Parafia

Ognisko funkcjonuje przy parafii św. Stanisława B.M. Duszpasterzem wspólnoty jest Ks. Grzegorz Gołąb. Zapraszamy na spotkania:
w trzeci poniedziałek miesiąca, o godz. 18:00 Msza, o godz. 19:00 spotkanie w siedzibie Civitas Christiana, ul Reymonta 9 (naprzeciwko Galerii Dekada) oraz w pierwszy czwartek miesiąca, o godz. 18:00 Msza, po Mszy modlitwa za rodziny przed Najświętszym Sakramentem, po modlitwie spotkanie w salce na górze przy kościele.
Parafia Św. Stanisława Biskupa i Męczennika >>

Stowarzyszenie OPP

program do pit - darmowy

Nasze wrześniowe spotkanie przeżywaliśmy chwilowo osieroceni przez naszą liderkę Ewę, która wyjechała na pielgrzymkę do Gruzji i Armenii :). Obecni byli – ze stałych bywalców:  Bronia, Kasia, Sylwia, Andrzej, Asia, Dorota, Jarek, Grzegorz i Dorota,  pojawiła się  również nowa osoba: Bożena.

Po Mszy Świętej w Sanktuarium Świętego Stanisława tradycyjnie zebraliśmy się w siedzibie Civitas Cristiana. Bronia poprowadziła modlitwę, powierzając całą wspólnotę Matce Najświętszej. Kasia odczytała charyzmat Sycharu, a Dorota, która prowadziła spotkanie, przypomniała zasady naszego dzielenia. Potem każdy mógł powiedzieć kilka słów o swojej aktualnej sytuacji małżeńskiej.

Kolejnym punktem spotkania było przedstawienie tematu dotyczącego mechanizmów obronnych, budowania fałszywego „ja”, zakładania masek w relacji z Bogiem i drugim człowiekiem. Temat opracowała i przekazała Asia, opierając się na fragmentach książki „Rozwój. Jak współpracować z łaską.” autorstwa małżeństwa psychoterapeutów:  Moniki i Marcina Gajdów. Poniżej fragmenty:

Wszyscy rodzice popełniają mniejsze lub większe błędy wobec swoich dzieci, przez co je ranią. Aby „jakoś” funkcjonować, dziecko wytwarza sobie w związku z tym mechanizmy obronne, polegające na „niewidzeniu” tego, co się dzieje. W dzieciństwie to pomaga, jednak jeżeli utrzymuje się w wieku dorosłym, może stać się swoistym więzieniem – fałszywym „ja”. Fałszywe „ja” to obronne funkcjonowanie emocjonalne, intelektualne i społeczne, którego konsekwencją jest mniejszy lub większy brak kontaktu z rzeczywistością.

U podłoża mechanizmów obronnych leży zwykle lęk i wstyd, brak akceptacji siebie, wynikający z poczucia, że „taki jaki jestem, nie zasługuję na miłość, muszę więc się ukryć”. Pod wpływem lęku możemy  reagować ucieczką, wycofaniem, izolowaniem się od świata (np. spędzając większość czasu przez telewizorem, uciekając w jakąś pasję, czasem pracę, środki odurzające, czy świat fantazji), ale także agresją. Warto wiedzieć, że osoby stosujące agresję czy różne formy  przemocy działają tak, ponieważ się boją.

Fałszywe „ja może przyjmować dwie wersje :smutną i wesołą. Smutna polega na życiu w izolacji, poczuciu bycia „nie takim”, nie podejmowaniu działań czy relacji z lęku przed odrzuceniem. W wersji wesołej człowiek może być przebojową , hałaśliwą duszą towarzystwa, nierzadko osiąga sukcesy, ale również nie akceptuje samego siebie i poprzez „ja” fałszywe próbuje udowodnić swoje znaczenie  i wartość. 

Niskie poczucie własnej wartości wynika z faktu, że człowiek chciałby być „jak Bóg”, patrząc bowiem przez pryzmat swojego „ja” fałszywego, stawia sobie poprzeczkę wymagań na poziomie niemożliwym do osiągnięcia przez zwykłego śmiertelnika. Zazwyczaj osoby z niskim poczuciem własnej wartości odczuwają przymus, aby:

  • wszystko im wychodziło 
  • wszyscy ich podziwiali, lubili, szanowali
  • wszystko szło po ich myśli
  • wszyscy myśleli i działali zgodnie z ich przekonaniami

Jeżeli tak się nie dzieje (a oczywistym jest, że się nie dzieje;)), wpadają we frustrację, wycofują się z wielu działań i relacji lub atakują.

Jeżeli chcemy się rozwijać, trzeba nam rozbijać nasze mechanizmy obronne, nasze fałszywe „ja” poprzez docieranie do prawdy o sobie. Wymaga to często naszej determinacji, odwagi i gotowości do usłyszenia czegoś trudnego, albo przyjęcia odmiennego niż dotychczas sposobu myślenia . Wiąże się z przeżywaniem wielu nieprzyjemnych emocji z lękiem na czele. 

Fałszywe „ja” można rozbijać na dwa sposoby:bierny i aktywny. Bierny będzie polegał na zmianie nastawienia do tego, co dzieje się w naszym życiu – realizację sercem wezwania „bądź wola Twoja”. Chodzi o to, by współpracować z każdym wydarzeniem, relacją, stanem wewnętrznym czy zewnętrznym, w jakim się znajdujemy. Nawet najtrudniejsze wydarzenia możemy przeżywać w taki sposób, że będą  nas rozwijać. Bez świadomej współpracy z tym, co trudne, ból, który niesie ze sobą życie,  będzie nas wyniszczał.

Z kolei aktywne rozbijanie „ja” fałszywego będzie polegało na świadomym wchodzeniu w sytuacje trudne, emocjonalnie dla nas niewygodne. Warto zacząć od małych kroków podejmowanych w niewygodnym kierunku, wywołującym wstyd czy napięcie. Np.: jeśli jestem milczkiem, zacznę pierwszy zagadywać innych, jeśli nie umiem odmawiać, pójdę do sklepu poprzymierzać drogie ubrania i nic nie kupię, jeśli zbyt dbam o swój wygląd, wyjdę na ulicę bez makijażu itd.

Ważne strategie niszczenia naszego fałszywego”ja” to mówienie o swoich słabościach (roztropnie, bez ekshibicjonizmu), dobry humor ( zwłaszcza umiejętność śmiania się z samego siebie)  oraz prawdomówność (pamiętajmy jednak, że prawda wypowiedziana w niewłaściwym momencie lub bez miłości może bardzo zranić). 

Kto zyskuje dostęp do swojego „ja” PRAWDZIWEGO, staje się wolny, nie musi zabiegać o powodzenie, akceptację. Życiowe trudności nie odbierają mu radości życia. Pokorne przyjęcie samego siebie staje się drogą do zjednoczenia z Bogiem, otwiera nas na przyjęcie łaski i współpracę z nią. Dopiero wtedy możemy prawdziwie kochać i służyć innym.

Po wysłuchaniu przedstawionego tematu każdy  mógł podzielić się swoimi przemyśleniami, tym, co go poruszyło. Niektórzy mówili o tym, jak trudnym do przyjęcia jest dla nich fakt, że kryzys małżeński wpływa tak destrukcyjnie na dzieci. Kilka osób wyznało,że w życiu i relacjach z innymi bardzo często kierowało się lękiem, zakładało maski, by się ukryć. Jednocześnie jednak teraz doświadczają, że Bóg wyzwala ich z fałszywego”ja”. Przypomniano, że aby kochać drugiego człowieka, musimy najpierw nauczyć się akceptować i kochać samych siebie, ale wszystko to jest możliwe tylko we współpracy z Bogiem. Padły przemyślenia na temat służenia innym – kiedy jestem prawdziwy, wolny,  służę innym, bo tego chcę. Jeżeli robię coś z poczucia obowiązku, często jest to pewien przymus, nie ma w tym wolności.

Ostatnim punktem spotkania były sprawy różne. |W dniu  28 października nasze ognisko będzie obchodzić 5 rocznicę założenia.  Nie ma jeszcze konkretnych ustaleń, jak miałoby przebiegać nasze świętowanie, dlatego ciekawe propozycje mile widziane. Jednym z pomysłów jest zorganizowanie mini pielgrzymki do jakiegoś pobliskiego sanktuarium, np w Niepokalanowie, Miedniewicach.Oczywiście nie wyobrażamy sobie świętowania bez Mszy Świętej oraz dobrego jedzonka:)

W tym miesiącu modlimy się za Dorotę.

Zapraszamy wszystkie Sycharki na wspólną modlitwę z grupą BETANIA w intencji rodzin jak zawsze w I czwartek miesiąca –  5 października 2017r.

 

 

 

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Kronika