z tej konferencji

Sztuka stawiania czoła cierpieniu

  1. Nasza miłość do Boga i do ludzi sprawdza się w cierpieniu
  2. Dzisiejsza cywilizacja ucieka od cierpienia. Konsumpcyjny styl życia i związane z nim uzależnienia i nałogi wiążą się z próbą odrzucenia cierpienia. Im szybciej uciekamy od cierpienia – ono nas bardziej dogania. Od cierpienia nie da się uciec, można je jedynie chwilowo „odurzyć” lub ominąć. Trud życia i trud cierpienia można jedynie mądrze wycierpieć
  3. Cierpienie wiąże się z krzywdą. Boimy się zmierzyć z krzywdą z przeszłości, ponieważ nie chcemy przywoływać raz jeszcze cierpienia. Z obawy przed cierpieniem czasem ukrywamy krzywdy przed sobą i innymi, racjonalizujemy je i  To nie przynosi rozwiązania, może jedynie sprawić, że nierzadko człowiek skrzywdzony nieświadomie sam krzywdzi innych.
  4. Mądre podejście do cierpienia:
  • nie kalkulujemy w jaki sposób uniknąć cierpienia (mądrość ludzka)
  • uznać, że Bóg posłużył się „głupstwem Krzyża Jezusowego”, by zbawić człowieka (mądrość Boża)
  1. Pokusa radzenia sobie z cierpieniem – próba wymazania go z pamięci. Powstaje wówczas mur między przeszłością a teraźniejszością. Wtedy człowiek nie pamięta krzywd z przeszłości, dzięki temu nie cierpi na poziomie świadomości. Wtedy nawet  nie ma problemu w kontakcie z krzywdzicielem.  Gdy skrzywdzony wytworzył mur między przeszłością a teraźniejszością to  jest sytuacja bardzo trudna ale nie beznadziejna – w tej sytuacji pragnienie życia w prawdzie połączone z modlitwą o światło łaski może stać się źródłem cudu zburzenia muru między przeszłością a teraźniejszością.
  2. Gdy osoba skrzywdzona pamięta wszystkie wydarzenia i fakty, nawet te najbardziej drastyczne, atmosferę skrzywdzenia, ale nie doświadcza bólu. Patrzy na swoja bolesną przeszłość jak na film,  który jej nie dotyczy. Pamięta fakty, nie pamięta bólu. Wewnętrzne psychiczne „Zbicie” jest nieraz tak silne, że nie pozwala odczuwać bólu. Tu paradoks – z jednej strony osoby takie deklarują gotowość przebaczania bolesnych wydarzeń z przeszłości, z drugiej strony są bardzo drażliwe. Najmniejsze uwagi powodują w nich sprzeciw, gniew i złość. Osoby takie, nie doświadczając bólu skrzywdzenia z przeszłości, mogą nie być świadome tego że swoim  zachowaniem obecnie  ranią bliźnich. Problem u takich osób to skamieniała emocjonalność, czyli nieumiejętność odczuwania  niczego:  ani  cierpienia z powodu krzywd doznanych w przeszłości, ani też tego, że wyrządzają  krzywdę innym.   Jest to emocjonalność bardzo obolała, osoby takie głęboko cierpią. Tu potrzebna modlitwa wspomagana kierownictwem duchowym lub pracą z terapeutą. Wtedy może być obudzona do życia skamieniała, zdeptana, zbita emocjonalność osób głęboko skrzywdzonych. Osoby te powinny  pozwolić na to, by cierpienie w nie uderzyło, ważne jest przekonanie, że cierpienie z przeszłości nie musi determinować ich zachowania i postaw. Uzdrowienie w tym wypadku wymaga  dużo wysiłku i zgody na ból, może jednak przynieść głęboką wrażliwość emocjonalną, która daje możliwość współczucia i rozumienia ludzi cierpiących
  3. Pokusą w uzdrowieniu wewnętrznym może być próba sztucznego przyspieszenia całego procesu „leczenia”, chęć pójścia na skróty. Poczucie krzywdy jest bolesne, a proces uzdrowienia wymaga czasu i trudu, pomocy ludzkiej i Boskiej. Nie można namawiać do szybkiego przebaczenia i pojednania się z krzywdzicielem. Analogia do ran i kontuzji naszego ciała:
  • głęboka rana ciała goi się powoli, trzeba czekać, by sam organizm poradził zranieniem, podobnie rana w sferze emocjonalnej
  • po kontuzji nie można zbyt wcześnie wejść w aktywność fizyczną, gdyż może to doprowadzić do kalectwa –  podobnie w uzdrowieniu emocjonalnym.

W każdym procesie uzdrawiania fizycznego, emocjonalnego, duchowego ludzka wola musi się podporządkować pewnym procesom podległym procesom boskim, wpisanym w ogólnoludzkie prawa natury zależne jedynie od Boga. Ważne jest głębokie pragnienie wyjścia z „choroby”, jednak trzeba się podporządkować siłom wyższym. Za uleganie złudzeniu że skrzywdzenie zostało szybko i cudownie uleczone, płaci się nieraz wysoką cenę. Jest to nadwrażliwość na każdą niesprawiedliwość. Ciągłe opowiadanie o szybkim cudzie uzdrowienia jest to opowiadanie de facto o doznanych krzywdach. Głębokie uzdrowienie sprawia, że człowiek nie ma potrzeby wskazywania na bliźnich, którzy go skrzywdzili, ani na siebie samego jako przykładu cudu uzdrowienia.

  1. Są osoby, które nieraz nawet wobec niewielkiego skrzywdzenia koncentrują się na nim. Poprzez wyolbrzymianie cierpienia dramatyzują własna sytuację. Stale opowiadają o krzywdzie i cierpieniu. Jest to pewnego rodzaju celebrowanie własnego skrzywdzenia. Odczucie krzywdy i koncentracja na krzywdzicielu staje się obsesją. Są zwykle uważne, by nie ranić innych, lecz próba skupienia uwagi wszystkich ludzi  na własnym cierpieniu  sprawia że nie stają się niewrażliwe na cierpienie innych. Przekraczanie własnego cierpienia wymaga męstwa, które pomaga oderwać się od siebie i  własnego cierpienia, by skoncentrować się na cierpieniu innych. Relacje z innymi osobami cierpiącymi pomagają przekroczyć własne poczucie krzywdy i zdystansować się do niego.
  1. Dwa rodzaje cierpienia
  • Słuszne – jest konsekwencją naszego grzechu, z którego Chrystus pragnie nas uwolnić. To nie jest cierpienie w sensie krzyża w sensie ścisłym, krzyża,  który zsyła nam sam Jezus. Gdy cierpimy z powodu naszych grzechów, to Bóg zaprasza nas do nawrócenia. Potrzebne jest rozeznanie wewnętrzne: jaki jest związek doświadczanego cierpienia z grzechem.
  • Dopuszczone przez Boga (niezwiązane z naszym grzechem). Jezus cierpi krzywdę od ludzi, choć sam nic złego nie wyrządził. Krzywda która wyrządzają nam ludzie jest naszym prawdziwym krzyżem na podobieństwo krzyża Jezusa. Jest to wezwanie nie tyle do nawrócenia, co do zjednoczenia z Jezusem i naśladowania go w cierpieniu i krzyżu, do przyjęcia cierpienia by upodobnić się do Jezusa. Gdy ofiarujemy Jezusowi doznane krzywdy, On przyjmie je na siebie i  uczyni je  znakiem miłości Ojca do nas. Cierpienie przyjęte z Jezusem przez Jezusa i dla Jezusa staje się dla nas miejscem zbawienia, źródłem radości, pokoju i pocieszenia, jest drogą do pełni życia i zmartwychwstania. W ten sposób nasza więź z Chrystusem oczyszcza się i dojrzewa.

Po wysłuchaniu konferencji podzieliliśmy się refleksjami. Na koniec odmówiliśmy modlitwę o odrodzenie małżeństwa, a ksiądz udzielił nam błogosławieństwa.

Zapraszam na kolejne spotkanie w czwartek, 6-go kwietnia.

Kronika