Parafia

Ognisko funkcjonuje przy parafii św. Stanisława B.M. Duszpasterzem wspólnoty jest Ks. Grzegorz Gołąb. Zapraszamy na spotkania:
w trzeci poniedziałek miesiąca, o godz. 18:00 Msza, o godz. 19:00 spotkanie w siedzibie Civitas Christiana, ul Reymonta 9 (naprzeciwko Galerii Dekada) oraz w pierwszy czwartek miesiąca, o godz. 18:00 Msza, po Mszy modlitwa za rodziny przed Najświętszym Sakramentem, po modlitwie spotkanie w salce na górze przy kościele.
Parafia Św. Stanisława Biskupa i Męczennika >>

Stowarzyszenie OPP

program do pit - darmowy

Kronika

W tym miesiącu spotkanie naszej wspólnoty przybrało odświętny charakter ze względu na niedawno przeżyte Święta Wielkiej Nocy. Po Mszy Świętej, podczas której Paulina czytała pierwsze czytanie, a Agnieszka poprowadziła modlitwę wiernych, zgromadziliśmy się przy pięknie przyozdobionym i zastawionym własnoręcznie przyrządzonymi potrawami stole. W spotkaniu brali udział: nasz opiekun ks. Grzegorz, Dorota, Ewa, Sylwia, Małgosia, Agnieszka, Bronia, Dorota, Asia, Paulina, Agnieszka i Asia.

Na początku Ewa poprowadziła modlitwę, życząc nam, abyśmy nie oglądali się na pusty grób Jezusa, ale starali się dostrzegać Go Zmartwychwstałego w codziennych wydarzeniach naszego życia. Potem każda z nas przedstawiła krótko swoją obecną sytuację.

W tym roku zamiast naszych ogniskowych rekolekcji w Miasteczku Krwi Chrystusa ksiądz Grzegorz  zaproponował nam kilkudniowy wyjazd do Spały, na wspólne rekolekcje z członkami ruchu Kościoła Domowego. Poprowadzi je Diakonia Ewangelizacji, która między innymi będzie głosiła kerygmat,  przybliży  uczestnikom niektóre  postacie biblijne. W planach także wyjście zewangelizacją na ulice miasta. Rekolekcje odbędą się w dniach 1 – 3 czerwca 2018.

Ksiądz Grzegorz podzielił się z nami także kilkoma refleksjami na temat Zmartwychwstania. Jest to nie tylko przekaz ewangeliczny, ale także fakt historyczny, o którym można przeczytać  w źródłach pozabiblijnych, między innymi rzymskich i hebrajskich.

Pierwszym świadectwem Zmartwychwstania jest pusty grób Jezusa. Drugim – wiara pierwszych apostołów – musiało stać się coś nadzwyczajnego, skoro całkowicie odmienili swoje życie.

Kontynuacją, owocem historii Jezusa – Jego Męki, Śmierci i Zmartwychwstania jest Eucharystia – to Epifania – objawienie się Boga i Chrystofania -spotkanie z Jezusem Zmartwychwstałym.

Ogłoszenia:

  • biblijne spotkanie formacyjne z Mirosławem Ruckim planowane jest na 10 maja 2018r. ( podobnie jak w marcu, po Mszy Świętej gromadzimy się w Civitas Christiana)
  • w dniach 27 – 29 kwietnia 2018r.  w Ożarowie Mazowieckim odbędą się ogólnopolskie rekolekcje dla członków WTM Sychar (będzie w nich uczestniczyć kilka osób  z naszego ogniska)
  • Bronia proponuje wycieczkę do Żelazowej Woli 22 kwietnia ( program : Msza o 12.00 w Kościele Św. Józefa Robotnika, potem rosół u Broni 😛 i na deser podziwianie Żelazowej Woli w pięknej wiosennej scenerii)

W pierwszy, powielkanocny czwartek kwietnia, po uczestnictwie we Mszy i Godzinie Świętej odbyło się spotkanie członków naszego ogniska w salce na górze :). Obecni byli : Bronia, Grażynka, Andrzej, Paulina, Dorota, Sylwia, Ewa, Dorota, Małgosia i Asia. Zainspirowani przez Ewę, opowiadaliśmy sobie  o „chrystofaniach” – naszych spotkaniach Jezusa w czasie świąt i po nich – o małych i dużych cudach w naszym życiu. Bronia przywiozła nam swoją przepyszną gotowaną babkę :b. Panie Boże, dzięki Ci za ten czas!

Nasze marcowe spotkanie rozpoczęliśmy od uczestnictwa we Mszy Świętej w Parafii Świętego Stanisława Biskupa i Męczennika. Była to Msza w szczególnej intencji naszych kapłanów – księdza Grzegorza i księdza Józefa, którzy obchodzili wspólnie swoje imieniny. Mieliśmy okazję złożyć im życzenia i podziękować za ich posługę. Boże, bądź uwielbiony w naszych kapłanach:)!

Po Mszy jak zawsze zgromadziliśmy się w siedzibie Civitas Christiana w liczbie 11 osób: Andrzej, Bronia, Asia, Dorota, Ewa, Sylwia, Grażyna, Małgosia, Kamila, Basia, Agnieszka.

Kamila pięknie poprowadziła modlitwę na początku spotkania.

Ewa przekazała wszystkim obecnym aktualne ogłoszenia:

  • 5 kwietnia (pierwszy czwartek miesiąca)kolejne spotkanie z Mirosławem Ruckim
  • 7 kwietnia odbędzie się XIII Sympozjum „Dar Życia”- zapraszamy do reprezentowania naszej wspólnoty
  • w dniach 27 -29 kwietnia organizowane są ogólnopolskie rekolekcje WTM Sychar w Ożarowie Mazowieckim – z naszego ogniska wybiera się 6 osób
  • świąteczne spotkanie naszej wspólnoty planujemy już po świętach 🙂

Następnie Ewa, w ramach kontynuacji treści przekazanych nam w lutym przez naszego opiekuna księdza Grzegorza,  przedstawiła główny temat spotkania –  publikację Jeana Vaniera „Wspólnota miejscem radości i przebaczenia”. Jean Vanier jest Kanadyjczykiem, osobą świecką,  organizatorem wspólnot L’Arche, w których opieką nad niepełnosprawnymi intelektualnie zajmują się dzielący z nimi życie pełnosprawni. Poniżej kilka myśli autora:

  • życie we wspólnocie jest przygodą
  • potrzebujemy towarzyszy, przyjaciół, by dzielić się swoimi przeżyciami, zainteresowaniami, wartościami
  • do jedności wspólnoty potrzeba osobistych spotkań, kontaktów – wówczas wytwarza się ‚jedna dusza, jedno serce, jeden duch”
  • potrzeba dzielić się ze wspólnotą swoim życiem, swoimi przeżyciami, odsłaniać cząstkę siebie, swojej duszy
  • dzielenie się  słabościami i trudnościami, połączone z prośba o pomoc i modlitwę cementuje wspólnotę, stwarza jedność
  • słuchanie drugiego powinno być zbudowane z czułości, nie z osądu – mamy słuchać innych całym sobą, aby przyjąć go takim, jaki on jest
  • wspólnota tylko wtedy jest wspólnotą, gdy większość jej członków przechodzi od postawy”wspólnota dla mnie” do „ja dla wspólnoty” – serce każdego otwiera się dla każdego z członków, nie wyłączając nikogo

Po wysłuchaniu tematu każdy z nas miał okazję podzielić się swoimi refleksjami na temat przekazanych przez Ewę treści. Oto niektóre z nich:

Co nas cieszy:

fakt, że praktycznie każdy z nas jest w coś zaangażowany, otrzymuje i podejmuje jakieś zadania

możliwość kontaktów poza spotkaniami

szczerość w wyrażaniu swoich opinii

widoczny rozwój tej wspólnoty, rodzinne relacje, otrzymywanie wsparcia, poczucie zaufania

brak oceniania, plotkarstwa

wszelkie owoce naszych wspólnotowych spotkań: zrodzenie się potrzeby dawania siebie, opanowanie umiejętności  słuchania innych, dobre inicjatywy, np. modlitwa za wybraną osobę

W tym miesiącu modlimy się w intencji Agnieszki.

Jeszcze raz zapraszamy na spotkanie z Mirosławem Ruckim, które odbędzie się 5 kwietnia o godzinie 19 – tej w siedzibie Civitas Christiana (ul. Reymonta 9).

 

 

 

 

W dniu 17-go marca Ewa wzięła udział w diecezjalnym spotkaniu doradców życia rodzinnego, w którym uczestniczyli również ks. biskup Andrzej Dziuba, diecezjalny duszpasterz rodzin, diecezjalny duszpasterz związków niesakramentalnych oraz kapłani. Była to okazja, aby przedstawić w tym gronie wspólnotę SYCHAR. Ewa przybliżyła nasz charyzmat, mówiła też m.in. o  tym, jak przeżywamy  kryzysy małżeńskie, podkreślając nasze przeciwstawianie się mentalności rozwodowej i trwanie w wierności nawet w najtrudniejszych sytuacjach. Przedstawione treści wzbudziły zainteresowanie. Wszyscy obecni otrzymali ulotki oraz broszury SYCHARU, które tą drogą mogą  trafić do poradni rodzinnych i parafii naszej diecezji.

W piątek 9-go marca  uczestniczyliśmy w nabożeństwie Drogi Krzyżowej w Parafii Garnizonowej w Skierniewicach, gdzie prowadziliśmy modlitwę;  „nasze” sycharowe rozważania pięknie przeczytały Dorota i Paulina. Po nabożeństwie rozprowadzaliśmy nasze materiały – w tym nowe ulotki – tak już je mamy!!

Serdecznie  dziękuję: Dorocie, Paulinie, Kasi, i Agnieszce z Maksymilianem za włączenie się w modlitwę i za ewangelizację – na chwałę Pana!

 

W pierwszy czwartek miesiąca marca nasza wspólnota rozpoczęła pierwsze spotkanie formacyjne, na razie otwarte. Przypominamy, że formację prowadzić będzie   dr hab. Mirosław Rucki wg programu Ruchu Wiernych Serc (RWS), a   jest ona  przeznaczona dla małżonków sakramentalnych przeżywających kryzys w małżeństwie na każdym jego etapie oraz dla wszystkich małżonków, którzy poważnie traktują sakrament małżeństwa i przysięgę małżeńską złożoną w dniu ślubu i umacniając się łaską Bożą płynącą z sakramentu małżeństwa, decydują się żyć w miłości i wierności do współmałżonka aż do śmierci.

Po  Mszy Świętej w naszej Parafii Św. Stanisława w Skierniewicach zgromadziliśmy się w siedzibie Civitas Christiana w liczbie 12 osób: nasz opiekun duchowy ksiądz Gołąb, Ewa, Andrzej, Kamila, Sylwia, Agnieszka, Basia, Agnieszka, Paulina, Asia, Grażyna i Agnieszka.

Spotkanie poprowadził zaproszony gość, dr hab. inż., profesor nadzwyczajny UTH W Radomiu, biblista  Mirosław Rucki. W swoim  wykładzie połączonym z prezentacją multimedialną poruszył on bardzo  trudne tematy i dobrze znane nam z życia dylematy,  między innymi problem  poczucia krzywdy, sensu cierpienia,  odpowiedzialności za naszego współmałżonka, dochowania mu wierności. Poniżej niektóre z przekazanych przez niego myśli:

  1. Jezus jest Arcykapłanem, który doskonale rozumie nasze problemy, bo był doświadczony we wszystkim na nasze podobieństwo. Różnimy się od Niego tym, że On nigdy nie popełnił grzechu, a my ludzie ciągle ten grzech wybieramy (Hbr, 4,15)
  2. Kiedy przeżywamy poczucie krzywdy, zdradzenia przez współmałżonka, warto uświadomić sobie, że Jezus sam doświadczył zdrady i cierpienia. On jednak reagował na nie miłością i przebaczeniem nawet na krzyżu, bo uznał, że miłość jest jedyną możliwą odpowiedzią na zło. Dzięki temu możliwe jest zbawienie dla tych, którzy przyjmą ofiarę Jezusa i zaproszą Go do swego życia
  3. Każdy może skorzystać z miłości Jezusa, a przede wszystkim ci, którzy najbardziej Go zranili
  4. Jezus uzdalnia nas do cierpienia – na pytanie, czy cierpienie ma sens można sobie odpowiedzieć: gdyby inna droga była skuteczniejsza, Jezus by ją wybrał (Flp 2,8)
  5. SENSEM I CELEM CIERPIENIA JEST ZBAWIENIE – NIE TYLKO MOJE: każdy z nas jest odpowiedzialny za zbawienie nie tylko swoje, ale i swojego współmałżonka,  trzeba wzbudzać w sobie pragnienie zbawienia dla naszego męża/ żony
  6. Bóg może działać tylko wtedy, gdy Go o to prosimy, zapraszamy Go do działania w naszym życiu i zgadzamy się z Jego wolą.
  7. Często po skrzywdzeniu przez współmałżonka rodzi się w nas pokusa ułożenia sobie życia z kimś innym. Tak naprawdę daje to jednak tylko chwilową ulgę, złudzenie pocieszenia. Pismo Święte wyraźnie wskazuje na nierozerwalność małżeństwa – Mt 19, 5 – 6;  Łk 16, 18.
  8. Wnioski: a) świat proponuje rozwiązania z pozoru łatwiejsze, ale one prowadzą do zerwania jedności z Bogiem b) jedność z Bogiem i osobiste zbawienie jest wartością nadrzędną c)od naszej wierności zależy również zbawienie niewiernego współmałżonka d) jeśli zaprosimy Boga do naszego życia, będziemy trwać w Nim, pozwolimy Mu, aby trwał w nas i pozwolimy Mu działać, możemy się spodziewać cudu pojednania i odbudowy związku małżeńskiego  1 J 2,28

Trzeba przyznać, że Mirek jest świetnym mówcą, treść jego wykładu była bardzo jasna i konkretna, okraszona humorem żydowskim :), słuchało się go z przyjemnością. Po wystąpieniu mogliśmy zadawać mu pytania, które zrodziły się w nas po wysłuchaniu  jego prelekcji.

Zapraszamy na kolejne spotkanie formacyjne, które odbędzie się 5 kwietnia 2018r., naprawdę warto skorzystać. Na razie spotkania maja charakter otwarty, ale od września dla chętnych rozpocznie się właściwa formacja, od tego momentu grupa będzie zamknięta.

 

 

 

 

 

 

W kolejnym spotkaniu naszego ogniska uczestniczyli:  ks. Grzegorz,  Bronia, Dorota, Paulina, Magda, Agnieszka, Grażyna, Ania, Agnieszka,  Basia, Andrzej, Ewa, Sylwia.

Kontynuowaliśmy  rozważania, podjęte na poprzednim spotkaniu,  dotyczące naszej obecności we wspólnocie i jej roli w naszym życiu.  Ksiądz Grzegorz  – na podstawie zamieszczonych w naszej broszurze wskazań dla prowadzących spotkania wspólnotowe w Ogniskach Sychar – pogłębił i rozwinął treść  kolejnych  punktów.

Oto niektóre   myśli, którymi ksiądz podzielił się z nami:

  • Ważne jest to, że gromadzimy się we wspólnocie  Kościoła – należymy bowiem  do wspólnoty Kościoła, za którą Jezus oddał życie.
  • Kościół jest zawsze hierarchiczny, dlatego również we wspólnocie wprowadzona jest hierarchia, stąd obecność lidera.
  • Znacząca jest obecność kapłana we wspólnocie – kapłana, który jest zanurzony w modlitwie i powołany do modlitwy,  który przenosi nasze pytania i wątpliwości w świętą przestrzeń, który  jest  świadectwem obecności Boga wśród nas.
  • Modlitwa na początku spotkania uświadamia nam obecność Boga wśród nas.
  • Ważne jest słuchanie – Bóg mówi „słuchaj Izraelu”.
  • Dzielenie się ma duże znaczenie; jeśli ktoś przedstawi  swój problem, może zdarzyć się  że w ten sposób nazwie twój problem.
  • Wspólnota nie jest celem samym w sobie, prowadzi nas do Jezusa.

W drugiej części spotkania dzieliliśmy się świadectwami, które  są obrazem Bożej opieki nad nami i ukazują bogactwo łask, jakie otrzymaliśmy od Boga poprzez uczestnictwo we wspólnocie;  dziękujmy Bogu za Jego Miłosierdzie.

Przytaczam niektóre z naszych wypowiedzi:

  • ważne jest dla mnie uczestnictwo w modlitwie wspólnotowej,
  • otrzymuję wsparcie,
  • ważne jest to, że inni rozumieją moje przeżycia,
  • ważne jest towarzyszenie w przeżywanych trudnościach,
  • dopiero kiedy opowiedziałam w grupie o swojej sytuacji, która wydawała mi się snem, doświadczyłam, że to, co przeżywam dzieje się naprawdę,
  • jest we mnie mniej lęku, mam większe poczucie bezpieczeństwa,
  • łatwiej otwieram się na innych,
  • czerpię z doświadczenia innych,
  • mniej koncentruję się  na sobie,
  • umacniam się  w sakramencie małżeństwa,
  • dążę do tego, by  to Bóg był na I miejscu,
  • nie uszczęśliwiam współmałżonka na siłę, uczę się dawać wolność,
  • uczę się zaufania,
  • wspólnota otwiera mi oczy, widzę coś, czego nie widziałam wcześniej,
  • uczę się kochać siebie.

Myślę, że dobrym podsumowaniem naszego spotkania będą słowa Psalmu 138:

…Kiedym Cię wzywał, wysłuchałeś mnie, 

Pomnożyłeś siłę mej duszy.

Gdy chodzę wśród utrapienia,

Ty zapewniasz mi życie

wbrew gniewowi moich wrogów;

Wyciągasz Swą rękę.

Twoja prawica mnie wybawia.

Panie, na wieki Twoja łaska.”

I jeszcze ważne ogłoszenie:  1-go marca (pierwszy czwartek) zmienimy układ spotkania, zaczynamy bowiem formację w naszym ognisku!!!!! Najpierw będziemy uczestniczyć we Mszy św. o godz. 18:00 – i to się nie zmienia, natomiast po Mszy, o godz. 19:00 zapraszamy chętnych na spotkanie formacyjne dla małżonków sakramentalnych przeżywających kryzys na każdym jego etapie, gdy:

  • są razem
  • są w separacji
  • są po rozwodzie

Konferencje  poprowadzi dr hab. inż. Mirosław Rucki. Więcej informacji podamy wkrótce.

 

 

 

W pierwszy czwartek lutego  na spotkaniu wspólnoty SYCHAR pojawiło się pięć osób: Kasia, Kamila, Basia, Paulina i Asia. W zastępstwie nieobecnej Ewy spotkanie poprowadziła Asia, przedstawiając kolejny element porozumienia bez przemocy – branie odpowiedzialności za własne uczucia i wyrażanie swoich potrzeb.

Autor metody PBP podkreśla, jak ważne jest, by nie obwiniać innych za nieprzyjemne emocje, które się w nas rodzą. Bardzo często uważamy, że to inne osoby są przyczyną tych emocji, że to ich wina. Tak naprawdę jednak to, co mówią i robią inni, może być katalizatorem naszych przeżyć emocjonalnych, ale nigdy ich przyczyną.

Nasze uczucia komunikują nam, że w relacji z daną osobą nie została zaspokojona jakaś nasza potrzeba czy oczekiwanie. Trzeba wsłuchać się w siebie,  zobaczyć, jaka to potrzeba, i wypowiedzieć ją.  Rosenberg podpowiada, żeby wyrażać swoje emocje i wyjaśnić dlaczego one się we mnie zrodziły (czuję….bo potrzebuję…). Nie jest to łatwe, gdyż mamy skłonność do oceniania, krytykowania innych, interpretowania ich zachowania.  Jest to także forma zawoalowanego wyrażania naszych potrzeb i emocji, jednak zamyka ona innych na dalszy dialog. Nasz współrozmówca nie usłyszy, czego potrzebujemy, tylko krytykę pod swoim adresem, w związku z czym zacznie się bronić lub przystąpi do kontrataku. Natomiast, jak pisze Rosenberg ” im bardziej bezpośrednio potrafimy skojarzyć nasze uczucia z potrzebami, tym łatwiej jest innym ludziom odnieść się do nich ze współczuciem”. Wypowiadanie swoich potrzeb nie jest łatwe szczególnie dla kobiet, które są wychowywane w duchu służby, zwykle skupiają się na opiece nad innymi, ignorując własne pragnienia.

Rosenberg podaje trzy fazy osiągania emocjonalnego wyzwolenia:

  • faza emocjonalnego  zniewolenia – kiedy wydaje nam się, że jesteśmy  odpowiedzialni za cudze uczucia,że powinniśmy wszystkich uszczęśliwiać
  • faza tupetu – kiedy kategorycznie odmawiamy brania pod uwagę cudzych uczuć i potrzeb
  • faza emocjonalnego wyzwolenia –  kiedy bierzemy odpowiedzialność za nasze intencje i działania, ale nie za cudze emocje, i zyskujemy świadomość , że nigdy nie zaspokoimy naszych potrzeb cudzym kosztem   – potrafimy jasno wyrazić nasze potrzeby, ale z szacunkiem dla drugiej strony

Pozostałą część spotkania spędziliśmy na rozmowach, dzieleniu się  własnymi  doświadczeniami  i przeżyciami z minionego czasu.

Zapraszamy na nasze kolejne spotkanie w dniu 19 lutego, już w Wielkim Poście :). Z Panem Bogiem!

 

 

 

Nasze pierwsze w nowym 2018 roku spotkanie skierniewickiego ogniska WTM SYCHAR rozpoczęłyśmy ( bo tylko w damskim składzie) jak zawsze od Mszy Świętej w Parafii Świętego Stanisława Biskupa i Męczennika. W czasie liturgii Ewa odczytała pierwsze czytanie, a Grażynka poprowadziła modlitwę wiernych.

Po Mszy zgromadziłyśmy się  w Civitas Cristiana w 12 – osobowym składzie: Kamila, Grażyna, Ewa, Sylwia, Ania, Asia, Edyta, Ania, Agnieszka, Bronia, Paulinka i Dorotka.

Zanim spotkanie rozpoczęło się, Bronia i Ewa poinformowały wszystkich o tegorocznych propozycjach wyjazdów wakacyjnych organizowanych dla Sycharowiczów.  Proponowany jest między innymi wyjazd do Orlinek, połączony z warsztatami umiejętności wychowawczych „Błogosławmy dzieciom”. Zainteresowanych odsyłamy na  stronę  SYCHARU –  są tam już umieszczone terminy i miejsca organizowanych wypoczynków, pozostałe szczegóły wkrótce.

Nasze spotkanie poprowadziła  Dorotka, rozpoczynając piękną, spontaniczną  modlitwą do Ducha Świętego. Edyta odczytała charyzmat naszej wspólnoty, Ewa przypomniała jeszcze raz zasady dzielenia się, a potem  każda z osób obecnych na spotkaniu pokrótce przedstawiła swoją sytuację małżeńską i rodzinną.

Dalszym punktem spotkania było przekazanie obecnym przez Ewę podsumowania roku 2017 w naszym skierniewickim ognisku. Nasza liderka  przedstawiła wszelkie inicjatywy i przedsięwzięcia, w których członkowie naszej wspólnoty brali udział,  złożyła także wszystkim podziękowania za obecność i cały rok pracy.

Po podsumowaniu nadszedł czas na przejście do głównego tematu spotkania. Ewa odczytała list ojca jezuity Macieja Konenca, opiekuna wrocławskiego ogniska WTM SYCHAR. Ojciec Maciej zaprasza  do zastanowienia nad tym, co dają mi spotkania wspólnotowe – czy jestem tylko, jak określił ksiądz – „zjadaczem”, który żyje od spotkania do spotkania i  pomiędzy nimi nic nie robi, nie pracuje nad sobą, czy też spotkania te wnoszą coś w moje życie, skłaniają do refleksji, działania. O. Konenc zwrócił uwagę na to, by zachować równowagę między modlitwą i działaniem. Często „zasypujemy” Pana Boga wielością modlitw w intencji nawrócenia i powrotu naszych współmałżonków. Tymczasem, jak pyta o. Maciej – do czego nasz współmałżonek miałby wracać, jeżeli my nie pracujemy nad sobą, nie zmieniamy siebie ?

Ewa przygotowała dla wszystkich karteczki z pytaniami, aby pomóc nam w zastanowieniu się, jak korzystamy ze spotkań w ognisku. Każdy otrzymał swoje „pięć minut” – dosłownie i w przenośni – Dorotka sygnalizowała dzwoneczkiem, jeżeli ktoś przekroczył należny mu czas wypowiedzi. 😀

Niektóre osoby uważają się za „zjadaczy”,  większość z nas jednak zauważyła , że spotkania wspólnotowe wpływają na nasze życie, przyczyniają się do przemiany. W zasadzie każdego zainspirowały inne treści, prezentowane na spotkaniach, jednak chyba najwięcej osób bardzo pozytywnie oceniło  temat porozumienia bez przemocy. Poniżej niektóre z owoców uczestnictwa we wspólnocie i przemyśleń, którymi się dzieliliśmy:

  • zamiast żalić się ludziom, staję przed Panem Bogiem, Jemu oddaję swój ból
  •  zwracam większą  uwagę na siebie i jednocześnie mam większą wyrozumiałość w stosunku do innych
  • dzięki uczestnictwie w spotkaniach, fizycznej obecności innych nie czuję samotności
  •  świadectwa innych Sycharków, ich doświadczenia są ubogacające
  • sama obecność każdej z osób jest wielkim wsparciem i ubogaceniem

Po wymianie refleksji Sylwia przedstawiła sprawozdanie z zarządzania finansami naszej wspólnoty za ubiegły rok. Trzeba podkreślić, że jest doskonałym skarbnikiem, bo jesteśmy na dużym plusie :):):)

W tym miesiącu modlimy się za Kamilę.

Już teraz zapraszamy na spotkanie w pierwszy czwartek lutego, będziemy kontynuować rozpracowywanie metody porozumienia bez przemocy. Do zobaczenia!

Na naszym czwartkowym spotkaniu pojawiło się 9 osób: Sylwia, Basia, Agnieszka, Agnieszka, Ewa, Dorota, Asia i po raz pierwszy – Ania i Edyta.

Spotkanie rozpoczęliśmy od modlitwy i wzajemnego przedstawienia się. Każda z nas mówiła o tym, jak wygląda jej aktualna sytuacja małżeńska i rodzinna, a także, co daje jej wspólnota SYCHAR. Nowe osoby mogły powiedzieć o sobie trochę więcej – usłyszane historie wywołały potrzebę podzielenia się swoimi doświadczeniami przez pozostałe uczestniczki, wybrzmiało kilka świadectw.

Ustaliliśmy, że na czwartkowych spotkaniach będziemy omawiać i ćwiczyć metodę porozumienia bez przemocy (PBP) na podstawie książki Marshalla B. Rosenberga „Porozumienie bez przemocy. O języku życia”. Tydzień wcześniej uczyliśmy się wypowiadać spostrzeżenia bez ocen.

Tym razem Ewa przygotowała dla nas krótki wykład na temat kolejnego z elementów PBP  – umiejętności wyrażania uczuć.   Jak pisze Rosenberg, często używamy słowa „czuję”, jednocześnie nie wyrażając swoich uczuć, np:

„Czuję, że mnie nie kochasz ” – w tym wypadku nie określamy przeżywanej emocji , lecz nasze wyobrażenie o cudzych uczuciach

„Czuję, że jestem marnym gitarzystą” – to nie uczucie, lecz ocena własnych umiejętności

„Czuję, że szef mną manipuluje” – zamiast określić swoje uczucie, wypowiadam wyobrażenie na temat zachowania szefa wobec mnie

Jak pisze twórca PBP:

-odróżniaj uczucia od myśli

-odróżniaj to, co czujesz, od tego, za co się uważasz

-odróżniaj to, co czujesz, od tego, jak sobie wyobrażasz reakcje, które wywołujesz w ludziach i zachowania tych ludzi wobec ciebie

Wyrażając uczucia, warto używać słów odnoszących się do konkretnych emocji – w tym celu można stworzyć  sobie słowniczek uczuć.

Na spotkaniu ćwiczyliśmy umiejętność nazywania i wypowiadania uczuć. Okazało się, że wcale nie jest to łatwe. Bardzo często nie mamy kontaktu ze swoimi uczuciami , nie potrafimy ich nazywać i wypowiadać we właściwy sposób, co prowadzi do wniosku – trzeba nam ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć!:)

Kolejne spotkanie skierniewickiego ogniska WTM SYCHAR  odbędzie się 15 stycznia. Zapraszamy!

 

 

Nasze grudniowe spotkanie tradycyjnie było odświętne i upłynęło w radosnym oczekiwaniu na narodzenie Pana. Jak zawsze rozpoczęliśmy Mszą Świętą o godzinie 18 w Kościele Świętego Stanisława. Nasza Grażynka poprowadziła modlitwę wiernych.

W spotkaniu uczestniczyło 14 osób: Ania, Basia, Agnieszka, Jarek, Małgosia, Andrzej, Paulina, Asia, Grażyna, Sylwia, Bronia, Kamila, Agnieszka, Ewa. Swoją obecnością ucieszył nas także nasz opiekun duchowy, ksiądz Grzegorz Gołąb. Ksiądz życzył nam odpoczynku, wolności od oczekiwań i powinności (nawet jeśli okna nie będą umyte, Jezus i tak się narodzi :)), a także dobrych relacji z innymi. Prosił również o refleksję nad słowami Boga z Pisma Świętego ” Ja, Pan, jestem świadom moich zamiarów wobec Was” (Księga Jeremiasza). Nasza Ewa życzyła nam umiejętności dostrzegania obecności i miłości Jezusa w codzienności, w wydarzeniach naszego życia i osobach, które spotykamy.

Potem podzieliliśmy  się ze sobą opłatkiem oraz  dobrymi, płynącymi z serca życzeniami i zasiedliśmy do stołu, pięknie przystrojonego przez Sylwię i Małgosię świecami, lampionami i choinkowymi gałązkami.  Każda z przyniesionych potraw była bardzo smaczna, czuło się, że przygotowano ją z miłością.  Podczas biesiadowania każdy mówił o tym, jak zamierza spędzić tegoroczne święta.

Ksiądz Grzegorz podzielił się z nami swoim świadectwem przemiany, jaka się w nim dokonała w ostatnim czasie – nie tylko w sferze fizycznej, ale także psychologicznej. Obecnie  w Warszawie na ul. Skaryszewskiej prowadzi warsztaty dla osób uzależnionych od  jedzenia.

Ewa przeczytała na fragmenty książki jezuity, Jamesa Martina pt. „Jezus”, która jest opisem podróży śladami Jezusa, swoistym przewodnikiem po Ziemi Świętej, pisanym przez autora z osobistej perspektywy.  Po wizycie w Betlejem o. Martin zastanawiał się nad ty, co mogli czuć Józef i Maryja, zanim Jezus przyszedł na świat.Postawił za wzór ich postawę, która wyrażała się w trzech słowach: słuchać – ufać – kochać. Tak jak oni troszczyli się o rozwój dziecięcia Jezus, tak my powinniśmy troszczyć się o rozwój naszej wiary. Autor książki wskazał także lęk jako przeszkodę w rozwoju życia duchowego.

Ewa zaprosiła nas na Mszę Świętą w intencji dziękczynnej z okazji okrąglutkiej, 40. rocznicy swojego ślubu  -Msza  zostanie odprawiona 26 grudnia 2017 roku o godzinie 18 – tej.

W najbliższym miesiącu modlimy się za Grażynkę.

Błogosławionych Świąt! Oby Dzieciątko Jezus znalazło miejsce dla siebie w sercu każdego z nas…

W pierwszy czwartek grudnia na spotkaniu w salce na górze zjawiły się: Ewa, Ania, Basia, Małgosia, Agnieszka i Asia. Ewa przygotowała dla nas mały wykład na temat komunikowania się, w oparciu o metodę porozumienia bez przemocy –  na podstawie książki amerykańskiego psychologa Marshalla B. Rosenberga „Porozumienie bez przemocy. O języku życia”. Autor w przystępny i nie pozbawiony humoru sposób przybliża opracowaną przez siebie metodę porozumiewania się, która jest bardzo skuteczna w sytuacjach konfliktowych i nie tylko. Oto kilka jego myśli przekazanych nam przez Ewę:

Metoda porozumienia bez przemocy uczy wyrażania swoich potrzeb i słuchania innych z szacunkiem i empatią –  uczy „dawać z serca”.

Wypowiedź oparta na porozumieniu bez przemocy zawiera cztery elementy: spostrzeżenie, uczucie, określenie swojej potrzeby i wyrażenie prośby.

Pierwszy element – spostrzeżenie – to konkretny opis tego, co dana osoba, której zachowanie podoba nam się lub nie,  w tym momencie robi czy  mówi.  I tu bardzo ważne jest, by spostrzeżenie nie było jednocześnie oceną, bo może być odebrane przez rozmówcę jako krytyka i zamknąć na dalszy dialog. Unikajmy oceniania, osądzania, etykietowania, oskarżeń, a także wyrażeń typu:  ty zawsze, nigdy, ciągle, itp. (przykład: spostrzeżenie : „twoje skarpety leżą na środku pokoju”/spostrzeżenie zabarwione oceną :”Ty bałaganiarzu, wiecznie zostawiasz swoje ubrania na środku salonu!”).

Drugi element to  wyrażanie tego, co czujemy w związku z zachowaniem naszego rozmówcy – towarzyszącej nam emocji, uczucia. Tu też ważne jest , by nazwać konkretną emocję, nie używać ogólników (np. „czuję się dobrze”).

Trzecim elementem wypowiedzi w formie porozumienia bez przemocy jest uświadomienie sobie i ujawnienie swoich potrzeb, które stoją za przeżywanymi w danym momencie emocjami(dlaczego tak się czuję?). Gdy mam świadomość swoich potrzeb, oczekiwań, wartości, pragnień, biorę  odpowiedzialność za swoje uczucia, zamiast winą za ich pojawienie się obarczać innych. Często mamy skłonność do wypierania się odpowiedzialności, szukając winy za nasze błędy , nieracjonalne zachowania poza sobą. Np:

– działanie bliżej nieokreslonych, bezosobowych sił: „Musiałam posprzątać pokój”

– nasz stan, diagnoza lekarska, problemy psychiczne: ” Piję, bo jestem alkoholikiem”

– cudze działania: „Krzyczę, bo mnie zdenerwowałeś”

– polecenia zwierzchników: „Okłamałem klienta, bo szef mi kazał”

-nacisk grupy: „Zacząłem palić, bo wszyscy koledzy palą”

-niepohamowane impulsy; „Owładnęła mną chęć, by zjeść baton”

Czwarty element wypowiedzi w formie języka życia to wyrażenie konkretnego życzenia, prośby o to, co chcielibyśmy, aby zrobił nasz rozmówca, by zaspokoić naszą ujawnioną potrzebę. Prośba powinna być wyrażona w formie działania pozytywnego – mówimy, czego byśmy chcieli, a nie, czego sobie nie życzymy. To również powinien być konkret, nie ogólnik, typu „Pozwól mi być sobą”, „Bądź grzeczny”. Trzeba mieć także świadomość, że nasz rozmówca nie musi tej prośby spełnić, nie mamy prawa tego od niego żądać  – wielką sztuką jest wyrażanie prośby bez oczekiwań.

Metoda porozumienia bez przemocy pomaga nam nawiązać lepszy kontakt z samym sobą. w W naszych komunikatach bardzo często zdarza się nam używać słów „muszę”, „powinienem” – jest to, według dr Rosenberga „język marzeniobójczy”, który przesłania nam możliwości wyboru.  Warto zmieniać swoje nastawienie do tego, co robię, słowo „muszę”zamieniać na „chcę” lub „postanawiam robić…, ponieważ chcę…”

Ewa przygotowała dla nas także ćwiczenia praktyczne. Próbowałyśmy nazywać uczucia, jakie zrodziły się w nas podczas słuchania wykładu, odróżniać czyste spostrzeżenia od tych zabarwionych oceną, trenowałyśmy zamianę osądów na spostrzeżenia. Nie było to wcale takie łatwe i pokazało, że praca nad komunikacją jest bardzo potrzebna.  W planach jest kontynuacja poruszanego tematu na kolejnych czwartkowych spotkaniach. Zapraszamy!

 

W listopadowym spotkaniu naszej wspólnoty uczestniczyło 14 osób: Sylwia, Dorota, Asia, Sabinka, Sylwia, Basia, Andrzej, Dorota, Grażyna, Adrian, Ania, Kamila, Bronia i Małgosia. Przed spotkaniem jak zawsze większość z nas uczestniczyła we Mszy Świętej –  Asia czytała pierwsze czytanie, a Agnieszka poprowadziła modlitwę wiernych.

Nasza liderka Ewa wyjechała na rekolekcje, więc w jej zastępstwie spotkaniem dowodziła Dorota. Zaczęliśmy od modlitwy, którą poprowadziła Sylwia, a potem Ania przeczytała charyzmat naszej wspólnoty. Po przypomnieniu   przez Dorotę zasad dzielenia na spotkaniach każdy z obecnych przedstawił krótko swoją aktualną sytuację  małżeńską i rodzinną.

Kolejnym punktem spotkania było przeczytanie przez Asię fragmentu książki francuskiego  księdza  Michela Quoista „Modlitwa i czyn” – był to rozdział zatytułowany „Kiedyż wreszcie zgodzisz się na siebie?” Poniżej kilka myśli i cytatów z autora:

Stale napotykamy na ograniczenia   w sobie i wokół siebie. Bardzo często trudno się nam z nimi  pogodzić.  Zazdrościmy innym, wydaje nam się, że gdybyśmy mieli to, co oni, byłoby nam łatwiej, osiągnęlibyśmy więcej. Tymczasem chodzi o to, by przyjąć swoje braki bez ich wyolbrzymiania czy pomniejszania, zgodzić się na nie. Jak pisze Quoist ” nie patrz na cudze narzędzia, patrz na swoje, weź je do ręki i pracuj” i w innym miejscu „próbować żyć cudzym życiem byłoby błędem, to tak, jakbyś chciał włożyć marynarkę przyjaciela, dlatego, że na nim doskonale leży”. W oczach Boga nie jesteś ani mniejszy, ani mniej kochany od tych, którym zazdrościsz – oddaj Mu swoje troski i bardziej ufaj Jego mocy niż swoim wysiłkom.

Nasze braki to nie tylko przeszkody na naszej drodze, ale także wskazówki Boga w wytyczaniu jej. Jeśli nie umiesz przemawiać, może masz przede wszystkim słuchać? Jeśli nie jesteś intelektualistą, może jesteś powołany do konkretnego działania?

Powinieneś przyjąć swoje braki, ale także swoje zalety, bo je posiadasz. „Prawdziwie pokorny nie boi się niczego: ani samego siebie, ani zalet, ani wad, ani innych, ani rzeczy. On ma w sobie bojaźń Bożą”. Dostaliśmy wiele darów od Boga Ojca – powinniśmy się nimi cieszyć, ale także pamiętać, że one są dla innych i dla Niego – nie wolno nam ich zmarnotrawić. 

Często boimy się opinii innych i dlatego nie potrafimy być sobą. Przejmujemy się osądem drugiego. Tymczasem on pogodzi się z naszymi brakami, jeżeli my sami je uznamy. Jeśli przyjmujemy swoje ograniczenia,oddamy usługę bliźniemu – bo będzie mu łatwiej uznać swoje własne braki. Nie wybaczy nam  natomiast, jeżeli go okłamiemy, udając kogoś innego, niż jesteśmy.

„Bądź sobą. Jesteś potrzebny innym taki, jakim Pan zechciał Cię mieć” . Kiedy spotykasz kogoś, powiedz sobie „Muszę mu coś dać, bo nigdy nie spotkał takiego jak ja i nigdy więcej nie spotka, jestem bowiem tym jedynym egzemplarzem, jaki wyszedł z rąk Boga”

I na koniec piękna rada autora „Miej tylko jedno pragnienie: być w pełni i bez zastrzeżeń takim, jakim Bóg chce, abyś był…a będziesz doskonały

Poruszony temat nie należał do najłatwiejszych, jednak większość z obecnych podzieliła się swoimi przemyśleniami, poruszeniami serca. Oto niektóre z nich:

– w dążeniu  do świętości ważna jest miłość, ale także pokora

– jeśli nie kocham siebie, trudno mi kochać innych, działać

– im bardziej  zbliżam się do Boga, chcę Go poznawać, tym bardziej poznaję   prawdę  o sobie

– prawdziwy rozwój prowadzi do coraz większej miłości, a miłość do coraz większego rozwoju.

Część  z nas dzieliła się swoim doświadczeniem towarzyszącego mu od wczesnych lat poczucia niskiej wartości i braku zgody na siebie, ale w tych wypowiedziach wybrzmiały także świadectwa dziękczynienia  Bogu za Jego prowadzenie, łaskę doświadczanej przemiany – pomimo  tych trudnych, często tak skomplikowanych i bolesnych relacji małżeńskich, a właściwie poprzez nie.

Niektórzy potrafili przyznać, że akceptują siebie – że było im to dane zawsze, albo, że w tej chwili mogą to już uznać. Ważne było świadectwo jednej z obecnych osób, że w swoim życiu kieruje się swoim sumieniem, a nie cudzą opinią, mimo, że wymaga to odwagi.

Na zakończenie przedstawione zostały sprawy różne i ogłoszenia:

  1. Zapraszamy na kolejne najbliższe spotkanie wspólnoty SYCHAR  – w I czwartek miesiąca grudnia ( modlitwa w formule Godziny Świętej w intencji rodzin po Mszy o godzinie 18 – tej w Kościele Świętego Stanisława w Skierniewicach – potem spotkanie w salce na górze
  2. 18 grudnia 2017 planujemy  spotkanie opłatkowe naszej wspólnoty – jak zawsze zaczynamy Mszą Świętą w Kościele Św. Stanisława, a potem przechodzimy do siedziby Civitas Cristiana – będziemy radować się zbliżającym się Narodzeniem Pana. Prosimy, aby zastanowić się, co kto mógłby przygotować do skonsumowania;)
  3. Zachęcamy do uczestnictwa w rekolekcjach adwentowych w Parafii Świętego Stanisława Biskupa i Męczennika, które odbędą się w dniach 26 – 29 listopada 2017 – podczas nich będzie można zapoznać się z ideą  programu „Wreszcie żyć – 12 kroków  ku pełni życia”
  4. W dniu 8 grudnia w Kościele  Niepokalanego serca Najświętszej Maryi Panny na Widoku po Mszy wieczornej będzie odśpiewany  przez tamtejszą scholę akatyst  ku czci Matki Bożej – serdecznie zapraszamy – będzie można nie tylko  słuchać, ale i włączyć się w śpiew 🙂
  5. 30 listopada  o godzinie 17.30 u o.Pijarów w Łowiczu odprawiona zostanie  Msza Św. z modlitwą o uzdrowienie prowadzona przez ojca J. Witko
  6. Kamila poleca książkę ojca Józefa Witko -„Wołaj do Mnie, a odpowiem ci” – jest to zbiór modlitw bliskich Bogu, książka zawiera także rady, jak się modlić
  7. W tym miesiącu o modlitwę prosi Sylwia

Nasze pierwsze listopadowe spotkanie odbyło się w Dzień Zaduszny. Dlatego też modliliśmy się za naszych bliskich zmarłych, a także za zmarłych pochowanych na cmentarzu przy kościele św. Stanisława, uczestnicząc po Mszy w procesji wokół cmentarza. Wzięliśmy też udział w adoracji przed Najświętszym Sakramentem i  w modlitwie za rodziny razem z grupą Betania. Po modlitwie spotkaliśmy się w salce na górze: Ewa, Dorota, Małgosia i Agnieszka, gdzie dzieliliśmy się ostatnimi przeżyciami.

Kolejne spotkanie odbędzie się 20 listopada. Już dziś zapraszam.

 

W dniu 28 października 2017 r. nasza skierniewicka wspólnota Trudnych Małżeństw SYCHAR świętowała pięciolecie swojego istnienia.

Rozpoczęłiśmy o godzinie 15 – tej Koronką do Bożego Miłosierdzia w Sanktuarium Świętego Stanisława Biskupa i Męczennika. Potem nasz opiekun duchowy ksiądz Grzegorz Gołąb odprawił dla nas Mszę Świętą, w której dziękowaliśmy za dar naszej wspólnoty oraz posługę księdza Grzegorza. Kamila przeczytała pierwsze czytanie, Jarek zaśpiewał psalm, a Agnieszka poprowadziła modlitwę wiernych. Dorota, Małgosia, Jarek i Asia byli odpowiedzialni za prowadzenie śpiewu.

Po Mszy udaliśmy się do Civitas Christiana na dalszy ciąg uroczystości. Obecni byli: Ks. Grzegorz, Ewa, Jarek, Bronia, Andrzej, Kamila, Grażyna, Magda z synkiem Stasiem, Dorota, Sabinka, Dorota, Asia, Paulina, Sylwia, Agnieszka i Małgosia.

Ksiądz Grzegorz rozpoczął spotkanie od przedstawienia dwóch cytatów z Biblii, mówiących między innymi o tym, jak ważną rolę pełni wspólnota:

Rz 15, 7  „Dlatego przygarniajcie siebie nawzajem, bo i Chrystus przygarnął was – ku chwale Boga”

Dz 12, 5 – 7 Strzeżono więc Piotra w więzieniu, a Kościół modlił się za niego nieustannie do Boga. W nocy, po której Herod miał go wydać, Piotr, skuty podwójnym łańcuchem, spał między dwoma żołnierzami, a strażnicy przed bramą strzegli więzienia. Wtem zjawił się anioł Pański i światłość zajaśniała w celi. Trąceniem w bok obudził Piotra i powiedział: „Wstań szybko!” Równocześnie z rąk [Piotra] opadły kajdany”

Nasz opiekun duchowy porównał członków wspólnoty do poręczy – powinniśmy być jak poręcz – coś stałego, na czym można się wesprzeć.  Powtórzył także to, co wybrzmiało również podczas homilii na Mszy świętej – żeby przestać traktować się zadaniowo, że czasem nie muszę nic robić, wystarczy to, że jestem we wspólnocie, a Duch Święty już działa.  Cytat z Dziejów Apostolskich pokazał, jak ważna jest modlitwa wspólnoty. Łańcuchy, żołnierze, strażnicy – to nasze zniewolenia, coś co nas krępuje, więzi. Ksiądz Grzegorz wskazał bardzo ważny fragment tego cytatu                „… A Kościół modlił się nieustannie…” – dzięki temu Bóg oddalił Piotra od tego zniewolenia, uwolnił go.

Ewa podziękowała księdzu za opiekę i wsparcie, jakiego nam udziela, a szczególnie za to, że dzięki niemu nasze ognisko powstało i nadal trwa.

Potem przystąpiliśmy do konsumpcji przygotowanych potraw, wśród których były trzy rodzaje pierogów, sałatki, śledzie, ciasta, nie zabrakło także tortu bezowego naszej Sylwii. Wszystko było pyszne!

Po zaspokojeniu pierwszego głodu 🙂 wysłuchaliśmy fragmentów audycji radiowych, które wiosną tego roku nagrywali dla Radia Victoria członkowie naszej wspólnoty : Ewa, Dorota. Agnieszka, Sylwia, Asia i Andrzej. Potem każdy z obecnych dzielił się tym, co daje mu SYCHAR. Dla wielu osób  nasza wspólnota to miejsce, gdzie czują się bezpiecznie, jak w domu. Dzięki wspólnocie nie czujemy się samotni, znaleźliśmy wielu wspaniałych przyjaciół, łatwiej nam dźwigać nasze trudności. Nasza wspólnota to miejsce wzrastania, rozwoju, Bożego prowadzenia i działania. Tutaj możemy swobodnie rozmawiać o Bogu.

Na zakończenie obejrzeliśmy pokaz wybranych zdjęć z archiwum Ewy, uwieczniających ważniejsze momenty z udziałem naszej wspólnoty, które nasza ukochana liderka opatrzyła zgrabnymi komentarzami.

Było nam razem bardzo dobrze. Bogu niech będą dzięki za dar tej wspólnoty!

 

 

Tuż po ogólnopolskich rekolekcjach SYCHARU w Porszewicach odbyło się kolejne spotkanie naszej skierniewickiej wspólnoty, w którym uczestniczyli: ks. Grzegorz, Ania, Kamila, Małgosia, Ania, Andrzej, Kasia, Bronia, Grażyna, Sylwia, Ewa.

Rozpoczęliśmy, jak zwykle Mszą – tym razem w intencji naszej wspólnoty z okazji 5 rocznicy działalności skierniewickiego ogniska.

Jako temat spotkania posłużyły nam konferencje rekolekcjonisty –  ks. Grzegorza Poloka, który zajmuje się problemem osób z rodzin dysfunkcyjnych (DDA, DDD, DDRR).

Uczestnicy rekolekcji: Bronia, Ewa, Sylwia i Andrzej opowiedzieli o tym, co było dla nich ważne w przedstawionych treściach i jak przeżyli rekolekcje.

Nawiązując do poruszonych przez rekolekcjonistę tematów, rozmawialiśmy m.in. o rodzajach temperamentu, jednak najwięcej czasu poświęciliśmy tematowi „Moje korzenie, a moje dziś”, odnoszącego się do zagadnienia DDA, DDD, DDRR. Wszyscy dzieliliśmy się własnym doświadczeniem przeżyć z dzieciństwa, rozważaliśmy jaki wpływ miało nasze dzieciństwo na to, jak dziś funkcjonujemy, mówiliśmy o  obawach związanych z naszymi dziećmi, wychowującymi się przecież w rodzinach dysfunkcyjnych. Temat był dość obszerny, stwierdziliśmy, że warto wrócić do niego na kolejnym spotkaniu.

UWAGA!

Przypominam, że 28-go października organizujemy rocznicowe spotkanie, na które już dziś serdecznie zapraszam. Szczegóły podamy za tydzień.

 

Tradycyjnie w pierwszy czwartek – tym razem miesiąca października – członkowie  skierniewickiej wspólnoty SYCHAR modlili się wraz z grupą Betania w intencji rodzin. Po modlitwie w naszej salce na górze spotkali się: Ewa, Dorota, Małgosia, Asia, Andrzej i Jarek.

Ewa podzieliła się z nami wrażeniami z pielgrzymki do Gruzji i Armenii. w której uczestniczyła we wrześniu. Był to dla niej czas obfitujący w piękne przeżycia, ale i różnorakie zmagania.

Następnie przeczytała obecnym fragmenty artykułów zamieszczonych w „Gościu Niedzielnym” –  wydanie z 24 września 2017r., które w sporej części poświęcone było tematowi wierności małżeńskiej i wspólnocie SYCHAR. Usłyszeliśmy wywiad Ks. Pawła Dubowika zatytułowany „Czekają, nie czekając”, a także fragmenty świadectw trójki Sycharowiczów w artykule „Płyną pod prąd”.

Andrzej udostępnił nam  na swoim telefonie fragmenty  filmu z pielgrzymki Artura do Włoch. Artur jest członkiem   ursynowskiej WTM SYCHAR, jego  film jest nie tylko relacją z pielgrzymki, ale także świadectwem. Warto obejrzeć! Link do filmu: https://youtu.be/qKpJUbaVwp8      ( był przesyłany przez newslettera). 

Zapraszamy na spotkanie naszej wspólnoty, które odbędzie się   16 października 🙂

Nasze wrześniowe spotkanie przeżywaliśmy chwilowo osieroceni przez naszą liderkę Ewę, która wyjechała na pielgrzymkę do Gruzji i Armenii :). Obecni byli – ze stałych bywalców:  Bronia, Kasia, Sylwia, Andrzej, Asia, Dorota, Jarek, Grzegorz i Dorota,  pojawiła się  również nowa osoba: Bożena.

Po Mszy Świętej w Sanktuarium Świętego Stanisława tradycyjnie zebraliśmy się w siedzibie Civitas Cristiana. Bronia poprowadziła modlitwę, powierzając całą wspólnotę Matce Najświętszej. Kasia odczytała charyzmat Sycharu, a Dorota, która prowadziła spotkanie, przypomniała zasady naszego dzielenia. Potem każdy mógł powiedzieć kilka słów o swojej aktualnej sytuacji małżeńskiej.

Kolejnym punktem spotkania było przedstawienie tematu dotyczącego mechanizmów obronnych, budowania fałszywego „ja”, zakładania masek w relacji z Bogiem i drugim człowiekiem. Temat opracowała i przekazała Asia, opierając się na fragmentach książki „Rozwój. Jak współpracować z łaską.” autorstwa małżeństwa psychoterapeutów:  Moniki i Marcina Gajdów. Poniżej fragmenty:

Wszyscy rodzice popełniają mniejsze lub większe błędy wobec swoich dzieci, przez co je ranią. Aby „jakoś” funkcjonować, dziecko wytwarza sobie w związku z tym mechanizmy obronne, polegające na „niewidzeniu” tego, co się dzieje. W dzieciństwie to pomaga, jednak jeżeli utrzymuje się w wieku dorosłym, może stać się swoistym więzieniem – fałszywym „ja”. Fałszywe „ja” to obronne funkcjonowanie emocjonalne, intelektualne i społeczne, którego konsekwencją jest mniejszy lub większy brak kontaktu z rzeczywistością.

U podłoża mechanizmów obronnych leży zwykle lęk i wstyd, brak akceptacji siebie, wynikający z poczucia, że „taki jaki jestem, nie zasługuję na miłość, muszę więc się ukryć”. Pod wpływem lęku możemy  reagować ucieczką, wycofaniem, izolowaniem się od świata (np. spędzając większość czasu przez telewizorem, uciekając w jakąś pasję, czasem pracę, środki odurzające, czy świat fantazji), ale także agresją. Warto wiedzieć, że osoby stosujące agresję czy różne formy  przemocy działają tak, ponieważ się boją.

Fałszywe „ja może przyjmować dwie wersje :smutną i wesołą. Smutna polega na życiu w izolacji, poczuciu bycia „nie takim”, nie podejmowaniu działań czy relacji z lęku przed odrzuceniem. W wersji wesołej człowiek może być przebojową , hałaśliwą duszą towarzystwa, nierzadko osiąga sukcesy, ale również nie akceptuje samego siebie i poprzez „ja” fałszywe próbuje udowodnić swoje znaczenie  i wartość. 

Niskie poczucie własnej wartości wynika z faktu, że człowiek chciałby być „jak Bóg”, patrząc bowiem przez pryzmat swojego „ja” fałszywego, stawia sobie poprzeczkę wymagań na poziomie niemożliwym do osiągnięcia przez zwykłego śmiertelnika. Zazwyczaj osoby z niskim poczuciem własnej wartości odczuwają przymus, aby:

  • wszystko im wychodziło 
  • wszyscy ich podziwiali, lubili, szanowali
  • wszystko szło po ich myśli
  • wszyscy myśleli i działali zgodnie z ich przekonaniami

Jeżeli tak się nie dzieje (a oczywistym jest, że się nie dzieje;)), wpadają we frustrację, wycofują się z wielu działań i relacji lub atakują.

Jeżeli chcemy się rozwijać, trzeba nam rozbijać nasze mechanizmy obronne, nasze fałszywe „ja” poprzez docieranie do prawdy o sobie. Wymaga to często naszej determinacji, odwagi i gotowości do usłyszenia czegoś trudnego, albo przyjęcia odmiennego niż dotychczas sposobu myślenia . Wiąże się z przeżywaniem wielu nieprzyjemnych emocji z lękiem na czele. 

Fałszywe „ja” można rozbijać na dwa sposoby:bierny i aktywny. Bierny będzie polegał na zmianie nastawienia do tego, co dzieje się w naszym życiu – realizację sercem wezwania „bądź wola Twoja”. Chodzi o to, by współpracować z każdym wydarzeniem, relacją, stanem wewnętrznym czy zewnętrznym, w jakim się znajdujemy. Nawet najtrudniejsze wydarzenia możemy przeżywać w taki sposób, że będą  nas rozwijać. Bez świadomej współpracy z tym, co trudne, ból, który niesie ze sobą życie,  będzie nas wyniszczał.

Z kolei aktywne rozbijanie „ja” fałszywego będzie polegało na świadomym wchodzeniu w sytuacje trudne, emocjonalnie dla nas niewygodne. Warto zacząć od małych kroków podejmowanych w niewygodnym kierunku, wywołującym wstyd czy napięcie. Np.: jeśli jestem milczkiem, zacznę pierwszy zagadywać innych, jeśli nie umiem odmawiać, pójdę do sklepu poprzymierzać drogie ubrania i nic nie kupię, jeśli zbyt dbam o swój wygląd, wyjdę na ulicę bez makijażu itd.

Ważne strategie niszczenia naszego fałszywego”ja” to mówienie o swoich słabościach (roztropnie, bez ekshibicjonizmu), dobry humor ( zwłaszcza umiejętność śmiania się z samego siebie)  oraz prawdomówność (pamiętajmy jednak, że prawda wypowiedziana w niewłaściwym momencie lub bez miłości może bardzo zranić). 

Kto zyskuje dostęp do swojego „ja” PRAWDZIWEGO, staje się wolny, nie musi zabiegać o powodzenie, akceptację. Życiowe trudności nie odbierają mu radości życia. Pokorne przyjęcie samego siebie staje się drogą do zjednoczenia z Bogiem, otwiera nas na przyjęcie łaski i współpracę z nią. Dopiero wtedy możemy prawdziwie kochać i służyć innym.

Po wysłuchaniu przedstawionego tematu każdy  mógł podzielić się swoimi przemyśleniami, tym, co go poruszyło. Niektórzy mówili o tym, jak trudnym do przyjęcia jest dla nich fakt, że kryzys małżeński wpływa tak destrukcyjnie na dzieci. Kilka osób wyznało,że w życiu i relacjach z innymi bardzo często kierowało się lękiem, zakładało maski, by się ukryć. Jednocześnie jednak teraz doświadczają, że Bóg wyzwala ich z fałszywego”ja”. Przypomniano, że aby kochać drugiego człowieka, musimy najpierw nauczyć się akceptować i kochać samych siebie, ale wszystko to jest możliwe tylko we współpracy z Bogiem. Padły przemyślenia na temat służenia innym – kiedy jestem prawdziwy, wolny,  służę innym, bo tego chcę. Jeżeli robię coś z poczucia obowiązku, często jest to pewien przymus, nie ma w tym wolności.

Ostatnim punktem spotkania były sprawy różne. |W dniu  28 października nasze ognisko będzie obchodzić 5 rocznicę założenia.  Nie ma jeszcze konkretnych ustaleń, jak miałoby przebiegać nasze świętowanie, dlatego ciekawe propozycje mile widziane. Jednym z pomysłów jest zorganizowanie mini pielgrzymki do jakiegoś pobliskiego sanktuarium, np w Niepokalanowie, Miedniewicach.Oczywiście nie wyobrażamy sobie świętowania bez Mszy Świętej oraz dobrego jedzonka:)

W tym miesiącu modlimy się za Dorotę.

Zapraszamy wszystkie Sycharki na wspólną modlitwę z grupą BETANIA w intencji rodzin jak zawsze w I czwartek miesiąca –  5 października 2017r.

 

 

 

Po raz kolejny modliliśmy się za rodziny przed Najświętszym Sakramentem razem z grupą Betania.

Po modlitwie rozgrzaliśmy się gorącą  herbatą w salce przy kościele i  podzieliliśmy się przeżyciami z ostatnich dni. W modlitwie i spotkaniu uczestniczyli: Agnieszka, Dorota, Sylwia, Basia, Ewa, Małgosia.

Następne spotkanie odbędzie się w poniedziałek 18 września. Serdecznie zapraszamy

 

21 sierpnia 2017 roku odbyło się kolejne spotkanie naszej skierniewickiej Wspólnoty Trudnych Małżeństw SYCHAR.                 Po Mszy Świętej ulokowaliśmy się  się w salce przy kościele.  Mimo trwających jeszcze wakacji zebrało się aż 18 osób: Ewa, Magda, Bronia, Ania, Kamila, Jarek, Małgosia, Agnieszka, Basia, Agnieszka, Teresa, Ania, Dorota, Ania, Małgosia, Grażyna, Asia i Andrzej.

Jak zawsze spotkanie rozpoczęło się od modlitwy, którą poprowadziła Grażynka, wzywając szczególnej opieki Ducha Świętego.  Potem Magda przeczytała, na czym polega charyzmat naszej wspólnoty, a Ewa przypomniała wszystkim zasady dzielenia i uczestnictwa w spotkaniach. Tradycyjnie   każdy miał możliwość powiedzenia kilku słów o sobie, o swojej aktualnej sytuacji i jej przeżywaniu.

Następnym punktem naszego spotkania było wystąpienie Jarka, który opracował  i przedstawił temat „Pięć języków miłości” – na podstawie książki Garego Chapmana o tym samym tytule.

Chapman wyróżnia pięć języków miłości. Każdy człowiek ma swój język miłości, którym się posługuje, i taki, który potrzebuje otrzymywać od drugiej osoby. Często zdarza się, że w małżeństwie mąż i żona mówią różnymi językami miłości, co może prowadzić do nieporozumień i wzajemnych zranień.

Chapman wyróżnia następujące języki miłości:

  1. Słowa afirmujące – słowa uznania, docenienia, pochwały
  2. Pomoc, działanie na rzecz drugiej osoby – okazywanie miłości poprzez czyny
  3. Dawanie prezentów, podarunki
  4. Wartościowy czas spędzany razem – czas poświęcony tylko tej drugiej osobie
  5. Dotyk – bliskość fizyczna

Jeżeli chcemy odkryć swój język miłości, warto odpowiedzieć sobie na następujące pytania:

  1. Jakie czynności lub zaniechania partnera sprawiają Ci ból?
  2. O co najczęściej prosisz partnera?
  3. W jaki sposób najczęściej wyrażasz miłość wobec partnera?

Jeżeli chcemy budować dobre relacje ze  współmałżonkiem, trzeba zadbać o to, by poznać jego język miłości i starać się nim „mówić”, aby wychodzić naprzeciw jego potrzebom.  We wzajemnych relacjach nastawiajmy się na próbę zrozumienia czyjegoś języka miłości, dialog, starajmy się otwierać na naszego współmałżonka z empatią. Trzeba schować irytację, rozdrażnienie, a nastawić się na komunikację.

Ważne jest również, aby zidentyfikować swój język miłości. My także powinniśmy wyrażać, wypowiadać nasze potrzeby w związku – jakiego języka miłości my potrzebujemy od bliskiej nam osoby, jednak z pokorą przyjąć, jeżeli ta osoba nie zaakceptuje tego, nie będzie chciała/potrafiła takim językiem do nas mówić.

Wykład Jarka i poruszony temat bardzo się podobał, wywołał  wiele pozytywnych emocji. Próbowaliśmy zidentyfikować języki miłości – swoje własne i naszych współmałżonków, co  często nie było łatwe. Wiele osób wyraziło żal, że dopiero teraz usłyszało o typach języków miłości, bo być może ta wiedza pomogłaby im uratować związek przez rozpadem.

Ważne przemyślenia i wnioski:

– miłość jest wyborem

– wypowiadaj, czego potrzebujesz, nie oczekuj, że ktoś inny domyśli się ,czego chcesz

– okazuj miłość nawet, gdy druga strona tego nie robi, nie odpuszczaj

W tym miesiącu  modlimy się w  intencji Kamili.

Zapraszamy wszystkie Sycharki na wspólną modlitwę z grupą BETANIA w intencji rodzin jak zawsze w I czwartek miesiąca – 7 września 2017r.

Zapraszam  na kolejne spotkanie naszego ogniska, które odbędzie się dn. 21-sierpnia o godzinie 19:00 w Skierniewicach.

Przed spotkaniem modlimy się podczas Mszy  o godz. 18:00 w Kościele  p.w. św.  Stanisława B.M.

UWAGA! na czas wakacji (lipiec, sierpień) zmieniamy miejsce spotkań! Po Mszy spotykamy się  w salce przy kościele.

Nasze spotkania mają charakter otwarty. Zapraszam te osoby, które szukają wsparcia w obliczu przeżywanych trudności w małżeństwie i jednocześnie  pragną trwać w wierności  oraz pogłębiać i uzdrawiać relacje małżeńskie

W Skierniewicach goszczą aktualnie relikwie Świętego Charbela i Świętego Andrzeja Boboli. Dzięki temu w czwartek 10 sierpnia nasza Skierniewicka wspólnota SYCHAR miała okazję wraz z grupą BETANIA modlić się w towarzystwie tych dwóch pięknych świętych. Na modlitwę zaprosiła nas do swojego mieszkania pani Leokadia, wdowa konsekrowana i członkini grupy BETANIA.

W „spotkaniu” ze świętymi  uczestniczyli: prowadząca modlitwę, pani Leokadia, Agnieszka oraz sycharki: Ewa, Agnieszka, Ania, Jarek, Basia, Dorota i Asia.

Modlitwa przebiegała,  jak w każdy czwartek, w formule „Godziny Świętej”, ofiarowanej w intencji rodzin. Modliliśmy się między innymi Różańcem, Koronką do Miłosierdzia Bożego, Litanią do Świętego Józefa. Mogliśmy ucałować relikwie świętych i zapoznać się bliżej z ich sylwetkami. Na koniec modlitwy każdy mógł indywidualnie pomodlić się przez wstawiennictwo Świętego Charbela i Świętego Andrzeja Boboli. Dzięki Ci, Panie, za tę łaskę!

                Nasze lipcowe spotkanie miało bardzo owocny przebieg – pomimo wakacji – sezonu urlopowego uczestniczyło w nim aż 14 osób – Ewa, Andrzej, Grażyna, Bronia, Kamila, Małgosia, Agnieszka, Dorota, Ania, Agnieszka, Jarek, Dorota, Sylwia i Asia.

Po Mszy Świętej zgromadziliśmy się w salce na górze – pomimo obaw zmieściliśmy się tam wszyscy, dla nikogo nie zabrakło miejsca do siedzenia :). W dodatku Grażyna przywiozła przepyszne ciasto drożdżowe, więc czuliśmy się jak w domu.

Spotkanie rozpoczęliśmy jak zawsze od modlitwy, którą poprowadziła Dorotka.

                Ewa podziękowała Broni za zorganizowanie dla chętnych z naszej wspólnoty pielgrzymki go Gietrzwałdu, miejsca jedynych w Polsce uznanych objawień maryjnych.

                Ze względu na obecność nowych osób i gwoli przypomnienia Sycharkom – weteranom odczytano charyzmat naszej wspólnoty. Agnieszka  zachęcała do zapisywania sie do newslettera, by dostawać najświeższe informacje na temat rekolekcji, wyjazdów wakacyjnych i innych przedsięwzięć dedykowanych Sycharowiczom.

                Ewa podkreśliła, że wspólnota Sychar jest grupą samopomocową, a naszym głównym zadaniem ma być praca nad sobą we współpracy z Panem Bogiem i oczywiście trwanie w wierności małżeńskiej.

                Po krótkim przedstawieniu się wszystkich obecnych Ewa przedstawiła główny temat spotkania – „Pięć języków przepraszania”.

                Bardzo często wyobrażamy sobie, że małżeństwo powinno być idealne, bez konfliktów, kłótni, trudności. Jednak doświadczenie uczy  nas czegoś innego,  trzeba nam więc zacząć patrzeć na życie realnie. Jak powiedział ks. Piotr Pawlukiewicz „Wygrywają Ci, którzy idą przez zycie z poczuciem realizmu”.

                Nie umiemy przepraszać, a powinniśmy. Bardzo często to my czujemy sie skrzywdzeni, oczekujemy przeprosin, łatwo nam wskazywać palcem. Bardzo mądrą myśl wypowiedział Josif Brodski ” Ze wszystkich części ciała najbardziej trzeba czuwać nad palcem wskazującym, bo lubi wytykać winy”. I inna myśl: „Jesteśmy zawodowymi okulistami – chcemy wyciągać drzazgi z oczu innych, ale nie potrafimy, bo przeszkadza nam belka we własnym oku”.

                Bez aktu przeproszenia często eskaluje w nas złość, co może przerodzić się w agresję, przemoc –  niepostrzeżenie z osoby skrzywdzonej możemy przerodzić się w krzywdziciela.

                Według ks. Pawlukiewicza słowo „przepraszam” w relacjach powinno padać częściej nawet niż słowo „kocham”, bo jeżeli przepraszam, to znaczy, że kocham. W budowaniu miłości ważna jest nie racja,  ale relacja, przepraszanie często od nas wymaga pokory.

Wysłuchaliśmy  dwóch  krótkich wykładów księdza Pawła Hrynczyszyna z Kanady (strona internetowa – 2ryby.pl) na temat przepraszania – przedstawił on 5 języków przepraszania (za G. Chapman):

  1. Wyrażanie żalu (język emocjonalny) – uruchomienie w sobie uczuć: wstydu. bólu z powodu danej sytuacji, praca serca i umysłu – rozum musi zrozumieć, serce odczuć, wypowiedzieć, za co przepraszam: „wiem, że Ciebie zraniłem tym, że….”, „żałuję, że …”, „wiem, żę Ciebie boli to…”
  2. Przyjęcie odpowiedzialności – uznaję swoją winę, przyznaję się do błędu: „Źle zrobiłam, przepraszam…”, „Popełniłam błąd, przepraszam…”, „Nie miałem racji, przepraszam….”
  3. Zadośćuczynienie – pokazuję, że chcę naprawić sytuację, szkodę, oddać to, co zniszczyłem – nie tylko rzecz materialną, ale np. godność ,szacunek. Odwołuję raniące słowa: „Wiem ,że zapomniałem o …”, „Jak mogę to naprawić…”, „Chcę naprawić swoją winę, co mogę zrobić, żeby odbudować naszą relację…”
  4. Skrucha, wyrażenie gotowości zmiany swojego zachowania – mam plan, by moje złe zachowanie nie powtórzyło się – plan naprawczy i wprowadzanie go wżycie, decyzja, by nie powtarzać danego czynu w przyszłości: „Wiem, że nie byłam z Tobą szczera, nie chcę tego powtarzać, co mogę zrobić, by odbudować Twoje zaufanie do mnie”
  5. Prośba o wybaczenie – trudne – przyszłość relacji zależy od drugiej osoby – przebaczy lub nie, składam przyszłość relacji w ręce drugiej osoby. Dla niektórych osób prośba o przebaczenie może wiązać się z lękiem: przed utratą kontroli, odrzuceniem, porażką

                Po wysłuchaniu tematu mogliśmy podzielić się swoim doświadczeniem przepraszania. To, że jest to trudne, wybrzmiało chyba w wypowiedziach każdego z nas. Wymienialiśmy się  doświadczeniami z dzieciństwa – w wielu domach nie było zwyczaju przepraszania, brakowało tego pozytywnego wzorca. Zwrócono uwagę na różnice w sposobie przepraszania kobiety i mężczyzny i nieporozumienia, które wynikają z odmiennych oczekiwań i potrzeb osób odmiennej płci, a przede wszystkim z niewłaściwej komunikacji.  Często łatwość przepraszania zależy od sytuacji i osoby, którą mamy przeprosić – niektórym łatwiej przepraszać osoby bliskie, innym obce.

                Wybrzmiało także, że aby umieć przeprosić drugą osobę, muszę najpierw umieć przebaczyć sobie – im dłużej chodzę z poczuciem winy, tym trudniej mi potem przeprosić.

                W przeprosinach ważny jest konkret – trzeba wiedzieć, za co chcę przeprosić i za co przeprosin oczekuję. Za słowami zaś powinien iść czyn. Cały czas trzeba też nad sobą pracować, oczywiście we współpracy z Bożą Łaską – bo „Bez Niego nic nie możemy”.

                Przedstawiony przez Ewę temat będzie w nas jeszcze na pewno pracował, wymaga on wejrzenia w siebie i stanięcia w prawdzie, często trudnej do zaakceptowania.

W tym miesiącu modlimy się za Anię z Sochaczewa.

Zapraszamy na kolejne spotkanie połączone z modlitwą za rodziny 03.08. 2017 r.

Zgodnie z wcześniejszymi planami z samego rana w sobotę udaliśmy się na naszą wspólnotową pielgrzymkę  do Sanktuarium w Gietrzwałdzie  miejsca objawień   Matki Bożej. W naszym pielgrzymowaniu uczestniczyli: Agnieszka, Basia, Ewa, Agnieszka, Bronia, Grażyna i Ania z synem.

Umocnieni przesłanym nam przez Księdza Grzegorza błogosławieństwem, które odczytaliśmy tuż po przybyciu na miejsce, udaliśmy się do miejsca objawień, by wysłuchać historii powstania gietrzwałdzkiego sanktuarium. Kolejne godziny wypełniła nam modlitwa różańcowa, Anioł Pański, uczestnictwo w Eucharystii Koronka i Litania do Miłosierdzia Bożego. Przeszliśmy też razem Drogę Krzyżową.  Stacje ustawiono w pięknej scenerii, na zboczu wzniesienia pod lasem, przy alejce prowadzącej pod górę i z tego względu pokonanie drogi  było dla niektórych z nas dodatkowym wyzwaniem.  Zmęczenie łagodziła jednak wspólna modlitwa m.in. w intencji naszych małżeństw i SYCHARU,  każdy z nas powierzał też Jezusowi Chrystusowi i Maryi   własne intencje; kolejno czytaliśmy „gietrzwałdzkie” rozważania.

Oto fragment rozważań:

Stacja I  Pan Jezus przed Piłatem

A już się zdawało, ze nie wyda wyroku skazującego, ze nawet nie umyje rąk. Ale tak strasznie krzyczeli! Po co oni powiedzieli te słowa: „Krew Jego na nas i na syny nasze”? Pewnie żałowali tych słów. Ale mo­że dopiero na łożu śmierci?

Panie Jezu, broń mnie przed tymi, którzy na mnie krzyczą: w małżeństwie, w rodzinie, w szkole, w pra­cy, na ulicy… i nie pozwól, bym wydawał sądy krzy­kiem, który zagłusza wszystko, nawet sumienie.

Zaczerpnęliśmy też wody z Cudownego Źródełka i wspólnym posiłkiem zakończyliśmy nasze sobotnie pielgrzymowanie.

Serdecznie dziękuję wszystkim uczestnikom za wspólną modlitwę i wspólnie spędzony czas. Dziękuję Broni i Agnieszce, które użyczyły swoich aut i pełniły rolę kierowców, no i szczególne podziękowania kieruję do Broni, gdyż wyjazd do Gietrzwałdu – to przecież jej pomysł i inicjatywa. Wierzę, że ciąg dalszy nastąpi……

 

                Szóstego  lipca,  jak w każdy pierwszy czwartek miesiąca, osoby z naszej wspólnoty towarzyszyły grupie modlitewnej BETANIA we Mszy Świętej i modlitwie w intencji rodzin, określanej jako Godzina Święta.  Potem obecne na modlitwach Sycharki kontynuowały spotkanie w salce na górze 🙂

                W spotkaniu uczestniczyły: Ewa, Małgosia, Grażyna, Sylwia, Bronia, Asia, Dorota i Basia.

                Dzieliłyśmy sie swoim życiem, tym, co w nim aktualnie się dzieje, naszymi radościami i smutkami, w atmosferze bezpieczeństwa i wzajemnego zaufania, czuło się,że jesteśmy wspólnotą. Chwała Panu za ten czas!

                Każda z osób obecnych na spotkaniu jest w innej sytuacji, jednak wybrzmiało to, że Bóg działa w naszym życiu, że daje pokój, radość, że przemienia nas.

                Dostałyśmy od Grażyny przepis na multiwitaminę – najlepszy sposób na duchowe wzrastanie – składający się z pięciu składników:

– codziennej Mszy Świętej

– modlitwy osobistej

– różańca

– lektury Pisma Świętego

– codziennej adoracji Najświętszego Sakramentu

                Bronia zaproponowała  wyjazd do Gietrzwałdu – miejsca jedynych uznanych przez Kościół  objawień maryjnych. Wycieczka planowana jest 15 lipca w sobotę – osoby chętne proszone są o kontakt z Bronią.

Zapraszam na kolejne spotkanie  w poniedziałek 17-go lipca  – wyjątkowo na czas wakacji – w salce przy kościele.

 

Dnia 19-go czerwca  odbyło się nasze spotkanie WTM SYCHAR w Skierniewicach.

W spotkaniu uczestniczyło 14 osób: Dorota, Ewa, Małgosia, Andrzej, Asia, Sabinka, Małgosia, Agnieszka, Teresa, Ania, Agnieszka, Bronia, Jarek i Grzegorz.   Dwie osoby – Teresa i Jarek  pojawiły się po raz pierwszy. Spotkanie rozpoczęło się jak zawsze od udziału we Mszy Świętej, która odprawiana była między innymi w intencji naszej Sycharki Dorotki z okazji rocznicy urodzin.

 Po zebraniu się wszystkich w siedzibie Civitas Christiana po zakończeniu Mszy Świętej głos zabrała Ewa, dzieląc się przeżyciami z rekolekcji, które odbyły się  w dniach 16-17 czerwca w Miasteczku Krwi Chrystusa w Rawie Mazowieckiej, a w których uczestniczyło 10 osób z naszej  wspólnoty. W imieniu wszystkich złożyła także urodzinowe życzenia i wręczyła prezent naszej solenizantce Dorocie.

Sabinka poprowadziła modlitwę przed właściwym rozpoczęciem spotkania, nad którym czuwała Agnieszka.

Tradycyjnie na początku każdy powiedział kilka słów o swojej aktualnej sytuacji małżeńskiej, swoich przeżyciach, planach, radościach i smutkach. Osoby, które pojawiły się na spotkaniu po raz pierwszy miały przywilej nieco dłuższych wypowiedzi 🙂

Następnie Małgosia przedstawiła własnoręcznie opracowaną prezentację na temat pojednania, którą rozpoczęła cytatem z Biblii: „Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, (Bóg) jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości” 1J1,8.

Pojednanie to zgoda po okresie kryzysu. Pojednanie jest trudne. czasem proces przebaczenia i pojednania może zająć lata, wymaga od nas pracy. Pojednanie jest owocem nawrócenia – musimy najpierw uznać swój grzech i wzbudzić w sobie pragnienie nawrócenia, przemiany swojego życia. Jeżeli pojednamy się z Bogiem, to otwieramy się na pojednanie z sobą samym i z drugim człowiekiem. Pojednanie jest zamknięciem przyszłości, jeżeli nie radzimy sobie z teraźniejszością, będzie to dla nas trudne.

Przy okazji omawiania prezentacji Małgosia podzieliła się z nami swoim doświadczeniem działania Boga w życiu jej i jej męża. Opowiedziała, jak Bóg, poprzez trudne, bolesne sytuacje przyciągnął ich do siebie, dzięki czemu podjęli decyzję o przyjęciu sakramentu małżeństwa i ochrzczeniu dziecka. Chwała Panu!

Po prelekcji dzieliliśmy się refleksjami na temat usłyszanych treści. Była mowa o tym, jak trudno jest przebaczyć, gdy jest się ciągle w ogniu krytyki, poniżania, ale także o doświadczeniu radości, gdy osoba, która nas krzywdziła, dostrzegła swoje niewłaściwe zachowanie i zmieniła je. Padło stwierdzenie, że łatwo przebacza się obcemu, trudniej osobie bliskiej, ale chyba najtrudniej samemu sobie. Uczestnicy mówili także o tym, że cierpienie przybliża do Boga.

Ogólnie wybrzmiało to, że przebaczenie to proces, który wymaga od nas pracy i ciągłego nawracania.  Bóg prowadzi każdego z nas, ale  trzeba Go szukać, modlić się. Jeżeli On jest  w naszym życiu na pierwszym miejscu, to wszystko jest na właściwym miejscu. Ewa podzieliła się swoim świadectwem tego, jak Bóg pomógł zobaczyć jej własny grzech, to, jak przyczyniła się do trudności w swoim małżeństwie,  pozwolił jej zobaczyć we współmałżonku osobę skrzywdzoną, a mimo, że również krzywdzącą, ukochaną przez Niego.

Na zakończenie tradycyjnie pomodliliśmy się modlitwą o uzdrowienie małżeństwa.

W tym miesiącu modlimy się za Andrzeja – jest to intencja dziękczynna za uzdrowienie jego małżeństwa.

Zapraszam na kolejne spotkanie i modlitwę za rodziny w dniu 6-go lipca.

 W dniach 16 -17 czerwca 2017 roku w Miasteczku Krwi Chrystusa w Rawie Mazowieckiej odbyły się kolejne, czwarte z kolei,  rekolekcje organizowane przez nasze skierniewickie ognisko. Miały one charakter otwarty, a szczególnie dedykowane były wszystkim osobom borykającym się z problemami małżeńskimi.

Rekolekcje poprowadził jak zawsze opiekun duchowy wspólnoty SYCHAR w Skierniewicach, ksiądz Grzegorz Gołąb, a przebiegały one pod hasłem „Pan to uczynił”( PS 22, 32).

W rekolekcjach wzięło udział 10 osób – Ewa, Andrzej, Dorota, Sylwia, Ania, Basia,  Agnieszka i Asia ze Skierniewic, a także Czesia i Agata z Rawy Mazowieckiej.

Głównym tematem rekolekcji była modlitwa. Rozważaliśmy czytania z dnia z Drugiego Listu do Koryntian : 2 Kor 4, 7-15 i 2 Kor 5, 14 – 21, a także  tekst „Modlitwy całkowitej” księdza Wojciecha Danielskiego.

Ksiądz Grzegorz porównał modlitwę do oddechu duszy. Modlitwa jest życiem, wdechem i wydechem, powinna być czymś tak naturalnym jak oddech – jeżeli jej nie ma, umiera część mnie. Modlitwa jest tym, co mnie otacza, ale także przestrzenią  we mnie (jestem w celi Twojego serca – powiedział Jezus do siostry Faustyny). Wdychamy to, co zewnętrzne, nasze najbliższe otoczenie, a wydychamy to, co pochodzi ode mnie, z mojego wnętrza.  Modlitwa to rozłożenie przed Bogiem swojego życia, to stanięcie przed nim. Modlitwa powinna być  powierzeniem się Bogu – jeżeli powierzam się Bogu, daję mu siebie w 100 %, to znaczy, że uznaję Go za mojego Pana i Zbawiciela. Przy Nim mogę czuć się bezpiecznie – wiem, że to jest moje miejsce, niczego nie muszę udawać, ukrywać się przed Nim z powodu moich grzechów, słabości.

Ksiądz Grzegorz mówił też o różnych rodzajach modlitwy. Często, kiedy przeżywamy jakieś trudności, w naszym życiu dzieje się po ludzku źle, modlitwa  może przybrać formę skargi, lamentacji – wtedy wypowiadamy przed Bogiem nasze cierpienie, ból, czasem toczymy z Nim dyskusję. Skarga nie pomniejsza Boga, ale stawia Mu pytania, na które człowiek nie znajduje odpowiedzi. Nie powinno to być jednak narzekanie – bo to ostatecznie pycha – uważanie, że mi się coś należy. Ze skargi często przechodzimy do prośby, pokazujemy Bogu swoje niemoce, jak dziecko przed kochającym Ojcem – nie stosujmy przy tym szantażu, nie każmy Mu się tłumaczyć, nie próbujmy narzucać swoich pomysłów na nasze życie. Konsekwencją modlitwy prośby powinno być dziękczynienie za Miłość Boga do mnie, za to, że On jest, zstępuje do moich słabości.

Szczególną formą modlitwy jest uwielbienie – przebywanie w Chwale Bożej, zjednoczenie z Bogiem, bycie przy Nim .

W czasie rekolekcji dzieliliśmy się swoim doświadczeniem modlitwy, jak się modlimy, jak modlitwa działa w naszym życiu. Wiele osób mówiło o modlitwie różańcem, Koronką do Miłosierdzia Bożego, brewiarzem, czytaniu Pisma Świętego. Dużą rolę dla wielu osób odgrywa modlitwa spontaniczna, swobodna, dialog z Bogiem, zwracanie się do Niego w różnych chwilach dnia.  Ksiądz podzielił się swoim doświadczeniem modlitwy jako świadomości, że Bóg jest najważniejszy, że z Nim trzeba zaczynać i kończyć każdy dzień. Modlitwa to także otwarcie się  na relację z drugim człowiekiem.

Pięknym świadectwem doświadczenia mocy modlitwy podzieliła się z nami  Dorota – dzięki, jak określiła „morzu modlitwy”, które popłynęło za nią i jej umierającego męża, otrzymała niesamowitą siłę, by zmienić swoją postawę do tej sytuacji, przygotować się na jego odejście, przyjąć wolę Boga i zaufać Mu.

W czasie rekolekcji nie tylko rozważaliśmy temat modlitwy, ale także czynnie w niej uczestniczyliśmy. Rozpoczęliśmy nasze skupienie od Koronki do Miłosierdzia Bożego, razem z siostrami zakonnymi uczestniczyliśmy w nabożeństwie ku czci Chrystusa (Dróżki), a także we Mszy Świętej z indywidualnym błogosławieństwem relikwiami Krwi Chrystusa.

Na zakończenie dzieliliśmy się naszym przeżywaniem rekolekcji. Był to dobry czas, dany nam przez Boga, czas napełnienia pokojem i radością, powierzania siebie Bogu. Wybrzmiało pragnienie częstszej modlitwy,  umierania dla siebie, aby stać się nowym człowiekiem, potrzeby rozeznawania woli Bożej (nie brać na siebie zbyt wiele, ale pytać,  gdzie On mnie chce posłać ).  Odkryliśmy, że modlitwa nie musi być schematem, że każdy z nas może inaczej ją przeżywać, że jeśli karmimy się dobrem, to nim odpowiadamy. Modlitwa uczy więcej słuchać, a mniej mówić.

Poprzez wyciszenie, wspólną modlitwę, dzielenie się doświadczeniem modlitwy i własnymi przeżyciami, mogliśmy  lepiej  poznać się, pogłębić relacje  i przybliżyć się nawzajem  do siebie. Każdy z nas został obdarowany, wracaliśmy z rekolekcji napełnieni radością z obecności Boga w naszym życiu i  wspólnego bycia ze sobą, a także wzbogaceni o przepis Ani na przepyszne bułeczki drożdżowe.

Z całego serca dziękuję Księdzu Grzegorzowi za przedstawienie tematu rekolekcji i przygotowanie nas do pogłębionej refleksji  nad istotą modlitwy. Szczególnie dziękuję Agnieszce, Dorocie i Agacie, które ogarnęły całość: podjęły się przygotowania miejsca, posiłków, rozdzielenia zadań i czuwały nad sprawnym przebiegu rekolekcji. Wszystkim uczestnikom dziękuję za udział w naszym dwudniowym modlitewnym spotkaniu oraz za włączanie się w miarę potrzeb w   posługę już   na miejscu, w Miasteczku Krwi Chrystusa.

UWAGA! Ksiądz Grzegorz przy pożegnaniu zachęcił nas do zorganizowania kolejnych ogniskowych rekolekcji w przyszłym roku w podobnym terminie, tzn. w piątek i sobotę po uroczystości Bożego Ciała. A więc miejmy na uwadze ten termin i…. do zobaczenia za rok w Miasteczku Krwi Chrystusa. Chwała Panu!

Spotkanie rozpoczęło się Mszą, potem modliliśmy się za rodziny przed Najświętszym Sakramentem, następnie przeszliśmy do salki przy kościele. W spotkaniu uczestniczyły: Małgosia, Ewa, Dorota, Kasia, Agnieszka, Małgosia, Basia, Ewa. Spotkanie przebiegło pod znakiem mocnych świadectw działania Pana Jezusa w naszym życiu i w życiu naszych najbliższych. Agnieszka, Dorota, Ewa podzieliły się przeżyciami z ogólnopolskich rekolekcji SYCHARU w Ożarowie Mazowieckim.

Omawiałyśmy także zaplanowane na 16-17 czerwca ogniskowe rekolekcje w Miasteczku Krwi Chrystusa w Rawie Mazowieckiej (plan rekolekcji – w zapowiedziach spotkań).

Każda z nas mówiła  także o różnych  zdarzeniach z własnego życia -zarówno tych zwykłych, jak i niezwykłych. I nawet jeśli z pozoru mogłoby się wydawać, że są to prozaiczne historie, to było jednak w nich coś więcej, bo przecież ukazywałyśmy cząstkę siebie. A Duch Święty nas otulał i wlewał w nas radość; miałyśmy odczucie bliskości, jedności, wzajemnego zrozumienia i radości z przebywania ze wspólnotą. Dobrze, że jesteście!

Zapraszam na nasze ogniskowe rekolekcje w Rawie Mazowieckiej w dn. 16-17 czerwca i na kolejne spotkanie, które odbędzie się zaraz po rekolekcjach – w poniedziałek 19 czerwca.

Spotkanie rozpoczęliśmy od uczestnictwa we Mszy. Następnie udaliśmy się do sali w siedzibie  Civitas Christiana.

W spotkaniu, do którego przyłączyły się dziś dwie nowe osoby, uczestniczyli: ks. Grzegorz, Kasia, Bronia, Barbara, Sabina, Ania, Małgosia, Andrzej, Sylwia, Agnieszka, Małgorzata, Marcin, Ewa.

Kontynuowaliśmy temat z poprzednich spotkań, opracowany na podstawie konferencji o Józefa Augustyna pt.  „Ból krzywdy, radość przebaczania”:

 Czuwać nad palcem wskazującym. „Ze wszystkich części ciała najbardziej trzeba czuwać nad palcem wskazującym – mówi laureat nagrody Nobla, wielki rosyjski poeta, Josif Brodski – ponieważ tak  lubi wytykać winy. (…) Niezależnie od nędzy swojego położenia proszę nie winić niczego ani nikogo – historii, zwierzchników, rodziców, fazy księżyca, dzieciństwa, itp. Repertuar jest tyleż obszerny, co nudny, już więc jego obszerność i nuda powinny dostatecznie odstręczyć rozumną istotę od czerpania z  tego repertuaru. Z chwilą, gdy obarczamy coś lub kogoś winą, podważamy własną determinację do zmian  i wchodzimy w status ofiary. (…) W końcu status ofiary ma swoje uroki. Zjednuje współczucie, zaskarbia podziw całych narodów, kontynentów, jak również pojedynczego człowieka”.

Proces uzdrowienia wewnętrznego rozpoczyna się w momencie, kiedy świadomie i dobrowolnie rezygnujemy:

  • ze statusu ofiary,
  • z użalania się nad sobą,
  • i z wiecznego płakania nad własnym nieszczęściem.

Wytykanie ludziom ich winy jest znakiem, że nie przyjęliśmy jeszcze pełnej odpowiedzialności za nasze życie. Jeżeli ktoś z nas jest nieszczęśliwy, to przede wszystkim nie dlatego, iż został skrzywdzony, ale dlatego, iż nie chciał wziąć pełnej odpowiedzialności za takie życie – takie, jakie ono jest w danej chwili, niezależnie od zranień, krzywd i ciężkich warunków, w jakich żyliśmy i żyjemy.

W procesie uzdrowienia wewnętrznego to przede wszystkim Pan Bóg ma być Tym, na kogo osoba zraniona „przenosi” całe swoje cierpienie i od kogo oczekuje uzdrowienia i wyzwolenia. Takie właśnie stawanie przed Stwórcą, ostatecznym źródłem życia, prowadzi zranionego do uzdrowienia wewnętrznego. Tylko sam Pan Bóg może „przekonać” osobę zranioną, iż jej życie ma sens także wówczas, gdy czuje się ona skrzywdzona, ograniczona i pełna słabości.

Modlitwa jest istotnym miejscem, w którym dokonuje się prawdziwe uzdrowienie wewnętrzne. Cóż bowiem człowiek skrzywdzony może zrobić ze swoimi bolesnymi emocjami: żalem, poczuciem krzywdy, odczuciem gniewu, urazy, niepewnością siebie, zagubieniem, bezradnością i wszystkimi innymi negatywnymi przeżyciami, które go dręczą? Komu może je powierzyć? Kto gotów jest przyjąć cały bagaż jego trudnych doświadczeń

Słowo Boże, którego człowiek słucha z otwartością, odpowiada mu na wszystkie najtrudniejsze pytania życiowe. Ono doprowadza osobę zranioną do najgłębszego źródła uzdrowienia wewnętrznego  – do ojcowskiej miłości Boga, która objawiła się w Jezusie Chrystusie.

Szczególnie owocne może być rozważanie:

  • nauczania Jezusa o przebaczeniu i pojednaniu
  • rozważanie cudów uzdrowienia
  • rozważanie męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa, poprzez które zbawia On wszystkich – krzywdzących i skrzywdzonych. Utożsamienie się z Jezusem skrzywdzonym, oskarżonym, wyśmianym, poniżonym, niesprawiedliwie skazanym na śmierć, wiszącym na krzyżu – może stać się dla osoby, która bardzo cierpi z powodu swojego skrzywdzenia, źródłem umocnienia i pociechy.

Wielu nie wchodzi w proces uleczenia wewnętrznego właśnie dlatego, iż nie chce zdecydować się na wewnętrzne ukorzenie się przed Bogiem, przed sobą i przed bliźnimi. Nie chce poczuć się biednymi, potrzebującymi miłosierdzia Boga. Ludzie ci odbierają miłosierdzie ludzi i Boga jako zagrożenie własnego poczucia godności i potwierdzenie własnej słabości.

Na modlitwie skrzywdzony „wylewa swoją duszę” przed Bogiem. Nie obawia się opowiedzieć Bogu o wszystkim, co się w niej dzieje. Przedstawienie stanu swojej duszy powinno jednak łączyć się z szukaniem obecności Boga i z prośbą o Jego łaskę.  Przejście z opowiadania” Panu Bogu o swoich cierpieniach i udrękach, o doznanych krzywdach i zranieniach, do  wielkiego błagania o nieskończone miłosierdzie Boga, do dziecięcego otwarcia się na Jego łaskę.

Osoba skrzywdzona winna więc z jednej strony podjąć wielką pracę, trud i walkę wewnętrzną, aby przekroczyć stan skrzywdzenia, z drugiej zaś powinna liczyć na łaskę Boga.

Wzorem modlitwy w sytuacji skrzywdzenia jest psalm 22 W psalmie tym przeplata się przedstawianie bolesnego stanu własnej duszy ze świadomością obecności i działania Jahwe. Psalmista w bezpośredniej rozmowie z Bogiem przechodzi od opowiadania o stanie swojej duszy do dziękczynienia za Jego obecność i działanie zarówno w całej historii Izraela, jak też w jego osobistym życiu. Rozważanie zaś o działaniu Jahwe zmienia się w pokorne błaganie o miłosierdzie. Autor psalmu 22 kończy swoją modlitwę, wielbiąc Boga. Krzywda, jakiej doświadcza, staje się dla niego miejscem objawienia chwały Boga i bolesną okazją do wezwania całego potomstwa Izraela do zaufania Jahwe.

Ten etap uzdrowienia wewnętrznego jest prawdziwym darem Boga, jest łaską. Tylko łaska bowiem może przemienić poczucie bezradności i niemocy w pokorną prośbę o miłosierdzie Można powiedzieć za psalmistą: „Pan To uczynił”, pamiętając jednocześnie, że Pan Bóg za nas nic nie uczyni, ale dla nas uczyni wszystko.

Doświadczenie upokorzenia wewnętrznego pozwala zranionemu popatrzeć w nowym świetle na własną sytuację i sytuację osób, które go zraniły. Zaczyna on rozumieć, że jego gniew, złość jest reakcją „starego człowieka”, który odpłaca złem za zło, nienawiścią za nienawiść, krzywdą za krzywdę. Teraz dopiero widzi, że poddając się takim uczuciom, pomnaża jedynie zło w sobie i wokół siebie. Dostrzega też, iż bezradność i niemoc, których doświadcza, były także udziałem jego krzywdzicieli. Uzdrowienie wewnętrzne pozwala wejrzeć w serce, nie tylko w swoje własne, ale także w serce krzywdziciela.

Poprzez uzdrowienie wewnętrzne osoba zraniona może pełniej korzystać z nieskończonego miłosierdzia Bożego. Właśnie to wejście w doświadczenie miłosierdzia Boga czyni jej serce hojnym i szlachetnym. W kontakcie z miłosierdziem Ojca niebieskiego rodzi się potrzeba przebaczenia. Przebaczenie przychodzi spontanicznie. Pod wpływem przyjętego miłosierdzia człowiek odkrywa, że przebaczenie jest jedyną drogą do rozwiązania „całego problemu”.

Po wysłuchaniu przedstawionego tematu podjęliśmy próbę odpowiedzi na pytania:

co przeszkadza mi w uzdrowieniu:

  • palec wskazujący: kogo i za co czynię winnym? Dlaczego? Czy nie przerzucam odpowiedzialności za moje nieszczęście na bliźniego?
  • czy nie przyjmuję statusu ofiary? Jakie mam z tego korzyści (szukam współczucia, podziwu, wygody itp.)
  • ukorzenie się przed Bogiem czy potrafię przyznać się do własnej słabości, czy  nie chcę poczuć się biednym, potrzebującym miłosierdzia Boga, czy odbieram miłosierdzie ludzi i Boga jako zagrożenie własnego poczucia godności i potwierdzenie własnej słabości.

UWAGA! Planujemy kolejne ogniskowe rekolekcje w Miasteczku Krwi Chrystusa w Rawie Mazowieckiej, tradycyjnie po dniu Bożego Ciała, czyli 16-17 czerwca. Rezerwujcie, proszę czas na te dni, żebyśmy mogli przeżyć je razem w modlitwie.

Zapraszam na kolejne spotkanie i modlitwę za rodziny  01 czerwca.

W czwartek razem ze wspólnotą parafialną modliliśmy się za rodziny: Agnieszka, Dorota, Ewa, Sylwia, Andrzej.

Po modlitwie rozmawialiśmy o uczuciach  towarzyszących skrzywdzeniu na podstawie  kolejnej części konferencji o Józefa Augustyna. Oto kilka myśli z tej konferencji:

  • Uczucia w procesie uzdrawiania głębokich zranień : lęk ból, żal, zniechęcenie, pragnienie zemsty wpływają na wszystkie reakcje i działania osoby skrzywdzonej. Dostrzeżenie tych uczuć i wypowiadanie ich pozwala je skanalizować, wtedy stają się jaśniejsze, a osoba skrzywdzona może podchodzić do nich bardziej racjonalnie i bezstronnie,a przez to bardziej dojrzale i prawdziwie spojrzeć na skrzywdzenie
  • Osoba skrzywdzona powinna mieć świadomość, że jej uczucia gniewu, czy nienawiści są sygnałem, iż jeśli nie weźmie odpowiedzialności za swoje życie, sama może stać się z ofiary – krzywdzicielem.
  • Osoba skrzywdzona nie powinna dać się pochłonąć przez uczucia, ale wejść w nie, by w wolności nad nimi panować. Uczucia nie powinny zdominować naszego sposobu myślenia, zachowania i działania
  • Osoba zraniona powinna uczyć się trwać w wolności w uczuciu bólu, buncie, gniewu, zagrożeniu, smutku, zranienia, skrzywdzenia, jednocześnie w pragnieniu przebaczenia, chęci pojednania, w fascynacji miłością, poczuciu własnej godności. Wchodzimy w te uczucia by je rozeznać i wybrać te, które są owocem działania Ducha Św. Jednocześnie przekraczać i pokonywać te, które są przejawem naszych namiętności – uczyć się wolności wewnętrznej wobec przeżywanych emocji – tylko w wolności nasz świat uczuć może stać się miejscem spotkania z bliźnimi i z Bogiem oraz miejscem rozwoju
  • Jednym z warunków uzdrowienia wewnętrznego jest odczytanie w prawdzie własnej sytuacji i sytuacji krzywdziciela. Trzeba spojrzeć obiektywnie na całe swoje życie, to może pomóc dostrzec osobie skrzywdzonej nie tylko samo skrzywdzenie, ale także własną odpowiedzialność za siebie i za bliźnich. Odruchowe przerzucanie całej winy na krzywdziciela może być ucieczką od odpowiedzialności za siebie
  • Pierwsze uczucie, jakiego doświadcza osoba skrzywdzona, to obawa i lęk. Krzywda budzi lęk przed cierpieniem, który przybiera różne formy: przed upokorzeniem, złą opinią, przyszłością itp., lęk przed bliźnimi. Skrzywdzony może nie  uświadamiać sobie, że jego poczucie skrzywdzenia jest nieustannie utwierdzane i powiększane przez zbytnią wrażliwość na krzywdę, lęk przed cierpieniem jest więzieniem, izoluje człowieka od świata i ludzi – osoba skrzywdzona ogranicza swoje życie.
  • Pierwszym krokiem do wyzwolenia się z krzywdy jest dostrzeżenie swojego lęku i jak wpływa on na moje życie, na widzenie świata i obraz Boga, na stosunek do bliźnich, na wybory i decyzje.
  • Lęk jest pewną formą iluzji, zamyka bowiem człowieka we własnym świecie, izolując od ludzi, daje pozorne poczucie bezpieczeństwa. W więzieniu rzeczywiście można czuć się bezpiecznie, jednak ceną tego jest wegetacja życiowa. Potrzebne jest zdystansowanie się do lęku, najpierw trzeba jednak się dokładnie im przyjrzeć..
  • Niepokonane lęki osoby skrzywdzonej utrwalają subiektywne odczucie krzywdy i cierpienia Osoba skrzywdzona kierowana lękiem nie umie wejść w proces uzdrowienia, nie wierzy, że potrafi uporać się z kłębiącymi się uczuciami. „Kocioł” uczuciowy sprawia, że osoba skrzywdzona jest ciągle zestresowana, zmęczona, napięta psychicznie. Uzdrowienie zaczyna się od otwarcia bram więzienia stworzonego przez własne lęki. Pierwsze, nawet najmniejsze pokonanie lęku daje odczuć dysproporcje między odczuciami lęku a rzeczywistą krzywdą. Kiedy uczucia lęku, stresu i napięcia nie są przepracowane, domagają się uśmierzenia, stąd nierzadko staja się źródłem nałogów lub uzależnień psychicznych (pracoholizm, przejadanie się, chore ambicje). To daje chwilowe poczucie ulgi, jednak nie rozwiązuje problemu: podtrzymują lęk o siebie, utrwalają mechanizmy ucieczki przed odpowiedzialnością za własne życie.
  • Trzeba stawić czoła swoim uzależnieniom psychicznym. Trwanie w nałogach utrwala bowiem poczucie skrzywdzenia i osoba krzywdzona może stopniowo niezauważalnie przemienić się w krzywdziciela. Osoba skrzywdzona przez rodziców może krzywdzić własne dzieci
  • Uczucie skrzywdzenia może rodzić poczucie rozżalenia i gniewu, skierowane nie tylko do krzywdzicieli, ale czasem do przypadkowych osób. Łatwe przenoszenie stanu skrzywdzenia na innych najbardziej przeszkadza w uleczeniu przeszłości. Mechanizm przenoszenia krzywdy sprawia iż osoba staje się „kolekcjonerem” skrzywdzenia i kolekcjonerem krzywdzicieli. Drobne sytuacje konfliktowe w codziennym życiu mogą stać się powodem uznania kolejnych osób jako krzywdzicieli. Stare poczucie skrzywdzenia jest wtedy rozdzielane na osoby przypadkowe. Inni odsuwają się od takich osób, która czuje się wtedy kolejny raz skrzywdzona. Wyjściem z tego jest wejście w historię swojego skrzywdzenia, by podjąć próbę uleczenia zranień z przeszłości.
  • Kiedy wchodzi się w proces uzdrowienia, wszystkie uczucia uaktywniają się, są przeżywane boleśniej niż zwykle. Warto pamiętać o zmienności uczuć, co pozwala nabrać dystansu do własnych przeżyć. Jeżeli zraniona osoba była mało świadoma swojego zranienia, tym większe zdziwienie może budzić rodzący się w niej gniew, żal i ból. Te bolesne uczucia trzeba przemieniać w jedną wielka modlitwę. Akceptacja tych uczuć i cierpliwe trwanie w nich, szczere wypowiadanie ich przed Bogiem na modlitwie – to szkoła świadomości siebie, dialogu ze sobą i bliźnimi, dojrzałości.
  • Czasem może powstać pytanie, czy możliwe jest uleczenie wielkich zranień z dzieciństwa, uleczenie wielkich krzywd, czy możliwe jest pojednanie się z krzywdzicielem – odpowiedzią jest to, że Bóg może dokonać w człowieku wielkich rzeczy, o ile pozwolimy mu działać. Stopniowo uczucia żalu i gniewu mogą przekształcić się w uczucie bezradności i niemocy, które naprowadzają na szukanie Miłosierdzia Bożego, które jest najskuteczniejszym lekarstwem na zranienia. Miłosierny Bóg ogarnia bowiem swoim Miłosierdziem wszystkich – zarówno zranionych, jak i raniących – tą sama troską, tym samym przebaczeniem i Miłością.

Zapraszam na kolejne spotkanie 15-go maja.

 

W dniu 24 kwietnia odbyło się kolejne, tym razem świąteczne spotkanie członków WTM Sychar w Skierniewicach. W spotkaniu uczestniczyli: Agnieszka, Dorota, Kamila, Andrzej, Małgosia, Dorota, Asia, Grzegorz, Kasia z córką, Magda, i Sylwia, nie zabrakło również naszego opiekuna duchowego, księdza Grzegorza. Pozostając w duchu Wielkanocy, każdy z uczestników przyniósł coś smacznego do zjedzenia. Spotkanie rozpoczął ksiądz Grzegorz piękną modlitwą, dziękując Jezusowi za to, że chce nas uwalniać, wydobywać z naszych grobów przeróżnych trudności, słabości, grzechów. Podkreślił także, że Bóg zawsze, tak jak w Wieczerniku, staje pośrodku naszego życia, nigdy nie stoi z boku.

Ze względu na chorobę naszej liderki Ewy, spotkanie poprowadziła Agnieszka. Po krótkich ogłoszeniach i odczytaniu przez Magdę charyzmatu wspólnoty Sychar każdy z obecnych podzielił się swoim przeżywaniem Świąt Wielkiej Nocy. Większość obecnych spędziła je w otoczeniu rodziny.

Po dzieleniu Dorota, Sylwia i Asia złożyły świadectwo swojego przeżycia i owoców udziału w programie „12 kroków do pełni życia”, w którym miały możliwość uczestniczyć. Był to dla nich czas wielkiej łaski, każda z nich doświadczyła zmiany w swoim spojrzeniu na siebie, swoje życie i przede wszystkim odkryła,  jak cudownie Bóg działa właśnie przez trudności.

Powstała propozycja, aby podjąć  formację członków naszego ogniska. Konieczne jest jednak zastanowienie się, jaka powinna być tematyka spotkań formacyjnych, jakie są potrzeby członków wspólnoty.

W dniach 16-17 czerwca planowane są kolejne już rekolekcje naszego Ogniska w Miasteczku Krwi Chrystusa w Chrustach.

Jeśli ktoś jeszcze nie podjął decyzji jak spędzić wakacje i ma chęć spędzić wakacyjny tydzień z SYCHAREM – to są jeszcze miejsca na wakacje w Brennej w dniach 20-27 sierpnia. Można się zapisywać.

W czasie spotkania zastanawialiśmy się także nad problemem przebaczenia, na czym  ono tak naprawdę powinno polegać. Uczestnicy wyrazili chęć kontynuowania spotkań poświęconych tematowi przebaczenia, które odbywały się w pierwsze czwartki miesiąca, po modlitwie za rodziny.

W tym miesiącu o modlitwę w swojej intencji prosi Sylwia.

Następne spotkanie z modlitwą za rodziny odbędzie się 04 maja. Zapraszam.

 

Już od dłuższego  czasu spotykamy się na modlitwie  w pierwszy czwartek miesiąca – również w  kwietniu spotkaliśmy się, aby wspólnie przeżywać Eucharystię, a po Mszy,  razem ze wspólnotą parafialną, modlić się  za rodziny przed Najświętszym Sakramentem. W modlitwie uczestniczyli: Agnieszka, Dorota, Sylwia, Andrzej.

UWAGA!

Nasze kolejne spotkanie odbędzie się wyjątkowo w czwarty poniedziałek kwietnia, czyli 24-go. Będzie to spotkanie świąteczne.

Kochani! 

Rozpoczynają się  dni Triduum Paschalnego. Życzę wszystkim, abyśmy przeżyli te dni jednocząc się ściśle z Chrystusem, cierpiącym – za grzechy nasze i naszych najbliższych – mękę poniżenia, odrzucenia i zdrady, niezrozumienia, pogardy,  fizycznego bólu. Bądźmy blisko Chrystusa,  by razem z Nim przejść do nowego życia podczas nadchodzących Świąt Zmartwychwstania,  Niech  Święta Wielkiejnocy będą dla nas  czasem radości ze zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią; zanieśmy tę radość naszym najbliższym, z którymi spotkamy się przy świątecznym stole, dzielmy się nią  duchowo z tymi, których przy nas  nie będzie. 

 

W sobotę uczestniczyliśmy w XII Skierniewickim Sympozjum Dar Życia. Sympozjum rozpoczęło się uroczystą   Mszą pod przewodnictwem JE Ks. Biskupa Wojciecha Osiala; osoby, które zdecydowały się na modlitwę za nienarodzone dzieci,  złożyły  podczas Mszy  przyrzeczenie przystąpienia do Duchowej Adopcji dziecka poczętego.

A dalej, już w kinoteatrze Polonez,  mogliśmy wysłuchać ciekawych prelekcji i wzruszających świadectw. Jako że przeżywamy czas Wielkiego Postu, w części muzycznej, utrzymanej w jazzowym stylu,  razem z zespołem El Camino „przeszliśmy” Drogę Krzyżową opartą na  rozważaniach bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego.

Zorganizowaliśmy też  stoisko naszej wspólnoty, przy którym dyżurowały: Dorota, Asia, Kamila, Sylwia, Agnieszka z Maksymilianem i Ewa, polecając nasze wydawnictwa i zachęcając do uczestniczenia w spotkaniach SYCHARU.

Dzięki przychylności ks. proboszcza  Parafii p.w. Matki Bożej Bolesnej w Nieborowie mogliśmy poprowadzić w piątek „sycharową” Drogę Krzyżową w tamtejszej parafii; rozważania czytali: Agnieszka, Bronia i Andrzej, w nabożeństwie uczestniczyły też: Grażyna i Ewa. Wzięliśmy też udział we Mszy, podczas której naukę rekolekcyjną wygłosił  opiekun duchowy naszej wspólnoty, ks. Grzegorz. A na zakończenie dnia miło spędziliśmy  czas na rozmowie z księżmi przy  wspólnym posiłku.

W spotkaniu uczestniczyli: ks. Grzegorz, Agnieszka, Małgosia, Dorota, Dorota, Jadwiga, Małgosia, Ewa, Ania, Agnieszka.

Po Mszy przeszliśmy do  sali, gdzie po krótkiej modlitwie, wysłuchaliśmy kolejnej konferencji o. Józefa Augustyna SJ pt. „Ból Krzywdy, Radość Przebaczania”.

Poniżej kilka  mysli z tej konferencji

Sztuka stawiania czoła cierpieniu

  1. Nasza miłość do Boga i do ludzi sprawdza się w cierpieniu
  2. Dzisiejsza cywilizacja ucieka od cierpienia. Konsumpcyjny styl życia i związane z nim uzależnienia i nałogi wiążą się z próbą odrzucenia cierpienia. Im szybciej uciekamy od cierpienia – ono nas bardziej dogania. Od cierpienia nie da się uciec, można je jedynie chwilowo „odurzyć” lub ominąć. Trud życia i trud cierpienia można jedynie mądrze wycierpieć
  3. Cierpienie wiąże się z krzywdą. Boimy się zmierzyć z krzywdą z przeszłości, ponieważ nie chcemy przywoływać raz jeszcze cierpienia. Z obawy przed cierpieniem czasem ukrywamy krzywdy przed sobą i innymi, racjonalizujemy je i  To nie przynosi rozwiązania, może jedynie sprawić, że nierzadko człowiek skrzywdzony nieświadomie sam krzywdzi innych.
  4. Mądre podejście do cierpienia:
  • nie kalkulujemy w jaki sposób uniknąć cierpienia (mądrość ludzka)
  • uznać, że Bóg posłużył się „głupstwem Krzyża Jezusowego”, by zbawić człowieka (mądrość Boża)
  1. Pokusa radzenia sobie z cierpieniem – próba wymazania go z pamięci. Powstaje wówczas mur między przeszłością a teraźniejszością. Wtedy człowiek nie pamięta krzywd z przeszłości, dzięki temu nie cierpi na poziomie świadomości. Wtedy nawet  nie ma problemu w kontakcie z krzywdzicielem.  Gdy skrzywdzony wytworzył mur między przeszłością a teraźniejszością to  jest sytuacja bardzo trudna ale nie beznadziejna – w tej sytuacji pragnienie życia w prawdzie połączone z modlitwą o światło łaski może stać się źródłem cudu zburzenia muru między przeszłością a teraźniejszością.
  2. Gdy osoba skrzywdzona pamięta wszystkie wydarzenia i fakty, nawet te najbardziej drastyczne, atmosferę skrzywdzenia, ale nie doświadcza bólu. Patrzy na swoja bolesną przeszłość jak na film,  który jej nie dotyczy. Pamięta fakty, nie pamięta bólu. Wewnętrzne psychiczne „Zbicie” jest nieraz tak silne, że nie pozwala odczuwać bólu. Tu paradoks – z jednej strony osoby takie deklarują gotowość przebaczania bolesnych wydarzeń z przeszłości, z drugiej strony są bardzo drażliwe. Najmniejsze uwagi powodują w nich sprzeciw, gniew i złość. Osoby takie, nie doświadczając bólu skrzywdzenia z przeszłości, mogą nie być świadome tego że swoim  zachowaniem obecnie  ranią bliźnich. Problem u takich osób to skamieniała emocjonalność, czyli nieumiejętność odczuwania  niczego:  ani  cierpienia z powodu krzywd doznanych w przeszłości, ani też tego, że wyrządzają  krzywdę innym.   Jest to emocjonalność bardzo obolała, osoby takie głęboko cierpią. Tu potrzebna modlitwa wspomagana kierownictwem duchowym lub pracą z terapeutą. Wtedy może być obudzona do życia skamieniała, zdeptana, zbita emocjonalność osób głęboko skrzywdzonych. Osoby te powinny  pozwolić na to, by cierpienie w nie uderzyło, ważne jest przekonanie, że cierpienie z przeszłości nie musi determinować ich zachowania i postaw. Uzdrowienie w tym wypadku wymaga  dużo wysiłku i zgody na ból, może jednak przynieść głęboką wrażliwość emocjonalną, która daje możliwość współczucia i rozumienia ludzi cierpiących
  3. Pokusą w uzdrowieniu wewnętrznym może być próba sztucznego przyspieszenia całego procesu „leczenia”, chęć pójścia na skróty. Poczucie krzywdy jest bolesne, a proces uzdrowienia wymaga czasu i trudu, pomocy ludzkiej i Boskiej. Nie można namawiać do szybkiego przebaczenia i pojednania się z krzywdzicielem. Analogia do ran i kontuzji naszego ciała:
  • głęboka rana ciała goi się powoli, trzeba czekać, by sam organizm poradził zranieniem, podobnie rana w sferze emocjonalnej
  • po kontuzji nie można zbyt wcześnie wejść w aktywność fizyczną, gdyż może to doprowadzić do kalectwa –  podobnie w uzdrowieniu emocjonalnym.

W każdym procesie uzdrawiania fizycznego, emocjonalnego, duchowego ludzka wola musi się podporządkować pewnym procesom podległym procesom boskim, wpisanym w ogólnoludzkie prawa natury zależne jedynie od Boga. Ważne jest głębokie pragnienie wyjścia z „choroby”, jednak trzeba się podporządkować siłom wyższym. Za uleganie złudzeniu że skrzywdzenie zostało szybko i cudownie uleczone, płaci się nieraz wysoką cenę. Jest to nadwrażliwość na każdą niesprawiedliwość. Ciągłe opowiadanie o szybkim cudzie uzdrowienia jest to opowiadanie de facto o doznanych krzywdach. Głębokie uzdrowienie sprawia, że człowiek nie ma potrzeby wskazywania na bliźnich, którzy go skrzywdzili, ani na siebie samego jako przykładu cudu uzdrowienia.

  1. Są osoby, które nieraz nawet wobec niewielkiego skrzywdzenia koncentrują się na nim. Poprzez wyolbrzymianie cierpienia dramatyzują własna sytuację. Stale opowiadają o krzywdzie i cierpieniu. Jest to pewnego rodzaju celebrowanie własnego skrzywdzenia. Odczucie krzywdy i koncentracja na krzywdzicielu staje się obsesją. Są zwykle uważne, by nie ranić innych, lecz próba skupienia uwagi wszystkich ludzi  na własnym cierpieniu  sprawia że nie stają się niewrażliwe na cierpienie innych. Przekraczanie własnego cierpienia wymaga męstwa, które pomaga oderwać się od siebie i  własnego cierpienia, by skoncentrować się na cierpieniu innych. Relacje z innymi osobami cierpiącymi pomagają przekroczyć własne poczucie krzywdy i zdystansować się do niego.
  1. Dwa rodzaje cierpienia
  • Słuszne – jest konsekwencją naszego grzechu, z którego Chrystus pragnie nas uwolnić. To nie jest cierpienie w sensie krzyża w sensie ścisłym, krzyża,  który zsyła nam sam Jezus. Gdy cierpimy z powodu naszych grzechów, to Bóg zaprasza nas do nawrócenia. Potrzebne jest rozeznanie wewnętrzne: jaki jest związek doświadczanego cierpienia z grzechem.
  • Dopuszczone przez Boga (niezwiązane z naszym grzechem). Jezus cierpi krzywdę od ludzi, choć sam nic złego nie wyrządził. Krzywda która wyrządzają nam ludzie jest naszym prawdziwym krzyżem na podobieństwo krzyża Jezusa. Jest to wezwanie nie tyle do nawrócenia, co do zjednoczenia z Jezusem i naśladowania go w cierpieniu i krzyżu, do przyjęcia cierpienia by upodobnić się do Jezusa. Gdy ofiarujemy Jezusowi doznane krzywdy, On przyjmie je na siebie i  uczyni je  znakiem miłości Ojca do nas. Cierpienie przyjęte z Jezusem przez Jezusa i dla Jezusa staje się dla nas miejscem zbawienia, źródłem radości, pokoju i pocieszenia, jest drogą do pełni życia i zmartwychwstania. W ten sposób nasza więź z Chrystusem oczyszcza się i dojrzewa.

Po wysłuchaniu konferencji podzieliliśmy się refleksjami. Na koniec odmówiliśmy modlitwę o odrodzenie małżeństwa, a ksiądz udzielił nam błogosławieństwa.

Zapraszam na kolejne spotkanie w czwartek, 6-go kwietnia.

W piątek, 10-go marca,  mieliśmy okazję czynnie uczestniczyć w nabożeństwie Drogi Krzyżowej w parafii św. Stanisława w Skierniewicach. Nasze ognisko reprezentowali: Agnieszka, Asia, Ewa, Artur. Podczas nabożeństwa czytaliśmy  rozważania opracowane przez osoby ze   wspólnoty SYCHAR: „Droga Krzyżowa małżonków w kryzysie. Dwoje ludzi jedna Droga Krzyżowa”, mówiące o charyzmacie wspólnoty, o niesieniu  krzyża przez małżonków,  doświadczających cierpienia z powodu kryzysu.

 Z przebitego serca Pana Jezusa wypłynęły strumienie miłosierdzia – prosiliśmy Jezusa, aby również nasze rany stały się w nas  źródłem miłosierdzia i przebaczenia. Dziękowaliśmy Jezusowi za Jego obecność w naszych małżeństwach, za Jego pragnienie, by nam błogosławić, by nas uzdrawiać i obdarzać nowym życiem, abyśmy byli gotowi na czas zmartwychwstania naszego małżeństwa.

„…Tak mówi Pan Bóg: Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój..” (Ez.37,12).

Przypominam, że rozważania do sycharowej  Drogi Krzyżowej w wersji elektronicznej można znaleźć pod adresem:

http://sychar.org/modlitwa/sycharowska-droga-krzyzowa.pdf .

 

 

W sobotę 04 marca odbył się w Skierniewicach  IV Diecezjalny Dzień Kobiet, przebiegający pod hasłem „Jestem Kobietą – Lubię to –  Cała Piękna Jesteś”.

Kilka pań z naszej wspólnoty zdecydowało się wziąć udział w tej uroczystości: Agnieszka, Asia, Dorota, Ewa. Wysłuchałyśmy m.in. wykładu biblistki Marii Miduch, która podkreśliła, że my, kobiety, jesteśmy piękne i dobre, bo takimi stworzył nas Bóg i możemy z tą łaską współpracować. „O jaka piękna jesteś przyjaciółko moja” To mówi Bóg!

Była też  okazja do zaprezentowania SYCHARU: podczas przerwy „dyżurowałyśmy” przy naszym stoisku, informując zainteresowane panie o  wspólnocie i  polecając sycharowe  publikacje.

Na zakończenie w kościele św. Jakuba Apostoła odprawiona została Msza, której przewodniczył bp Andrzej F. Dziuba.

 

Odbyło się kolejne spotkanie naszej wspólnoty, w którym uczestniczyli: Dorota, Asia, Sylwia, Andrzej, Ewa, Kasia, Ania, Ewa, Agnieszka. Najpierw  uczestniczyliśmy we Mszy i – jak co miesiąc –  modliliśmy się  za rodziny. Następnie  przeszliśmy do salki, by wysłuchać fragmentu konferencji o. Józefa Augustyna SJ pt. „Ból krzywdy, radość przebaczania”.

A oto streszczenie rozważań o. Józefa Augustyna:

  • Każda krzywda jest pozbawieniem człowieka dóbr, które są mu potrzebne do godnego życia
  • Nieuleczona krzywda staje się źródłem krzywdzenia innych, człowiek krzywdzony staje się wtedy krzywdzicielem
  • Od zrozumienia istoty krzywdy i jej źródeł w dużym stopniu zależy dążenie do przebaczania i pojednania
  • Przyczyną krzywdzenia siebie nawzajem jest grzech pierworodny. Krzywda jest konsekwencją grzechu. Od czasu pierwotnego doświadczenia krzywdy żaden człowiek nie może uniknąć krzywdy: zarówno bycia krzywdzonym jak i krzywdzenia innych
  • Każdy grzech popełniony przeciw bliźniemu jest krzywdą
  • Człowiek żyjący w grzechu nie jest w stanie udźwignąć konsekwencji grzechu, dlatego swój ciężar usiłuje w sposób niesprawiedliwy przerzucić na innych – to jest istota krzywdy
  • Krzywdy jakie sobie ludzie wyrządzają nie wypływają bezpośrednio ze złej woli, z powodu jakiegoś okrucieństwa; bezpośrednią przyczyną zadawania sobie ran jest często nieporadność we wzajemnej komunikacji, lęk o siebie oraz lęk przed bólem; czasem cierpienie odbiera nam rozum – krzywdzimy swoich bliskich, nieraz naprawdę nie wiedząc, co czynimy
  • Wyrządzanie krzywdy jest przerzucaniem na innych cierpienia, którego sami nie umiemy i nie chcemy dźwigać
  • Cierpienie przerzucane na innych zwykle  wraca do krzywdziciela jak bumerang, nieraz ze zdwojona siłą
  • Chociaż w konkretnej sytuacji człowiek nie wie naprawdę, co robi, krzywdząc tych, których najbardziej kocha, nie znaczy to, że może czuć się zwolniony z odpowiedzialności za swoje czyny i słowa
  • Hołdowanie pożądaniom, lekceważenie zasad moralnych i życia duchowego, nałogi  stają się nierzadko prawdziwym źródłem ludzkiej krzywdy, człowiek nieodpowiedzialny za swoje życie każde niemal  cierpienie przerzuca na innych ponieważ nie umie pogodzić się ze swoim życiem; upokarzanie jest wyrazem poniżania siebie samego, wykorzystywanie innych jest owocem czucia się  wykorzystywanym, manipulowanie wolnością innych jest owocem podlegania manipulacji, stosowanie przemocy jest wyrazem własnej słabości
  • Człowiek który zaniedba swoje życie będzie nieświadomie krzywdził innych; deklaracja: ja tego nie chciałem zrobić, ja tego nie chciałem powiedzieć,  jest nieraz naiwnym bronieniem własnej nieodpowiedzialności
  • Aby człowiek skrzywdzony mógł pokonać poczucie krzywdy, powinien tego bardzo pragnąć, proces przebaczenia i pojednania wymaga odwagi, by wejść w doznane rany, wymaga też minimum bezinteresowności, która szuka życia w prawdzie i dojrzałości wewnętrznej, która szuka miłości, a nie tylko lepszego samopoczucia
  • Najskuteczniejszą motywacją do pokonania w sobie poczucia krzywdy jest miłość; kto naprawdę kocha potrafi wiele zrozumieć, wiele przyjąć i wiele wycierpieć i wiele wybaczyć, to miłość jest najmocniejszym argumentem na odpowiedź dlaczego mamy cierpieć i wybaczać, dlaczego jako pierwsi powinniśmy podać rękę, dlaczego powinniśmy przebaczać i jednać się z bliźnimi 77 razy, jak mówi Jezus
  • Jednak krzywdy nieraz są tak wielkie, że człowiek nie potrafi ich udźwignąć o własnych siłach, wielka krzywda może zniszczyć w drugim człowieku zaufanie i pragnienie miłości; jak można po ludzku wybaczyć znęcanie się, stosowanie przemocy, upokarzanie, manipulowanie, przemoc seksualną itp.? Zła, jakiego doznajemy, o ludzkich siłach nieraz nie da się udźwignąć
  • Granice przebaczenia wynikają z granic, jakie posiada sam człowiek, dlatego przebaczenie wymaga nie tylko ludzkiej pracy, ale i wielkiej łaski Boga
  • Zasadniczym motywem przebaczenia, obok ludzkiej miłości, może być doświadczenie miłości Boga jako Ojca, który kocha jednakowo wszystkie swoje dzieci i te skrzywdzone i krzywdzące
  • Znakiem tej miłości jest Jezus Chrystus, który ukochał nas jako grzeszników i jako krzywdzicieli  i oddał za nas swoje życie; Jego Miłość staje się ostateczną  odpowiedzią na pytanie, dlaczego mamy kochać tych, którzy nas skrzywdzili.

I na koniec o. Augustyn poleca  ćwiczenie:

Spośród sytuacji skrzywdzenia wybiorę tę, która dziś wydaje mi się najbardziej drastyczna, dramatyczna przedstawię sobie tę sytuację, powoli przypatrując się poszczególnym obrazom i scenom; jakie odczucia budzą we mnie te wspomnienia, czy często wracam do tego doświadczenia z przeszłości, czy ta sytuacja staje się tematem modlitwy, mojego spotkania z Bogiem, jak rozmawiam z Bogiem o mojej krzywdzie?

Takie  oto treści pobudziły nas do refleksji nad doznaną krzywdą i  potrzebie  przebaczania.

A kolejne spotkanie  odbędzie się  20 marca, na które już dziś serdecznie zapraszam.

W spotkaniu uczestniczyli: ks. Grzegorz, Kasia, Andrzej, Dorota, Sylwia, Agnieszka, Dorota, Asia, Kamila, Małgosia, Grzegorz, Małgosia, Bronia, Ewa, Marcin.

Ponieważ razem z Agnieszką  uczestniczyłyśmy tydzień temu w spotkaniu liderów i moderatorów w Nysie, na wstępie  zdałyśmy krótką relację  z przebiegu spotkania.

Temat na dzisiejsze  spotkanie przygotowała Dorota; zaproponowała, abyśmy podjęli refleksję nad  fragmentem  Pisma Św. z Księgi Powtórzonego Prawa:

” Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami, pełniąc Jego polecenia, prawa i nakazy, abyś żył i mnożył się, a Pan, Bóg twój, będzie ci błogosławił w kraju, który idziesz posiąść. Ale jeśli swe serce odwrócisz, nie usłuchasz, zbłądzisz i będziesz oddawał pokłon obcym bogom, służąc im – oświadczam wam dzisiaj, że na pewno zginiecie, niedługo zabawicie na ziemi, którą idziecie posiąść, po przejściu Jordanu. Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładąc przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo,  miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi, którą Pan poprzysiągł dać przodkom twoim: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi”.

Oto niektóre nasze  myśli: stajemy codziennie przed  wyborami,  nawet w najdrobniejszych sprawach. Często błądzimy, gubimy drogę, ale nawet jeśli podejmiemy złą decyzję, nie musimy w niej trwać, możemy wybierać na nowo. Nie tyle ważne jest to, że grzeszymy, ale to, że się podnosimy z grzechu. Mimo iż wiemy, że to Bóg powinien być na pierwszym miejscu w naszym życiu,  to wybory wcale nie są łatwe, czasem kosztują nas wiele wysiłku i wewnętrznego zmagania. Jeśli wybieramy Boga, wszystko nabiera innego znaczenia, inaczej patrzymy na otaczające nas osoby i na różne sytuacje.  Aby rozeznać drogę, potrzebna jest  modlitwa i czytanie Pisma Świętego. Wielu z nas zauważyło, że to dzięki kryzysowi w małżeństwie zaczęliśmy szukać i wybierać Boga.

Wczoraj uczestniczyliśmy we Mszy w parafii w Bolimowie. To dzięki inicjatywie Magdy ksiądz proboszcz zaprosił nas, abyśmy złożyli świadectwo i przedstawili naszą wspólnotę. Zebrała się spora grupka sycharków: Agnieszka, Ewa, Sylwia, Magda, Bronia, Ewa, Kamila przyjechała z mamą i synem.   Po Mszy  Magda zaprosiła nas do swojego przytulnego mieszkania. Grzejąc się przy kominku, oglądaliśmy stare fotografie, delektowaliśmy się pysznym tortem i cieszyliśmy się  mile spędzonym czasem – pełna energii i humoru gospodyni  wspaniale nas ugościła.

W tym miesiącu o modlitwę poprosiła Sylwia.

Zapraszam na kolejne spotkanie, które odbędzie się w czwartek, 2-go marca.

W kolejnym spotkaniu uczestniczyli: Agnieszka, Andrzej, Asia, Dorota, Małgosia, Dorota.

Po Mszy razem ze wspólnotą parafialną modliliśmy się za rodziny przed Najświętszym Sakramentem, a potem odbyło się spotkanie w salce przy kościele.

Serdecznie zapraszam na następne spotkanie, które odbędzie się w  poniedziałek, 20-go lutego.

Odbyło się kolejne spotkanie skierniewickiego ogniska, w którym uczestniczyli: Agnieszka, Małgosia, Kasia, Agnieszka, Małgosia, Dorota, Kamila, Asia,  Ewa, Andrzej.

Spotkanie przebiegło pod znakiem podsumowań; dzieliliśmy się tym, co było najważniejsze dla każdego z nas w minionym roku, a także  przypomnieliśmy sobie najważniejsze  wydarzenia z życia naszego ogniska:

Chyba największym przedsięwzięciem był   udział w nagraniu audycji w radio Victoria. Włożyliśmy sporo wysiłku w przygotowanie konspektu dziesięciu audycji, w których dzieliliśmy się doświadczeniem: co daje nam wspólnota i jakich cudów za pośrednictwem wspólnoty dokonuje  Pan Jezus w naszym życiu.   Załączam ponownie link do audycji:  https://archive.org/details/04Audycja29052016).

Od 2016 roku spotykamy się dodatkowo w pierwszy czwartek miesiąca, włączając się w kościele św. Stanisława B.M. w modlitwę za rodziny przed Najświętszym Sakramentem.

Uczestniczyliśmy też w modlitwie i w czuwaniu nocnym w kościele św. Stanisława podczas peregrynacji kopii obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej.

Wzięliśmy udział  w XI Sympozjum Dar Życia w kinoteatrze Polonez – dyżurowaliśmy przy  stoisku SYCHARU.

Przedstawiciele naszego ogniska uczestniczyli w ogólnopolskich rekolekcjach SYCHARU w Porszewicach, Ożarowie Mazowieckim, Nysie i Zduńskiej Woli.

Przekazaliśmy plakaty, ulotki i broszury SYCHARU do jedenastu parafii w Skierniewicach i z okolic Skierniewic. Zaowocowało to zaproszeniem do zaprezentowania  naszej wspólnoty w trzech parafiach. W odpowiedzi na zaproszenie składaliśmy już  świadectwa w styczniu w  Nieborowie i Bobrownikach, jesteśmy też zaproszeni do Bolimowa na 19-go lutego.

I….. po raz pierwszy bawiliśmy się wspólnie w sylwestrowy wieczór.

Myślę, że początek roku jest dobrym czasem, by nie tylko spojrzeć wstecz na miniony rok, ale też by podziękować za wszystkie zdarzenia –  te dobre, a także te trudne i bolesne –  przede wszystkim Panu Bogu,  który każdego z nas do tej wspólnoty powołał i poprzez trudy małżeńskiego życia pragnie doprowadzić nas do świętości.   Również ze swojej strony jeszcze raz dziękuję – a dziękowałam już podczas spotkania – wszystkim osobom, które w jakikolwiek sposób zaangażowały się w powyższe działania z własnej inicjatywy lub odpowiadając na moją prośbę. Nie wymieniam imion, bo chyba nie ma osoby, która  nie dołożyłaby swojej cegiełki w budowanie naszej wspólnoty. Szczególne podziękowania kieruję do księdza Grzegorza, który czuwa nad nami duchowo, wspiera modlitwą i mądrą radą. Bóg zapłać.

A już dziś zapraszam na kolejne modlitewne spotkanie przed Najświętszym Sakramentem 2-go lutego.

 

Zapraszam  na kolejne spotkanie naszego ogniska, które odbędzie się dn. 16-go stycznia  o godzinie 19:00 w Skierniewicach w siedzibie Civitas Cristiana, ul. Reymonta 9.

Przed spotkaniem modlimy się podczas Mszy  o godz. 18:00 w Kościele  p.w. św.  Stanisława B.M.

Nasze spotkania mają charakter otwarty. Zapraszam te osoby, które szukają wsparcia w obliczu przeżywanych trudności w małżeństwie i jednocześnie  pragną trwać w wierności  oraz pogłębiać i uzdrawiać relacje małżeńskie

W pierwszym tegorocznym spotkaniu uczestniczyli Agnieszka, Kasia, Andrzej, Ewa. Modliliśmy się za rodziny przed Najświętszym Sakramentem, dzieliliśmy się opłatkiem z księdzem Grzegorzem i wszystkimi osobami uczestniczącymi w modlitwie. Potem przeszliśmy do salki na gorącą herbatę, gdzie m.in. dzieliliśmy się wrażeniami z sylwestrowej nocy, a także zastanawialiśmy się nad naszymi możliwościami i   formą pomocy w ratowaniu małżeństw.

Następne spotkanie odbędzie się w  poniedziałek, 16-go stycznia. Serdecznie zapraszam.

W dniu 19-go grudnia odbyło się wigilijne spotkanie skierniewickiej wspólnoty SYCHAR. W spotkaniu uczestniczyli: ks. Grzegorz, Asia, Małgosia, Agata, Marcin, Andrzej, Agnieszka, Kamila, Ewa, Kasia, Agnieszka, Grażyna, Magda, Bronia, Małgosia, Michał, Czesia, Artur, Sylwia, Dorota.

Rozpoczęliśmy uczestnictwem we Mszy, podczas której włączyliśmy się w posługę: Dorota i Agnieszka odczytały pierwsze czytanie i modlitwę wiernych, natomiast Asia pięknie zaśpiewała psalm. Po Mszy przeszliśmy do sali, gdzie Ksiądz  Grzegorz skierował do nas słowa nawiązujące do  nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia; ksiądz zwrócił m.in.  uwagę na bogatą symbolikę Świąt, na potrzebę nawiązywania relacji z drugim człowiekiem, wyrażającej się w najprostszych nawet gestach oraz przypomniał, że   na wszystkie nasze braki, smutki, pretensje i żale odpowiedzią jest Jezus. Potem był czas na dzielenie  się opłatkiem, śpiewanie  kolęd oraz rozmowy  i smakowanie przygotowanych potraw.

Zakończyliśmy spotkanie wspólnym odczytaniem Aktu oddania się  wspólnoty SYCHAR pod panowanie Jezusa Chrystusa.

O modlitwę w tym miesiącu poprosiła Kasia.

Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy zaangażowali się w przygotowanie i organizację tego wigilijnego spotkania i wszystkim uczestnikom za stworzenie „rodzinnej”, ciepłej atmosfery.

Następne spotkanie, połączone z modlitwą za rodziny, odbędzie się już w przyszłym roku, w czwartek, 5-go stycznia.

 

W spotkaniu uczestniczyli: Asia, Agnieszka, Dorota, Ewa, Małgosia, Andrzej. Rozpoczęliśmy  Mszą i modlitwą za rodziny, by następnie przejść do przytulnej  salki przy kościele, gdzie kontynuowaliśmy spotkanie. Dzieliliśmy się wrażeniami z przebytych rekolekcji w Zduńskiej Woli,  wspomnieniami z przeszłości i doświadczeniami z  naszej drogi wiary.

Kolejne spotkanie – wigilijne! odbędzie się 19-go grudnia.

W poniedziałek 21 listopada  odbyło się kolejne spotkanie Wspólnoty Trudnych Małżeństw SYCHAR w Skierniewicach, w którym uczestniczyli: ks. Grzegorz, Dorota, Bronia, Grzegorz, Agnieszka, Kasia, Asia, Ania, Andrzej, Ewa, Kamila, Michał i Małgorzata. Rozpoczęliśmy Mszą, podczas której modliliśmy się za nasze małżeństwa, a następnie przeszliśmy do sali Civitas Christiana, by kontynuować spotkanie.

Nawiązaliśmy do tematu ogólnopolskich rekolekcji,  głoszonych przez ks. Prof. Tadeusza Guza w dn. 21-23 października w Ożarowie Mazowieckim; temat rekolekcji to: „Małżeństwo jako wspólnota ducha”. W rekolekcjach tych uczestniczyły trzy osoby z naszej wspólnoty (Dorota, Sylwia Ewa).  Dzięki Andrzejowi, który z łatwością porusza się w świecie elektroniki i w podjął się obsługi sprzętu medialnego, mogliśmy podczas naszego spotkania obejrzeć na dużym ekranie  i wysłuchać fragmentu nauk rekolekcyjnych pt. „Wasze małżeństwo trwa”, który posłużył nam jako inspiracja do refleksji nad usłyszanym słowem o nierozerwalności małżeństwa.

Oto link do powyższego fragmentu: https://www.youtube.com/watch?v=4uNkA5xb8rs

Zachęcam także do zapoznania się z całością wygłoszonych nauk księdza profesora, które dostępne są na ogólnopolskiej stronie naszej wspólnoty.

W tym miesiącu o modlitwę poprosiła Kamila.

Kolejne spotkanie odbędzie się w czwartek 01 grudnia.

 

Czwartek był dniem nawiedzenia kopii jasnogórskiego obrazu Najświętszej Maryi Panny  w kościele Św. Stanisława B.M. Nasze spotkanie modlitewne miało więc wyjątkowy przebieg. Mogliśmy bowiem uczestniczyć w uroczystościach powitania obrazu, a po Mszy  razem z grupą Betania i  ze wspólnotą parafialną włączyliśmy  się w modlitwę za rodziny.

Mieliśmy także, jako wspólnota, „swój”  czas podczas nocnego, a raczej porannego już czuwania przed ikoną Matki Bożej; bardzo dziękuję Agnieszce, Sylwii, Kasi, Andrzejowi, Dorocie, Asi i Arturowi, którzy mimo zawodowych obowiązków zrezygnowali rano w piątek z kilku godzin snu, by  przed wizerunkiem Maryi prosić ją o wstawiennictwo u Syna dla naszych małżeństw, rodzin i dla nas samych. Modliliśmy się wprawdzie indywidualnie, ale ze świadomością obecności wspólnoty.

Bardzo dziękuję też wszystkim, którzy uczestniczyli w czwartkowych uroczystościach i modlitwie za rodziny.

A nasze poniedziałkowe spotkanie już wkrótce: 21-go listopada. Serdecznie zapraszam.

 

W spotkaniu uczestniczyli: ks. Grzegorz, Kasia, Agnieszka, Andrzej, Dorota, Asia, Małgosia, Ewa, Małgorzata, Grzegorz, Bronia, Kamila.

Na spotkaniu zapoznaliśmy się z inicjatywą  Rady  Wspólnoty: rozpoczynamy nowy etap rozwoju  całej Wspólnoty SYCHAR – etap pogłębionej formacji. W związku z tym w dniach 25-27  listopada zaplanowane są  rekolekcje w Zduńskiej Woli, które poprowadzi  Szkoła Nowej Ewangelizacji; ich treścią będzie Kurs Nowe Życie. Zaproszeni są przede wszystkim liderzy Ognisk oraz osoby, które chcą się zaangażować w stałą formacje dla Ognisk, a także koordynatorzy poszczególnych dzieł w SYCHARZE oraz opiekunowie duchowi. Rekolekcje zakończy  uroczysty Akt Oddania naszej Wspólnoty pod panowanie Jezusa. W związku z tym podczas naszego spotkania  Ksiądz Grzegorz  omówił z nami  treść Aktu Oddania.  Ksiądz zauważył, że  oddanie naszej Wspólnoty pod panowanie Jezusa wpisuje się w  dzieło intronizacji –  w  Akt Przyjęcia  Jezusa Chrystusa za  Króla i Pana.

Pan Jezus zawsze jest naszym Panem, niezależnie od woli człowieka, chodzi jednak o naszą postawę,  abyśmy ze swojej strony w posłuszeństwie poddali się Jego panowaniu.

Z naszego ogniska już zgłosiły się osoby chętne do udziału w rekolekcjach, kolejne osoby mile widziane. Zachęcam też nas wszystkich do  podjęcia  modlitwy za to dzieło.

Ustaliliśmy, że kolejną osobą, za którą przez miesiąc będziemy się  modlić w naszym Ognisku,  jest Bronia.

I już dziś zapraszam na następne spotkanie, z modlitwą za rodziny, 3-go listopada.

W czwartek  we Mszy i modlitwie za rodziny przed Najświętszym Sakramentem uczestniczyli: Agnieszka, Asia, Dorota, Małgosia, Ewa, Kasia. Po modlitwie przeszliśmy do salki obok kościoła, by jeszcze pobyć ze sobą przez jakiś czas. Nie podejmowaliśmy żadnego konkretnego tematu. Czas upłynął nam na rozmowie   przy herbacie  o codziennych sprawach.

W dniu 19 września obchodziliśmy czwartą rocznicę  powstania naszego ogniska. Świętowanie rozpoczęliśmy od uczestnictwa we Mszy Świętej w Sanktuarium Św. Stanisława B.M., aby podziękować Bogu za zaistnienie grupy i prosić Go o dalsze prowadzenie i umacnianie członków wspólnoty w trwaniu w wierności małżeńskiej pomimo napotykanych przeciwności.
Druga część spotkania odbyła się, jak zawsze, w siedzibie Civitas Christiana.  Przybyło aż 18 osób: Gabrysia, Marcin, Małgorzata, Czesia, Agata, Dorota, Agnieszka, Dorota, Asia, Artur, Grażyna, Bronia, Grzegorz, Ewa, Kamila, Andrzej, Sylwia, Agnieszka.  Był z nami również nasz opiekun duchowy, ksiądz Grzegorz Gołąb. Dopisał humor i pyszne jedzenie, a największe uznanie zdobył tort bezowy Sylwii.
W czasie spotkania  obejrzeliśmy zamieszczone na  stronie www.sychar.org świadectwo małżonków Ani i Andrzeja: „Powrót po 13 latach”, które pokazało, jak potężną moc ma sakrament małżeństwa. Chwała Panu!

Modlitwą obejmujemy w tym miesiącu  Anię i Kasię.

Kolejne spotkanie i modlitwa za rodziny odbędzie się 6-go października.

Razem ze wspólnotą Betania w kościele Św. Stanisława B.M. modliliśmy się za rodziny: Agnieszka, Asia, Karolina z Julią, Ewa. Po modlitwie przeszłyśmy do salki przy kościele,  gdzie oddałyśmy się retrospekcjom, przytaczając niektóre sytuacje z naszego życia. Nie chciało się nam rozstawać, no ale Julia przywołała nas do porządku, mówiąc: „czy ja nie powinnam już spać?”.   Tak więc, po wspólnej modlitwie o odrodzenie małżeństwa,       zakończyłyśmy spotkanie.                                                                                                                                A w trzeci poniedziałek września (19-go) będziemy świętować czwartą rocznicę powstania ogniska w Skierniewicach. Już dziś gorąco zapraszam. Po wakacjach powracamy do naszego stałego miejsca spotkań   w siedzibie Civitas Christiana.

Czytaj dalej

|Na spotkaniu byli obecni: Agnieszka, Sabina, Ania, Dorota, Kasia, Andrzej, Grzegorz, Sylwia i Asia.
Na spotkaniu rozważaliśmy fragment książki Sarah Young „Jezus mówi do Ciebie”, mówiący o zaufaniu Bogu i o tym, aby się nie lękać, ale uwielbiać Pana ( fragment oparty  o wersety z Księgi Izajasza, Listu do Rzymian oraz Listu Św. Jakuba Apostoła). Fragment przygotowała dla nas Karolina, jednak nie mogła być obecna.

Uczestnicy mówili o swoim doświadczeniu zaufania Bogu – jedni o tym, że nie jest to łatwe, mimo tak wielu dowodów na to, jak bardzo On nas umiłował i jak wiele nam daje, jak codziennie się o nas troszczy. Inni, że nigdy nie tracą wiary w Bożą Opatrzność. Andrzej podzielił się swoim doświadczeniem, że w zawierzeniu pomaga mu szczególnie wyznane z serca „Ojcze Nasz”.
Sabinka mówiła o przeżyciach związanych z obecnością na spotkaniu z ojcem Bashoborą w Licheniu, który przekazał między innymi, że Pan Bóg posyła anioły do polskich miast.

W tym miesiącu modlimy się za Anię ze Skierniewic i za Kasię.

Kolejne spotkanie z modlitwą za rodziny odbędzie się 1-go września.

Dysponujemy już nagraniem  dziesięciu audycji z udziałem członków naszej wspólnoty: ks. Grzegorza, Agnieszki, Asi, Ewy, Doroty, Sylwii i Andrzeja. Audycje były emitowane w radio  VICTORIA od maja do lipca br. Można je odsłuchać pod poniższym adresem:

https://archive.org/details/04Audycja29052016

Uwaga: Przypominam, że nasze kolejne poniedziałkowe spotkanie  zostało wyjątkowo przełożone: na 22-go sierpnia.

Do zobaczenia

W modlitwie i spotkaniu uczestniczyli: Asia, Dorota, Ewa, Kasia, Karolina, Marcin.

Nie mogło być inaczej: na początku spotkania usłyszeliśmy przekaz z pierwszej ręki o przeżyciach ze ŚDM – Dorota i Karolina były bowiem w samym centrum wydarzeń (również Agata, która jeszcze pozostała w Krakowie, więc nie mogła spotkać się z nami). Dziewczyny z ogniem w oczach dzieliły się wrażeniami.

Karolina uczestniczyła w modlitwach wmieszana w tłum pielgrzymów w Krakowie. Dorota, jako wolontariuszka w diecezjalnym miasteczku dla pielgrzymów, zlokalizowanym 2 km od Brzegów, pełniła posługę w grupie kwatermistrzowskiej przy przygotowywaniu posiłków (można więc powiedzieć, że poznała atmosferę tamtych dni od kuchni); jeśli ktoś kupił ostatniego Gościa Niedzielnego, mógł przeczytać zamieszczony tam wywiad z naszą Dorotą.  Dorota pamiętała o naszej wspólnocie: w księdze wpisów dla Franciszka, wyłożonej dla pielgrzymów, zamieściła prośbę do papieża o modlitwę za naszą skierniewicką wspólnotę. Dodam jeszcze, że Dorota i Agata promowały naszą wspólnotę poprzez nałożenie sycharowskich koszulek.

A potem, po wyczerpaniu relacji ze ŚDM, przeszliśmy do dość gorącej dyskusji o nierozerwalności małżeństwa.  Na koniec Kasia zaprosiła nas na urodziny. Zostałam przez nią upoważniona by tą droga przekazać wszystkim zaproszenie. Miejsce spotkania, to Joachimów Mogiły 20 sierpnia o godz. 15-tej.

Uwaga! Ze względu na przypadające święto w trzeci poniedziałek sierpnia, kolejne nasze spotkanie przesuwamy na 22-go.

 

W spotkaniu uczestniczyli: Agnieszka, Asia, Andrzej, Sabina, Karolina, Dorota, Agata, Ania, Ewa.

Tekst do rozważań na spotkanie przygotowała Dorota i Asia; był to psalm 23:
Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego.
 Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć:
 orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoje imię.
 Chociażbym chodził ciemną doliną,
zła się nie ulęknę,
bo Ty jesteś ze mną.
Twój kij i Twoja laska
są tym, co mnie pociesza.
 Stół dla mnie zastawiasz
wobec mych przeciwników;
namaszczasz mi głowę olejkiem;
mój kielich jest przeobfity.
 Tak, dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni mego życia
i zamieszkam w domu Pańskim
po najdłuższe czasy.

Mówiliśmy o tym, jak dobrze leżeć na zielonych pastwiskach, mając świadomość obecności Boga i Jego opieki nad nami. A kiedy wchodzimy w ciemną dolinę, to boża obecność pomaga nam przezwyciężyć lęk i niepewność. Czasem jesteśmy „rozbrykanymi” owieczkami, wtedy Pan Bóg posługuje się kijem, żeby nakierować nas na właściwą ścieżkę. Dotyk   kija może boleć, ale  to doświadczenie bólu łatwiej przetrwać, jeśli mamy świadomość że  jest to boże napomnienie, wyrażające Miłość. Zwróciliśmy też uwagę na urywek z  pierwszego wersu psalmu: „nie brak mi niczego”.  Często cierpimy i mamy pretensje do Boga, a bierze się to stąd, że bardziej skupiamy uwagę  na  na tym, czego nam brakuje. A przecież Bóg wie najlepiej, co jest  nam najbardziej  potrzebne w życiu w danej sytuacji i gdy spojrzymy na Boga z ufnością, to dostrzeżemy, jak hojnie jesteśmy obdarowani.

W tym miesiącu modlimy się za Karolinę.

Zapraszam na modlitwę za rodziny 04-go sierpnia.

W czwartek modliliśmy się za rodziny wraz ze wspólnotą parafialną: Agnieszka, Asia, Dorota, Ewa, Andrzej. Po modlitwie spotkaliśmy się przy herbacie w salce przy kościele.

Nasze kolejne spotkanie odbędzie się w trzeci poniedziałek miesiąca, 18-go lipca. Zapraszam.

W spotkaniu uczestniczyli: ksiądz Grzegorz, Sabina, Anna, Grzegorz, Bronisława, Grażyna, Magda, Ewa, Asia, Andrzej, Agnieszka, Andrzej, Kasia, Sylwia, Dorota, Marcin.

Temat spotkania to: „Pokochać samego siebie  miłością Chrystusa”. Poniższy tekst opracowany na podstawie rozważań ks. Marka Dziewieckiego i Johna Powella posłużył nam jako temat do dzielenia się.

    ” Kiedy byłem jeszcze młody i pełen zapału, powiedziałem pewnemu starszemu i mądrzejszemu ode mnie człowiekowi, że całe moje życie i wszystkie siły chcę poświęcić kochaniu innych. On zaś łagodnie zapytał, czy mam zamiar z równą determinacją kochać siebie. Odparłem, że kochanie innych nie pozwoli mi na to, po prostu zabraknie mi czasu. Było to bardzo wzniosłe oświadczenie. Mój starszy i roztropniejszy przyjaciel zamyślił się, potem przyglądał mi się i w końcu rzekł: „Obrałeś samobójczą drogę”. Ja na to z entuzjazmem: „Ale jakże piękna to droga!” Lecz to on miał rację. Po latach pojąłem to, co on zrozumiał już wówczas: prawdziwa miłość do innych wyrasta z prawdziwej miłości do samego siebie” (John Powell).

Istotą miłości chrześcijańskiej jest troska o dobro danej osoby. Dokładnie to samo stanowi istotę miłości człowieka wobec samego siebie. Pokochać siebie to objąć siebie tą samą miłością, którą kocha mnie Chrystus. Pokochać siebie to w dojrzały sposób zatroszczyć się o własny rozwój, o realizację własnego powołania, którym Bóg obdarzył każdego z nas. Innymi słowy pokochać siebie to podjąć wysiłek, by ochronić w sobie i wydobyć z siebie całe bogactwo piękna, prawdy, dobra, wrażliwości, wierności, wytrwałości i nadziei. To podjąć w odniesieniu do samego siebie trud i wysiłek rzeźbiarza, który z miłością i cierpliwością próbuje usunąć z kamienia to, co przeszkadza w odkryciu piękna postaci, która może się z tego kamienia wyłonić.

Pokochać siebie miłością Chrystusa to ostatecznie respektować w odniesieniu do samego siebie Boże przykazania! Kochać siebie to nie szkodzić własnemu zdrowiu i życiu (nie zabijaj). To nie traktować samego siebie jak rzeczy, która służy zaspakajaniu popędów (nie cudzołóż). To nie okradać swojej godności, swoich umiejętności i swego powołania do świętości (nie kradnij). To nie okłamywać samego siebie i nie wprowadzać siebie w świat iluzji (nie mów fałszywego świadectwa). To nie pożądać jakichś wymiarów samego siebie ani nie skupiać się na jakichś częściach siebie, np. cielesności czy emocjonalności, kosztem całej osoby i kosztem własnego powołania (nie pożądaj). Respektowanie Bożych przykazań w odniesieniu do samego siebie oraz przyjęcie samego siebie z miłością Chrystusową, to zatem dwa oblicza tej samej rzeczywistości (por. KKK 2196).

Objęcie samego siebie dojrzałą miłością jest warunkiem odpowiedzialnego życia. Bez miłości samego siebie życie człowieka staje się ciągiem krzywd wyrządzonych samemu sobie oraz niekończącym się pasmem cierpienia. Jeśli w danym człowieku nie dominuje postawa miłości wobec samego siebie, to zaczyna się w nim kształtować postawa wrogości wobec siebie. A gdy dominuje wrogość, to człowiek postępuje w sposób destrukcyjny: zniechęca samego siebie lub wręcz niszczy siebie negatywnymi sposobami myślenia, przeżywania i postępowania aż do stanów samobójczych włącznie.

Człowiek, który nie potrafi z dojrzałą miłością przyjąć samego siebie, popełnia zwykle jeden z dwóch błędów: przyjmuje siebie z prawdą ale bez miłości lub też próbuje przyjąć siebie z miłością ale bez prawdy. Pierwsza postawa prowadzi do rozgoryczenia, zniechęcenia a nawet do rozpaczy. Przykładem jest los Judasza, który szczerze uznał prawdę o sobie: zdradziłem niewinnego. Lecz poszedł i powiesił się. Prawda bez miłości zabija, a nie wyzwala. Z kolei próba przyjmowania samego siebie z miłością ale bez prawdy, prowadzi do pobłażania sobie, do egoizmu i życia w błędnym poczuciu samozadowolenia.

Dojrzale pokochać siebie to przyjąć samego siebie jednocześnie z całą prawdą i z całą miłością, gdyż tak właśnie przyjmuje nas Chrystus. Pokochać siebie Jego miłością to zdobyć się ma odwagę prawdy, by widzieć w sobie zarówno piękne cechy i wartości jak też słabości, wady i bolesne ograniczenia. Ale jeśli całą tę prawdę przyjmujemy z miłością, to ona nas wyzwala. W kontekście dojrzałej miłości prawdy radosne (zdolności, talenty – dary Boga) nie prowadzą do pychy czy naiwnego poczucia wielkości, lecz umacniają, mobilizują, są źródłem siły i entuzjazmu, który pomaga trwać w dobru oraz przetrwać chwile trudności. Z kolei prawdy bolesne, ograniczenia, słabości, braki przyjęte z miłością, nie prowadzą do zniechęcenia czy rozpaczy, lecz mobilizują do stwawiania sobie wymagań oraz do przemiany życia. Kochającemu wszystko więc służy dla jego dobra.

Przypatrzmy się teraz tym powodom, które najbardziej utrudniają dojrzałe pokochanie samego siebie. Pierwszym z nich jest dosyć rozpowszechnione irracjonalne przekonanie, że człowiek nie powinien kochać samego siebie! Od wczesnego dzieciństwa młodzi słyszą od rodziców i innych wychowawców, że powinni kochać jedynie Boga oraz innych ludzi ale nie samych siebie, ponieważ pokochanie siebie oznaczałoby po prostu uleganie egoizmowi. A egoizm jest przecież zaprzeczeniem miłości. Egoizm różni się jednak od miłości własnej. Egoizm wykorzystuje lub lekceważy inne osoby. W najlepszym wypadku czyni je użytecznymi, wykorzystując jako narzędzia czy środki pomocne w realizacji własnych celów. Egoizm lekceważy miłość, prawdę, piękno, dobro, życie, rodzinę, ojczyznę, każdą inną osobę.

Tymczasem już prawie trzy tysiące lat temu Bóg objawił człowiekowi jasną zasadę w tym względzie: „kochaj bliźniego swego jak siebie samego” (por. Kpł 19, 18). Zasadę tę równie jednoznacznie potwierdził Chrystus: „«Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?»  On mu odpowiedział: «Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem.  To jest największe i pierwsze przykazanie.  Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (Mt 22, 39). Bóg  nie tylko akceptuje miłość człowieka wobec samego siebie, ale ukazuje miarę miłości wobec bliźniego. Bóg stwierdza, że człowiek nie może pokochać bliźniego bardziej niż siebie samego.

Kolejną przeszkodą w dojrzałym pokochaniu siebie jest fakt, że wielu ludzi nie jest świadomych postawy, jaką zajmują wobec samych siebie. Trudno wtedy o kształtowanie dojrzałości w tym względzie. Większość osób potrafi łatwiej odpowiedzieć na pytanie: jaki jesteś dla innych osób, niż na pytanie: jak postępujesz wobec samego siebie? Tu można zaproponować pewne ćwiczenie: Wyobraź sobie, że jesteś osobą obcą, którą powinieneś naprawdę kochać. Stań obok i z pewnego oddalenia zapytaj siebie:

  • czy rzeczywiście próbujesz dostrzec i utwierdzić jego (twoją) bezwarunkową i niepowtarzalną wartość?
  • Czy naprawdę liczysz się z jego (twoimi) potrzebami i czy starasz się je zaspokoić?
  • Czy naprawdę jemu (sobie) przebaczyłeś jego słabości i błędy?
  • Czy myślisz o nim (o sobie) równie dobrze i życzliwie, jak o tych ludziach w twoim życiu, których kochasz najbardziej? Czy dajesz mu (sobie) tyle samo ciepła i zrozumienia, co im?

Ważna jest  świadomość tego, że Bóg pierwszy i nieodwołalnie mnie pokochał, że  jestem kimś, za kogo  oddał  życie. Jeśli nie pokochałbym siebie, gardziłbym wtedy miłością samego Boga. Ostateczną podstawą mojej miłości do samego siebie nie jest więc ani jakiś nakaz, ani wskazania nowoczesnej psychologii, ani osobista doskonałość, dzięki której zasługiwałbym na miłość, ani lęk przed skutkami ewentualnej wrogości wobec samego siebie lecz fakt, że Bóg mnie pokochał miłością wierną i nieodwołalną.

Bóg tak niesłychanie kocha każdego z nas, że przychodzi do nas osobiście, chociaż wie, że Go zabijemy. Odkąd Syn Boży stał się człowiekiem, wiemy już, że nasz los jest dla Boga ważniejszy niż Jego własny los. Takiego Boga nikt z nas nie mógł wymyślić! Taki Bóg mógł jedynie sam się nam objawić, zupełnie nas zaskakując. Bóg przychodzi do mnie po to, bym ja zobaczył w Nim — jak w lustrze – samego siebie: moją własną niezwykłość i godność.

Kim jestem? Jak bardzo jestem niezwykły i cenny, skoro Bóg tak mnie pokochał, że stał się we wszystkim do mnie podobny oprócz grzechu? Biblia w imieniu Boga opisuje mi moją własną niezwykłość. Jestem kimś stworzonym przez Boga nie z nicości, lecz z miłości. Jestem wręcz podobny do Boga, a niepodobny do zwierząt! Właśnie dlatego nie mam granic w rozwoju. Mogę bez końca stawać się kimś większym od samego siebie. Jestem kimś zupełnie bezcennym! Nawet Bóg nie traktuje mnie jak swoją własność, którą dowolnie zarządza, lecz jak ukochane dziecko, któremu podpowiada drogę błogosławieństwa. Jestem tak bezcenny, że można mnie kochać, ale nie można nie posiadać. Nawet ja nie jestem właścicielem, lecz przyjacielem i sejfem dla samego siebie. Bóg dał mi zdolność myślenia, bym odkrył, że jestem kochany nad życie. A wolność dał mi po to, bym mógł kochać, jeśli zechcę. Biblia jest pełna realizmu i dlatego pokazuje mi nie tylko moją wielkość, ale też zagrożenia, jakim podlegam. Być człowiekiem to być kimś zagrożonym własnymi słabościami — jak syn marnotrawny. To także być zagrożonym słabościami innych ludzi — jak biblijny Józef, sprzedany do niewoli przez własnych braci.

Ja — człowiek wielki i wielce zagrożony, jestem powołany do miłości i radości. Jezus upewnia mnie, że przyszedł po to, aby Jego radość była we mnie i żeby moja radość była pełna. Ale czy tak się stanie, to zależy ode mnie, od tego, czy kocham: czy kocham Boga, samego siebie i bliźniego. Trzy przykazania miłości to trzy drogi do zwycięstwa i do radości. Powinienem kochać nie tylko Boga i bliźniego, ale też samego siebie! Im bardziej kocham Boga, tym bardziej On pomaga mi, bym pokochał samego siebie. I to na zawsze! Pierwsze marzenie Boga o mnie jest właśnie takie, bym pokochał samego siebie.

Kocham siebie najbardziej, gdy naśladuję Jezusa, bo wtedy staję się nie tylko najpiękniejszą, ale też najbardziej radosną wersją samego siebie.

Zapraszam na modlitwę za rodziny i kolejne spotkanie w czwartek 07-go lipca.

W czwartek uczestniczyliśmy we Mszy i modlitwie za rodziny: Agnieszka, Bronia, Grażyna, Ewa, Karolina.  Po modlitwie podczas spotkania w salce przy kościele kontynuowaliśmy rozważania o sposobach komunikacji na podstawie książki „Porozumienie bez przemocy o języku serca”  Marszalla B. Rosenberga.  Analizowaliśmy przykłady wypowiedzi, które blokują wzajemne porozumienie:

  •   komunikaty   zawierające porównania jako formę osądu (np. zachowujesz się jak twój ojciec!)
  • komunikaty, w których wypieramy się odpowiedzialności;  np. często stosowane przez nas słowo „muszę” sugeruje, że nie mamy wyboru;  zamąca poczucie odpowiedzialności za własne postępowanie.

Zapraszam na kolejne, poniedziałkowe  spotkanie  20 czerwca.

W czwartek zakończyliśmy nagrania dziesięciu kilkunastominutowych  radiowych audycji  o naszej wspólnocie z udziałem ks. Grzegorza, Agnieszki, Asi, Doroty, Ewy, Sylwii i Andrzeja.  Serdecznie dziękuję „radiowej” grupie za zaangażowanie w przygotowanie konspektów audycji, za poświęcony czas i składane świadectwa. Dziękuję też tym wszystkim, którzy wspierali nas modlitwą.  Audycje są emitowane w kolejne niedziele o 13:30 w radio Victoria.

Przeżyliśmy kolejne, trzecie już ogniskowe rekolekcje w Rawie Mazowieckiej pod duchową opieką księdza Grzegorza. Uczestniczyli: Ania, Agnieszka, Asia, Kamila, Agnieszka z Maksymilianem, Czesia, Ewa, Dorota, Sylwia, Sabina, Bronia, Grażyna.

Temat rekolekcji brzmiał: „Gorąco pragnąłem spożyć tę Paschę z Wami”   (Łk 22,15) .

Na podstawie  zaproponowanych rozważań ks. Tadeusza Dajczera   odpowiadaliśmy na pytania: Gdzie spotykam Boga?, jak odczytuję Jego obecność, skąd czerpię potwierdzenie, że to Bóg:                                  „Każdy moment naszego życia jest przeniknięty Obecnością, która kocha i obdarza. Żyć wiarą to umieć dostrzec tę miłującą nas i ciągle obdarzającą Obecność. Dzięki wierze Chrystus staje się stopniowo światłem, które prześwietla całe życie człowieka, prześwietla świat. Staje się On żywą, czynną Obecnością w życiu swoich uczniów. Każda chwila życia przynosi nam Jego obecność. Czas to Obecność pisana dużą literą – obecność Chrystusa w naszym życiu, osobowa obecność Boga, objawiającego się jako Ten, który czegoś od nas oczekuje. Bóg objawia się nam poprzez swoją wolę. A co jest Jego wolą? – Zawsze nasze dobro, bo Bóg jest Miłością. Każda chwila twojego życia to moment spotkania z tą miłującą cię Obecnością. Ktoś powiedział, że czas to sakrament spotkania człowieka z Bogiem. W tym znaczeniu każda chwila jest ewangelicznym talentem, ponieważ jest Obecnością, która do czegoś wzywa. Pan Bóg z każdą chwilą, czy to będzie chwila łatwa, czy trudna, wiąże łaskę. Święty Paweł mówi, że my w Bogu żyjemy, poruszamy się, jesteśmy (por. Dz 17, 28). Od Niego więc otrzymujemy dar istnienia, ale i dar oddychania, pożywienia, przyjaźni, dar każdego momentu życia”.

Jednym z punktów rekolekcji był  film „Tajemnica Eucharystii”, po obejrzeniu którego zastanawialiśmy się, w jaki sposób przeżywamy Mszę i  co nowego  nam film pokazał.  Dużo nowych treści o Eucharystii  przekazał nam  ksiądz Grzegorz, z którym   dzieliliśmy się  naszymi przemyśleniami.                                                                                                                                                   Wyjechaliśmy z rekolekcji ubogaceni wspólną modlitwą, świadectwami, ukazującymi działanie Pana Jezusa podczas rekolekcji i  w naszym życiu, oraz doświadczeniem duchowej łączności we wspólnocie.

Bardzo dziękuję wszystkim uczestnikom za zaangażowanie się w organizację rekolekcji;  każdy z nas  wniósł duży wkład i wysiłek w posługiwanie sobie nawzajem. Dziękuję  również Agacie i Andrzejowi, którzy wprawdzie nie mogli uczestniczyć w naszym spotkaniu, ale byli obecni z nami duchem. To dzięki  nim mogliśmy obejrzeć film na „dużym ekranie”.                                                                                                                   Kolejne spotkanie rekolekcyjne naszego ogniska planujemy za rok…

 

 

W spotkaniu uczestniczyli: Agnieszka, Marcin, Gabrysia, Andrzej, Asia, Ewa, Katarzyna, Artur, Dorota, Robert, Sylwia, Iwona, Bronia, Magda, Marcin, Karolina, Kamila, Ania, Agnieszka.

Podczas spotkania zapoznaliśmy się z kilkoma fragmentami bulli papieża Franciszka „Misericordiae vultus” (Oblicze Miłosierdzia),  ustanawiającej nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia.

„«Cierpliwy i miłosierny» – to podwójne określenie spotykamy często w Starym Testamencie jako opis natury Boga. To Jego bycie miłosiernym znajduje swe potwierdzenie w wielorakich dziełach historii zbawienia, gdzie dobroć Boga zwycięża nad chęcią kary i zniszczenia. Psalmy w sposób szczególny okazują tę wielkość Boskiego działania: «On odpuszcza wszystkie twoje winy, On leczy wszystkie twe niemoce, On życie twoje wybawia od zguby, On wieńczy cię łaską i zmiłowaniem» (Ps 103[102], 3-4). W sposób jeszcze bardziej wyrazisty kolejny Psalm przywołuje konkretne znaki miłosierdzia: «Pan uwalnia jeńców, Pan przywraca wzrok niewidomym, Pan podnosi pochylonych, Pan miłuje sprawiedliwych. Pan strzeże przychodniów, chroni sierotę i wdowę, lecz na bezdroża kieruje występnych» (Ps 146[145], 7-9). I w końcu jeszcze inne wyrażenia Psalmisty: «On leczy złamanych na duchu i przewiązuje ich rany. […] Pan dźwiga pokornych, a poniża występnych aż do ziemi» (Ps 147 [146-147], 3.6). Miłosierdzie Boga nie jest więc jakąś abstrakcyjną ideą, ale jest konkretnym faktem, dzięki któremu On objawia swoją miłość ojcowską i matczyną, która wypływa z wnętrzności i zwraca się do syna. To naprawdę jest ten przypadek, kiedy może mówić o miłości wypływającej z wnętrza. Pochodzi ona z wnętrza jako głębokie uczucie, naturalne, akt czułości i współczucia, odpuszczenia i przebaczenia” 

……………

„Jezus, wobec rzeszy ludzi, którzy szli za Nim, widząc, że byli zmęczeni i strudzeni, zdezorientowani i bez przewodnika, odczuł w głębi serca silne dla nich współczucie (por. Mt 9, 36). Mocą tej właśnie miłości współczującej uzdrowił chorych, których mu przyniesiono (por. Mt 14, 14) oraz kilkoma chlebami i rybami nakarmił tłum do sytości (por. Mt 15, 37). To, co poruszało Jezusa we wszystkich okolicznościach, to nic innego jak miłosierdzie, dzięki któremu czytał w sercach swoich rozmówców, dając im odpowiedzi, które korespondowały z ich najprawdziwszymi potrzebami. W ten sam sposób, gdy Jezus spotkał wdowę z Nain, której syna niesiono do grobu, odczuł wielkie współczucie z powodu przejmującego bólu płaczącej matki i przywrócił jej syna, wskrzeszając go z martwych (por. Łk 7, 15). Po uwolnieniu opętanego w kraju Gerazeńczyków, powierza mu tę misję: «Opowiadaj im wszystko, co ci Pan uczynił i jak ulitował się nad tobą» (Mk 5, 19). Również powołanie Mateusza wpisuje się w ten horyzont miłosierdzia. Przechodząc obok komory celnej, spojrzenie Jezusa spotkało się ze wzrokiem Mateusza. Było to spojrzenie pełne miłosierdzia, które przebaczyło grzechy tego człowieka oraz, zwyciężając opory innych uczniów, wybrało jego, grzesznika i celnika, aby stał się jednym z Dwunastu”.

…………

„Jezus stwierdza, że miłosierdzie to nie jest tylko działanie Ojca, lecz staje się kryterium potrzebnym do zrozumienia, kim są Jego prawdziwi synowie. Jesteśmy więc wezwani do życia miłosierdziem, ponieważ to nam zostało najpierw udzielone miłosierdzie. Przebaczenie zniewag staje się najbardziej ewidentnym wyrazem miłości miłosiernej, a dla nas chrześcijan jest nakazem, którego nie możemy pominąć. Jakże wydaje się nieraz trudne to przebaczenie! A jednak jest ono narzędziem złożonym w nasze ręce, abyśmy byli w stanie osiągnąć spokój serca. Porzucić żal, złość, przemoc i zemstę – to warunki konieczne do tego, by żyć szczęśliwie. Przyjmujemy zatem zachętę Apostoła: «Niech słońce nie zachodzi nad waszym gniewem» (Ef 4, 26). Słuchamy przede wszystkim słowa Chrystusa, który przedstawił miłosierdzie jako ideał życia i jako kryterium wiarygodności dla naszej wiary: «Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią» (Mt 5, 7). To jest błogosławieństwo, które powinno się stać dla nas inspiracją w tym Roku Świętym.

Jak można zauważyć, miłosierdzie w Piśmie Świętym jest słowem-kluczem do wskazania działania Boga wobec nas. On nie ogranicza się do potwierdzenia swojej miłości, ale czyni ją widoczną i namacalną. Miłość nie może być przecież abstrakcyjnym słowem. Z samej swej natury jest ona konkretnym życiem: to intencje, zachowania, postawy, które przyjmuje się w codzienności. Miłosierdzie Boga jest Jego odpowiedzialnością za nas. On czuje się odpowiedzialnym, to znaczy: pragnie naszego dobra i chce nas widzieć szczęśliwymi, napełnionymi radością i pokojem. Na tejże właśnie długości fali powinna zostać dostrojona i zorientowana miłość miłosierna chrześcijan. Tak, jak kocha Ojciec, tak też powinni kochać i synowie. Jak On jest miłosierny, tak też i my jesteśmy wezwani, by być miłosierni: jedni wobec drugich”.

Przytoczone wersety psalmów oraz  przykłady działalności Pana Jezusa były dla nas  inspiracją do dzielenia się refleksjami. Mówiliśmy o tym, jak  doświadczaliśmy w przeszłości i jak obecnie doświadczamy Miłosierdzia bożego w naszym życiu.  Jak ważna jest ufność w boże Miłosierdzie.

I na koniec ważne informacje:

  1. W tym miesiącu modlimy się za Agnieszkę (dla wyjaśnienia, ponieważ mamy dwie Agnieszki w grupie:  to nie wiceliderka)
  2. Zapowiadaliśmy na poprzednich spotkaniach, że przygotowujemy się do nagrania audycji o naszej wspólnocie. I nasz plan udało się zrealizować; nagraliśmy już osiem audycji – pozostały jeszcze dwie. Łącznie  będzie dziesięć kilkunastominutowych odcinków. W kolejne niedziele w radio Victoria o godz. 13:30 będziecie mogli nas usłyszeć:  ks. Grzegorza, Asię, Agnieszkę, Dorotę, Ewę, Sylwię, Andrzeja. Podjęliśmy się tego niełatwego zadania na Chwałę Pana, a Ksiądz Grzegorz – jak zwykle – wspierał nas duchowo, merytorycznie i teologicznie.

Zapraszam na kolejne spotkanie modlitewne za rodziny,  2-go czerwca.

 

W spotkaniu uczestniczyli: Dorota, Artur, Ania, Kamila, Katarzyna, Agnieszka, Asia, Ania, Andrzej, Sylwia, Ewa, Sabina.

Dorota przybliżyła nam treści z ogólnopolskich rekolekcji, które były zorganizowane w ostatni weekend czyli od 15-go do 17-go kwietnia w Porszewicach. Nasze ognisko reprezentowała dość liczna grupa 9-ciu osób, był też z nami ksiądz Grzegorz. Prelegentem był ks. prof. UKSW dr hab. Romuald Jaworski, który omawiał zagadnienie duchowości programu 12 kroków ku pełni życia”.

 Podczas naszego spotkania wykorzystaliśmy  materiały z rekolekcji  i na ich podstawie zastanawialiśmy się   m.in. nad egoizmem: jak przejawia się w naszym życiu i w życiu naszych współmałżonków.

Rozważaliśmy też zagadnienie: „mieć”, czy „być”, a mianowicie:  czy pamiętam o tym, że jestem żoną/mężem,  czy też uważam, że  mam męża/ żonę.  Jaki wpływ  na moje relacje ze współmałżonkiem ma jedna z powyższych postaw.

W tym miesiącu o modlitwę poprosiła Asia.

Zakończyliśmy spotkanie, jak zwykle,  modlitwą o odrodzenie małżeństwa.

Przypominam, że spotykamy się dwa razy w miesiącu: w pierwszy czwartek miesiąca na modlitwie o rodziny oraz w trzeci poniedziałek miesiąca. Zapraszam więc na najbliższe spotkanie w dn. 05 maja.

Po raz kolejny wraz z grupą modlitewną Betania modliliśmy się  za nasze rodziny w kościele pw. Św. Stanisława B.M.  W modlitwie uczestniczyli: Karolina,  Agnieszka, Asia,  Dorota, Sylwia, Bronia, Ewa, Artur.

Po modlitwie spędziliśmy czas na rozmowie przy herbacie; rozmawialiśmy m.in o wyzbyciu się chęci krytykowania i oceniania innych.

W naszym myśleniu powinna dominować  miłość, szacunek zrozumienie, wdzięczność i współczucie, troska o innych. Taka postawa daje radość, wzrastam bo wzbogacam czyjeś życie i sam się bogacę, czyli korzyść odnoszą dwie strony dająca i biorąca. Ofiarodawca zyskuje szacunek do samego siebie,  wyzwala dobrą energię, pozwala spotkać się z drugim człowiekiem stworzyć relacje.

Piszę „na gorąco” po intensywnie przeżytym dniu podczas XI sympozjum Dar Życia. I dziękuję Panu Bogu za to, że właściwie mieliśmy to na wyciągniecie ręki: tu, w Skierniewicach w  jedno sobotnie przedpołudnie  byliśmy tak hojnie obdarowani  przez Ducha Świętego. Bo najpierw Msza Św., podczas której mogliśmy przystąpić do duchowej adopcji, a potem, już w kinoteatrze –  tyle dobrych i ważnych treści, poruszających świadectw:   o  istocie rodziny, o trudzie wzajemnej miłości w rodzinie, o nieskończonym miłosierdziu bożym do każdego z nas i o cudach, jakie czyni Bóg.  A wszystko ukierunkowane na  ukazanie znaczenia i piękna rodziny  oraz  bożej opieki nad  rodzinami.  Była też miła dla nas niespodzianka: w  czasie przerwy przy naszym stoisku zatrzymał się jeden z prelegentów  – ks. Przemysław Drąg,  uczestnik  Synodu Biskupów w Rzymie, z którym mieliśmy okazję porozmawiać o Synodzie, a także o naszej wspólnocie SYCHAR, z którą jak się okazało, ksiądz miał już wcześniej styczność.  Na koniec dodatkowych wzruszeń dostarczył nam   film, ukazujący siłę modlitwy, p.t. „Idealna Fala”;  niektórym z nas  łza   się w oku zakręciła.

Cieszę się, że ten czas  mogłam przeżyć w dużej wspólnocie osób uczestniczących w sympozjum, a jednocześnie razem   z „moją” wspólnotą: z Dorotą, Kamilą, Kasią, Sylwią, dwoma Agnieszkami, Łukaszem. Dziękuję Wam za dyżur przy stoisku, a przede wszystkim za Waszą bliską obecność i możliwość spotkania z Wami.

 

Przed spotkaniem uczestniczyliśmy we Mszy Św., podczas której modliliśmy się o błogosławieństwo Boże  i dary Ducha Świętego dla  księdza Grzegorza.  Był to duchowy prezent imieninowy od naszej wspólnoty, do którego dołączamy naszą comiesięczną modlitwę; czyli  osobą, za którą przez miesiąc modlić się będzie  cała nasza wspólnota –  jest ksiądz Grzegorz.

A potem spotkaliśmy się  przy świątecznie udekorowanym stole.  W spotkaniu uczestniczyli: ks. Grzegorz, Agnieszka, Dorota, Grzegorz, Anna, Agata, Lena, Krystyna, Sylwia,  Marzena, Kamila, Asia, Grażyna, Bronia, Magda, Dorota, Andrzej, Sabina, Kasia, Agnieszka, Ewa. Rozpoczęliśmy od złożenia życzeń księdzu, następnie Agnieszka przeczytała tekst  „O tym, że powinniśmy zapomnieć o sobie i naśladować Chrystusa w dźwiganiu krzyża”   z książki Tomasza a Kempis’a,  „O naśladowaniu Chrystusa”.

Oto fragment tekstu, który był dla nas inspiracją do dzielenia się przemyśleniami.

„1. Synu, o ile zdołasz oddalić się od siebie, o tyle zbliżysz się do mnie. Nic nie żądać od świata – to znaczy znaleźć wewnętrzny spokój, a opuścić siebie samego znaczy złączyć się z Bogiem. Chcę cię nauczyć doskonałego zaparcia się siebie i oparcia się na mojej woli bez sprzeciwu i bez wykłócania się o swoje. Idź za mną – jam jest droga, prawda i życie. Bez drogi nie ma poruszania się naprzód, bez prawdy nie ma rozeznania, bez życia nie ma życia. Jam jest droga, którą iść powinieneś, prawda, której masz zawierzyć, życie, któremu masz zaufać. Jam jest droga niewzruszona, prawda nieskażona, życie – wieczność nieskończona. Jam droga najprostsza, prawda najwyższa, życie szczęśliwe, życie prawdziwe, życie właściwe. Jeżeli będziesz szedł moją drogą, poznasz prawdę, a prawda cię uwolni i pozwoli osiągnąć życie wieczne.
2. Jeżeli chcesz wejść do żywota, zachowuj przykazania. Jeżeli chcesz poznać prawdę, uwierz we mnie. Jeżeli chcesz być doskonały, sprzedaj wszystko. Jeżeli chcesz być moim uczniem, zaprzyj się samego siebie. Jeżeli chcesz osiągnąć życie szczęśliwe, odwróć się od obecnego życia. Jeżeli chcesz być wywyższony w niebie, uniż się na ziemi. Jeżeli chcesz ze mną królować, nieś ze mną krzyż. Bo tylko słudzy krzyża znajdują drogę szczęścia i światłości.”

Podsumowując nasze wypowiedzi,  ksiądz Grzegorz podkreślił m.in.,   że Bóg działa tu i teraz, dlatego nie należy żyć przeszłością. Sytuacja, w jakiej się znajdujemy, to mowa Boga do nas; trzeba Boga słuchać, myśleć i działać. Zakończyliśmy spotkanie, jak zwykle,  modlitwą o odrodzenie małżeństwa.

Z  okazji  Świąt Wielkanocnych życzę nam wszystkim, abyśmy w naszych sercach doświadczyli mocy i miłości Zmartwychwstałego Chrystusa, który nas dotyka, przemienia i zaprasza do uczestnictwa w Królestwie Bożym „teraz i w wieczności”.

Nasze kolejne spotkanie  połączone z  modlitwą za rodziny odbędzie się w czwartek,  7-go kwietnia. Serdecznie zapraszam.

 

 

 

W pierwszy czwartek marca wspólnie modliliśmy się za nasze rodziny na Mszy Św. i  podczas  „Godziny Świętej”. W modlitwie uczestniczyli: Agnieszka, Kamila, Andrzej, Grzegorz, Karolina z Julią, Kasia, Ania, Ewa. Potem przeszliśmy do  salki przy kościele,  aby przy herbacie spędzić ze sobą miło czas.

 Zapoznaliśmy się  też wstępnie z metodą porozumienia bez przemocy na podstawie książki Marshalla B. Rozenberga o takim właśnie tytule: „Porozumienie bez przemocy; o języku serca”. Jak pisze autor,  sedno porozumienia bez przemocy polega na tym, że: „W życiu szukam współczucia, przepływu między sobą a innymi ludźmi, opartego na wzajemnym dawaniu z serca. Kiedy dajemy z serca, powoduje nami radość, która w nas tryska, ilekroć dobrowolnie wzbogacamy cudze życie. Z takiego dawania mają pożytek dwie strony: ten, kto daje, i ten, kto bierze.” Ja bym powiedziała, że jest to  język  Pana Jezusa.

Zwróciliśmy uwagę na  pierwszy krok „języka serca”, mianowicie stosowanie w naszych wypowiedziach obserwacji, czyli „czystych” spostrzeżeń, zamiast oceny, osądu, czy krytyki. Przerobiliśmy  kilka ćwiczeń;  analizując je,  spostrzegliśmy, że posługujemy się często schematami w wypowiedziach,  „zakodowanym” językiem blokującym porozumienie, bardzo łatwo przychodzi nam ocenianie innych i tu potrzebna jest nasza przemiana sposobu postrzegania drugiego człowieka.

Dodam jeszcze, że również w kazaniu podczas Mszy Św. (Ewangelia: Łk (11, 14-23) ksiądz Grzegorz zwrócił uwagę na to, że źle użyta wypowiedź tworzy mury, że zamiast oceniać,   warto pójść  głębiej podczas komunikowania się, czyli „obierać cebulę”.

Zapraszam na kolejne spotkanie , które odbędzie się 21-go marca  w siedzibie  Civitas Christiana”.

W kolejnym spotkaniu naszego Ogniska uczestniczyli:  ks. Grzegorz, Magda, Andrzej, Anna, Grażyna, Asia, Dorota, Sabina, Grażyna, Bronia, Kasia, Ania, Grzegorz, Agata, Agnieszka, Sylwia, Karolina, Kamila, Ewa.

Agata podzieliła się przemyśleniami po spotkaniu liderów i moderatorów w Nysie, przybliżając rozważania Andrzeja, krajowego Lidera  wspólnoty, na temat miłości.  Ważne jest to, abyśmy   stawali  się świadkami miłości do współmałżonków, której źródłem jest doświadczenie miłości Boga. Módlmy się więc o miłość:

„Panie Jezu, przychodzę do Ciebie z moimi ranami w sercu. Nie potrafię kochać mojego współmałżonka tak, jak bym chciał/-ła. Moja miłość się wyczerpała. Panie Jezu, proszę Cię, wypełnij moje serce Twoją miłością, abym patrzył/a na mojego współmałżonka Twoimi oczami, myślał/a tak , jak Ty o nim myślisz, i czuł/a to, co Ty do niego czujesz”.

 Ksiądz Grzegorz zwrócił uwagę na to, że życie każdego z nas dokonuje się w Jezusie Chrystusie i Ewangelii. Ksiądz  zachęcił do tego, abyśmy spojrzeli na siebie, by   uświadomić sobie,  jaki fragment Ewangelii dziś „przerabiamy”. Przyjmując, że nasze życie to zapisywanie kolejnych kart    Ewangelii,  możemy stawać się  świadkami działania Pana Jezusa  w naszej codzienności.

Spotkanie zakończyło się wspólną  modlitwą o  odrodzenie małżeństwa i błogosławieństwem udzielonym nam przez księdza Grzegorza

W tym miesiącu o modlitwę prosiła Kamila.

UWAGA! Kończą się już zapisy na wiosenne ogólnopolskie rekolekcje z ks. prof. Romualdem Jaworskim. Zostały ostatnie wolne miejsca, więc  niezdecydowani mają  niewiele czasu na podjęcie ostatecznej decyzji co do wyjazdu.  Zapisy na Forum www.kryzys.org.

Zapraszam na kolejne spotkania:   3-go marca ( pierwszy czwartek miesiąca)  oraz 21-go marca (trzeci poniedziałek miesiąca)

W czwartek 4-go lutego   modliliśmy się za nasze rodziny wspólnie z  grupą  Betania w kościele Św. Stanisława B.M. Po modlitwie przeszliśmy do salki przy kościele, aby przy rozmowie i  herbacie kontynuować spotkanie: Agnieszka, Dorota, Kamila, Sabina, Małgosia.

Przypominam, że nasze modlitewne spotkania –  w pierwszy czwartek miesiąca –  wejdą już na stałe do grafika spotkań naszej wspólnoty. Niech zainspiruje nas myśl św. Ignacego Loyoli: ” Módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga, a działaj, jakby wszystko zależało tylko od ciebie”.

W pierwszym w tym roku spotkaniu naszego ogniska uczestniczyło 17 osób: ks. Grzegorz, Asia, Dorota, Katarzyna, Andrzej, Dorota, Agnieszka, Karolina, Sylwia, Magda, Małgorzata, Marta, Paweł, Marcin, Agnieszka, Ania, Ewa.

Ponieważ w spotkaniu uczestniczyły nowe osoby, trochę więcej czasu niż zwykle poświęciliśmy na przedstawienie się i zaprezentowanie swoich talentów, które mogłyby być przydatne dla wspólnoty.

O modlitwę  w tym tygodniu poprosiła Ania. Módlmy się za nią codziennie do kolejnego spotkania.

 Tematem naszego spotkania była cierpliwość, która   „…jest rdzeniem miłości. Nie istnieje miłość bez cierpliwości, ani cierpliwość bez miłości”  (św. Katarzyna ze Sieny).  Nam, żonom i mężom, doświadczającym wielu przeciwności w   powikłanych relacjach małżeńskich,  cierpliwość jest szczególnie  potrzebna, abyśmy   potrafili wytrwać w wierności przysiędze małżeńskiej, abyśmy mogli powiedzieć za Św. Pawłem:  „W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem” (2 Tm 4,7)

Oto wykorzystane fragmenty  z książki „O naśladowaniu Chrystusa” Tomasza a’Kempisa, na podstawie których podejmowaliśmy refleksje:

„Nie jest cierpliwy ten, kto nie chce cierpieć więcej niż mu się to wydaje za stosowne. Nie chcesz cierpieć, więc odmawiasz nagrody, lecz jeśli pragniesz osiągnąć nagrodę walcz dzielnie, znoś wszystko cierpliwie. Bez trudu nie ma odpoczynku, tak samo bez walki nie ma zwycięstwa.”

„Ucz się cierpliwości w znoszeniu cudzych wad i słabości, bo ty także masz ich wiele, a inni muszą się z tym godzić., Czego nie można w sobie albo w innych naprawić trzeba znosić cierpliwie, dopóki Bóg nie zrządzi inaczej”.

Spotkanie, jak zwykle,  zakończyliśmy modlitwą o odrodzenie małżeństwa i błogosławieństwem udzielonym przez księdza Grzegorza.

Tak jak wcześniej zapowiadałam, od lutego  będziemy spotykać się dwa razy w miesiącu. W każdy pierwszy czwartek miesiąca będziemy włączać się w modlitwę za rodziny prowadzoną przez  grupę modlitewną Betania w kościele Św. Stanisława B.M. . A więc proszę,  zarezerwujcie sobie czas na  4-go lutego: o godz. 18:00 Msza Św., a potem godzinna modlitwa. Po modlitwie będzie  czas na rozmowy przy herbacie w salce przy kościele. Natomiast nasze kolejne formacyjne  spotkanie ogniska odbędzie się, jak zwykle,  w trzeci poniedziałek miesiąca, tj. 15-go lutego. Serdecznie zapraszam.

Ostatnie spotkanie w tym roku. W nastroju świątecznym. Najpierw Msza Św., potem już w  sali: modlitwa, słowo wygłoszone przez   ks. Grzegorza,  dzielenie się opłatkiem, śpiewanie kolęd, rozmowy,  trochę śmiechu, trochę płaczu,  zapach gałązek świerkowych, palącej się świecy – tak w skrócie można oddać nastrój spotkania.

Spotkaliśmy się w gronie kilkunastu osób: ks. Grzegorz, Asia, Dorota, Bronia, Marta, Paweł, Dorota, Agnieszka, Łukasz, Sabina, Marcin, Sylwia, Kamila, Ewa, Magda, Karolina z córką oraz  gość specjalny – ks. Stanisław. Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim za przygotowanie oprawy spotkania, bo w przygotowanie włączyli  się wszyscy.

Marta i Paweł przygotowali specjalne upominki dla każdego: obrazek Matki Boskiej Różańcowej Pompejańskiej wraz z tekstem nowenny  i medalikiem. Agnieszka natomiast zaproponowała, abyśmy podjęli modlitwę za siebie nawzajem. Ustaliliśmy w związku z tym, że codziennie przez okres między spotkaniami  wszyscy  będziemy modlić   za jedną osobę, która o to poprosi.    Tym razem o modlitwę poprosiła Magda.   Pamiętajmy więc o niej w modlitwie.

Kochani! zobaczymy się  18-go stycznia. A tymczasem przed nami Święta Bożego Narodzenia. Niech upłyną nam w spokoju i radości z Narodzenia Pana.

Ponieważ nasze kolejne  spotkanie będzie spotkaniem opłatkowym – zapraszam  na nie  wszystkich szczególnie serdecznie. Zapraszam serdecznie również te osoby, które kiedykolwiek gościliśmy w naszej grupie, a także te, które chciałyby do nas dołączyć. Podzielimy się opłatkiem i swoją obecnością. A w związku z tym, że  zaangażowanie i fantazja sycharków  nigdy nie zawodzi, na pewno będzie to również okazja do  dzielenia się     smakowitościami  świątecznego stołu.

Spotykamy się  się dn. 21-go grudnia  o godzinie 19:00 w Skierniewicach w siedzibie Civitas Cristiana, ul. Reymonta 9.

Rozpocznijmy nasze świętowanie  Mszą Św.  o godz. 18:00 w Kościele  p.w.  Św.  Stanisława B.M.

 

Odbyło się  kolejne spotkanie skierniewickiego ogniska, i to w dość licznej grupie, gdyż w budowanie naszej wspólnoty włączyły się nowe osoby, które bardzo serdecznie witamy. Cieszyliśmy się także z obecności, po dość długiej przerwie, małżeństwa: Marty i Pawła. Tak więc  w spotkaniu uczestniczyli: Agata, Ala, Dorota, Artur, Sławek, Paweł, Marta, Łukasz, Agnieszka, Kamila, Sylwia, Asia, Agnieszka, Ala, Ewa.

„Sycharki”, które uczestniczyły w październiku w  ogólnopolskich rekolekcjach,  przekazały zapamiętane treści z rekolekcji i dzieliły się swoimi przeżyciami – był to punkt wyjścia do dalszego wspólnego dzielenia się w grupie. Paweł i Marta opowiedzieli o swoich przeżyciach po rekolekcjach małżeńskich w Czechowicach Dziedzicach. Niektórzy z nas zdecydowali się na uczestniczenie w programie 12 kroków, dlatego też   poświęciliśmy trochę czasu na  omówienie tego programu Jak widać miejsc, gdzie możemy podjąć  duchowy rozwój jest sporo.

Dużo też mówiliśmy o potrzebie modlitwy, jak ważna jest modlitwa za naszych współmałżonków, jakie to nieraz trudne. A jeszcze  trudniejsza jest modlitwa  za ich „partnerów”.  W naszej broszurze zamieszczony jest taki tekst:

Chrystus pragnie, byśmy nie tylko przebaczali zdradę, ale również modlili się za swych krzywdzicieli, nieświadomych śmiertelnego zagrożenia: „Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23,34). Dlatego proponujemy zdradzonym małżonkom, wiernym pomimo niewierności drugiej osoby, pełną mocy modlitwę, pomagającą zdobyć się na przebaczenie i umożliwiającą zbawcze działanie Boga w chorych związkach:

Modlitwa za kochankę/kochanka mojego współmałżonka/mojej współmałżonki

Panie Jezu, przychodzę do Ciebie z wielkim bólem i raną zadaną mojemu sercu i naszej małżeńskiej jedności przez osobę trzecią, która wtargnęła w nasze małżeńskie przymierze. Pomóż mi z serca przebaczać codziennie mężowi i jego kochance (żonie i jej kochankowi) wszystkie krzywdy, jakie spotykają nas, mnie i nasze dzieci oraz rodzinę kochanki (kochanka). Poślij do naszych serc Ducha Św. Uwolnij proszę, Panie Jezu, kochankę męża (kochanka żony) od uczuć skierowanych do mojego męża (mojej żony) i prowadzących do grzechu śmiertelnego. Uwolnij też mojego męża (moją żonę) od uczuć zakochania w kochance (kochanku) i na powrót napełnij jego (jej) serce miłością do mnie i do naszej rodziny, którą stworzyliśmy. Uzdrów mojego męża i kochankę (moją żonę i kochanka) z tej chorej relacji. Uzdrów każde z nich ze zranień, które wynieśli z początków życia i ze swojego dzieciństwa. Uwolnij od wszystkich obciążeń, których doświadczyli w młodości i życiu dorosłym. Nawróć serce kochanki męża (kochanka żony) do Siebie i pomóż jej (jemu) podjąć decyzję zostawienia mojego męża (mojej żony) i rozpoczęcia życia w łasce uświęcającej. Wlej w jego (jej) serce poczucie wartości i bezpieczeństwa, które bierze się z budowania relacji z Tobą. Napełnij jej (jego) serce miłością, której jej (jemu) brakowało, oraz pewnością, że Ty, Jezu, kochasz ją (jego) bezgranicznie. Pomóż jej (jemu) otworzyć się na szczere budowanie relacji z Tobą, wzmacniając jej (jego) wiarę. Daj jej (mu) dar wewnętrznego pokoju oraz wzmocnij cnotę sprawiedliwości i uczciwości. Pomóż jej (mu) znaleźć swoje miejsce w życiu, które Ty, Panie dla niej (niego) przewidziałeś od wieków, aby mogła ona (mógł on) osiągnąć wieczne zbawienie. Napełnij serce mojego męża (mojej żony) pragnieniem budowania wierności małżeńskiej, aby dochować przymierza małżeńskiego. Nawróć serce mojego męża (mojej żony), aby mógł (mogła) żyć w prawdzie. Wzmocnij go (ją) w wybieraniu dobra oraz w realizowaniu miłości małżeńskiej i rodzicielskiej. Spraw, Panie Jezu, abyś Ty był w życiu mojego męża (mojej żony) na pierwszym miejscu. Dziękuję Ci, Panie, że mnie wysłuchujesz i że stale się troszczysz o nasze sakramentalne małżeństwo. Amen. „Miłujcie się” 4/2012 –  http://www.milujciesie.org.pl/nr/ruch_wiernych_serc/przebaczenie_jedyna_droga.html

Nasze kolejne spotkanie będzie już spotkaniem świątecznym. Zapraszam już dziś bardzo serdecznie  na 21 grudnia wszystkich „stałych” uczestników wspólnoty, a także te osoby z którymi kiedykolwiek mieliśmy przyjemność spotkać się i których gościlismy w naszej grupie.

W ramach VIII Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej  w parafii Św. Stanisława B.M.  gościliśmy 18-go października ks. dr. Marka Dziewieckiego. Ksiądz przebywał z nami już od godzin porannych, aby  podczas kolejnych Mszy Św. wygłosić homilie: „Bóg stworzył rodzinę i nie należy jej poprawiać”. Usłyszeliśmy na czym polega plan Pana Boga na małżeństwo i jak realizować miłość małżeńską we wzajemnych relacjach męża i żony.  Homilie były  zapowiedzią  i zaproszeniem do wysłuchania rozwinięcia powyższego tematu, który ksiądz Dziewiecki kontynuował podczas kolejnego punktu dnia, mianowicie podczas wykładu w sali MOK-u.

Ksiądz Dziewiecki głosił Słowo Boże z wielką miłością, radością, ale  i stanowczością; podkreślał na czym polega miłość i czym miłość nie jest, przytaczając liczne przykłady z życia.  Dał też mocne  świadectwo  kapłańskiej postawy:  powinności  odważnego ukazywania i głoszenia miłości Chrystusa, a także wspierania i umacniania małżeństw
Nam, sycharowiczom, słowa księdza były bardzo potrzebne, dały umocnienie w dalszym dawaniu świadectwa i w ewangelizacji, no i oczywiście – w  trwaniu w wierności małżeńskiej i we wspólnocie.
W organizowaniu pobytu księdza Dziewieckiego w Skierniewicach duży udział miała nasza sycharowa grupa.   Dyżurowaliśmy w tym dniu po przedpołudniowych Mszach Św. i podczas wykładu,  rozprowadzając książki i broszury SYCHARU. Liczyły się więc każde „ręce”. Była to  jednocześnie kolejna już  okazja do ukazania wspólnoty –  takie  nasze małe  świadectwo i ewangelizowanie,  i co nie mniej ważne – był to też  czas umacniania wspólnotowej więzi.
Kochani, bardzo, bardzo serdecznie  dziękuję, w imieniu księdza Grzegorza i własnym, wszystkim Wam, którzy w jakikolwiek sposób włączyliście się  w organizację,  za zaangażowanie i podjęty trud, by nasz gość czuł się u nas  jak najlepiej. Dziękuję: Agnieszce za sprawne logistycznie ustalenie dyżurów, dyżurującym: Agnieszce, Asi, Dorocie, Agacie, Sylwii, Kamili, dziękuję Dorocie  i Sylwii za przygotowanie poczęstunku (pyszne ciasto); wszystkim, którzy uczestniczyli w wykładzie (naliczyłam 11 osób), dziękuję także  za to, że zachęciliście znajomych i …. mężów do uczestnictwa (Panu Bogu dziękuję, że kilku mężów naszych sycharowiczek przyprowadził na wykład!!). Dziękuję, także Broni i Marcinowi, którzy wyrazili chęć  przyłączenia się, jednak ważne sprawy rodzinne uniemożliwiły  im przyjazd do Skierniewic.  Dziękuję też  naszemu opiekunowi duchowemu, księdzu Grzegorzowi,  że przyjął  naszą propozycję zaproszenia księdza Dziewieckiego,   i nie tylko przyjął, ale  pomógł w zorganizowaniu pobytu księdza w Skierniewicach –  nakarmił go i ugościł pod swoim dachem.
Myślę, że było to bardzo mocne „wejście” księdza Dziewieckiego i …..Ducha Świętego (no, chyba jednak w odwrotnej kolejności) do  naszej wspólnoty sycharowej, parafialnej i nie tylko.  Podsumowaniem niech będą słowa jednej z nas, cytuję dosłownie: „dla mnie spotkanie z księdzem Dziewieckim to rosa na spaloną ziemię, spragnioną wody”. Chyba możemy podpisać  się pod tym wszyscy. Amen

Kolejne spotkanie odbyło się tuż po ważnym wydarzeniu dla naszej wspólnoty – po wizycie księdza Dziewieckiego w Skierniewicach. Tak więc nie mogło być inaczej – zaczęliśmy od dzielenia się „na gorąco” wrażeniami z minionego dnia. W spotkaniu uczestniczyli: Dorota, Robert, Artur, Ania, Ala, Sylwia, Łukasz, Marcin, Asia, Ewa. Dało się wyczuć w grupie dużo radości i nadzieję. Bardzo  ważne było dla nas to, że ksiądz Dziewiecki „zauważył”  wspólnotę SYCHAR i podkreślił jej znaczenie; zapamiętaliśmy słowa, że jesteśmy skarbem Kościoła w dzisiejszych czasach. To były bardzo budujące słowa i mocno wybrzmiały przede wszystkim dlatego, że ksiądz Dziewiecki wypowiedział je  wobec osób postronnych, wobec parafian, a nie tylko wewnątrz wspólnoty, np. podczas sycharowych rekolekcji.   Takie słowa są nam bardzo potrzebne,  umacniają nas w  trwaniu w wierności małżeńskiej i nadają sens trwania we wspólnocie. Zauważyliśmy, że wielu z nas już wcześniej poznało  teksty ks. Dziewieckiego z internetu, z różnych publikacji, z uczestnictwa w rekolekcjach. Jednak to niedzielne spotkanie było takie inne, „bliskie”,  i  pozostawiło trwały ślad w naszych sercach.

Inspiracją do dalszego dzielenia się był list Ojca Macieja Konenca SJ, (opiekuna Wrocławskiego Ogniska) do całej naszej wspólnoty SYCHAR, napisany „ku umocnieniu i wzajemnemu zbudowaniu i siebie i innych, ku lepszemu zrozumieniu tego, co się w nas dzieje a szczególnie w sferze duchowej”. W nawiązaniu do treści listu próbowaliśmy przyjrzeć się sobie, odpowiadając na poniższe pytania:

  1. Moje zaangażowanie we wspólnocie ,
  • czy  uważam, że wspólnota jest „moja”, czy się identyfikuję z SYCHAREM, jak to się przejawia?
  • czy angażuję się do końca, jak się angażuję, czy jestem bierny/a podczas spotkań, jak się z tym czuję (z biernością lub zaangażowaniem)?
  • po co przychodzę na spotkania,
  •  czy czuję się współodpowiedzialny/a za budowanie wspólnoty,
  • na ile biorę, na ile daję?

2. Jak przenoszę umiejętności nabyte podczas spotkań i różnych „akcji” ogniska w codzienne relacje ze współmałżonkiem i w swoim środowisku:

  • czy traktuję spotkania jako miejsce nauki słuchania, wypowiadania swoich uczuć i potrzeb,
  • czy traktuję spotkania jako miejsce nauki „ przekraczania siebie” (np.swoich lęków, wstydu, złości, poczucia beznadziejności, wygodnictwa, obojętności, ucieczki…….i in.)

Ojciec Konenc podkreślał, że ważne jest, aby po naszych wspólnotowych spotkaniach pozostał jakiś ślad, abyśmy coś zmienili w naszym życiu, nie musi to być jakiś wielki przewrót, najlepiej zacząć od drobnych spraw. UWAGA! W związku z tym praca domowa: za miesiąc  zastanowimy się,  jakie zmiany wprowadziliśmy w nasze życie po ostatnim spotkaniu. Proponuję aby było to treścią naszego dzielenia się.

I tradycyjnie zapraszam na kolejne spotkanie, które  odbędzie się 16-go listopada.

W poniedziałek, 21-go września 2015 r., obchodziliśmy trzecią rocznicę działalności skierniewickiego ogniska. Przed spotkaniem podczas Mszy Św. modliliśmy się za naszą wspólnotę  – o pojednanie i odrodzenie miłości w małżeństwach.

Spotkaliśmy się w dość licznym gronie: ks. Grzegorz, Kasia, Agata, Agnieszka, Bronia, Grażyna, Ania, Łukasz, Sabina, Marcin, Gabrysia, Dorota, Kamila, Sylwia, Asia, Ewa. Gościem specjalnym był prawnik Grzegorz Fedorczuk z warszawskiego ogniska.   Grzegorz  w swojej prezentacji pt.  „pojednanie w trakcie sprawy rozwodowej, teoria i praktyka” zwrócił uwagę na to że również sprawa rozwodowa może być miejscem,  w którym małżonkowie mogą rozpocząć trudny proces przebaczania i pojednania.  Podzielił się  przy tym spostrzeżeniami  ze swojej praktyki.

A już dziś zapraszam na kolejne spotkanie 19-go października, a także na spotkanie z ks. Markiem Dziewieckim, który będzie gościć w naszej parafii 18-go października w ramach Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej.

W kolejnym spotkaniu naszego ogniska uczestniczyli: Dorota, Lidka, Asia, Agnieszka, Marcin, Łukasz, Dorota, Ania, Kasia, Ala, Ewa.

Asia przeczytała tekst pt. „Orędzie serca”:

We śnie
Szedłem brzegiem morza z Panem,
oglądając na ekranie nieba
całą przeszłość mego życia.
Po każdym z minionych dni
zostawały na piasku dwa ślady - mój i Pana.
Czasem jednak widziałem tylko jeden ślad
odciśnięty w najcięższych dniach mego życia.
I rzekłem:
„Panie, postanowiłem iść zawsze z Tobą,
przyrzekłeś być zawsze ze mną;
czemu zatem zostawiłeś mnie samego
wtedy, gdy było mi tak ciężko?”Odrzekł Pan:
„Wiesz, synu, że cię kocham i nigdy cię nie opuściłem.
W te dni, gdy widziałeś tylko jeden ślad,
ja niosłem ciebie na moich barkach”

A nasze refleksje? Świadomość ciągłej obecności Pana Jezusa przy nas, daje nam radość i pokój, umacnia nas. Pojawiają się jednak niekiedy  chwile, kiedy o tym zapominamy, bo nie czujemy, nie doświadczamy, nie widzimy Jego obecności. A wtedy pojawia się bunt, zniechęcenie, trudno nam przebrnąć przez cierpienie. I odchodząc już od głównego tematu, dzieliliśmy się doświadczeniami na temat przeżywania cierpienia, przebaczania, szukania wyjścia z trudnych sytuacji.

Były też wspomnienia z wakacji: Dorota opowiedziała o udziale w pielgrzymce, a Agnieszka o pobycie na turnusie wakacyjnym z SYCHAREM W Zakrzowie.

I.. uwaga!  Aby jeszcze trochę  przedłużyć wakacje, zaplanowaliśmy wspólny wyjazd nad morze, najprawdopodobniej do Karwi. Kto chętny, niech szykuje  kostiumy kąpielowe, olejki do opalania, bo przecież słoneczna pogoda musi  być,  i rezerwuje czas na pierwszy wrześniowy weekend (4-6 września). Szczegóły podam wkrótce.

Kolejne spotkanie – jubileuszowe, bo zbliża się trzecia rocznica założenia Ogniska w Skierniewicach – odbędzie się 21 września. Zapraszam serdecznie.

 

 

 

Po raz kolejny spotkaliśmy się  – w trochę uszczuplonym gronie z powodu wakacyjnych wyjazdów –   Agata, Asia, Sylwia, Ala, Kasia, Ewa.  Zapoznaliśmy się z fragmentem artykułu z  Gościa Niedzielnego (z 14-go czerwca br), pt. „Pobożność. Opis lekarstwa”, w którym  scharakteryzowana została  myśl teologiczna  papieża Benedykta XVI:

„(…)Nie ma nic ważniejszego niż chodzenie z Jezusem, słuchanie i widzenie Go, wyczuwanie Jego sposobu bycia i myślenia.  Ręka w rękę z Panem. Tak przeżywanie życia jest pasjonujące. To jest puenta:  podążanie drogą wiary jest pasją. To przede wszystkim przeciwieństwo nudy, letniości, bylejakości – to życie pełne zaangażowania emocji, umysłu, ciała wszystkiego. To po prostu mocne życie. Zaiste, człowiek winien posiadać ogień, człowiekowi nie jest pisane martwe i nudne wegetowanie, człowiek jest stworzony do tego, aby być podobny Bogu.   Chrześcijaństwo jest ogniem.

Pasja jest także synonimem cierpienia. Konieczne jest spojrzenie na Jezusa, na Jego pasję, na krzyż. Jego człowieczeństwo było pasją, bo kochał i , co więcej , był gotowy dla tej miłości cierpieć Dlatego uczyć się żyć to także uczyć się cierpieć. Miłość nie jest możliwa bez cierpienia, ponieważ zawsze wymaga samorezygnacji. Miłość mnie uszczęśliwia. Z drugiej strony jednak tracę swój wygodny spokój, muszę dać się przeobrazić. To jest wyjście na drogę ku innym, ku Innemu. To jest najwspanialsza z ludzkich dróg. Tak to pokazał Pan Jezus.(…)”

To tylko niektóre urywki z charakterystyki myśli Benedykta XVI,  które posłużyły nam jako inspiracja do postawienia sobie pytań: czy jest w nas pasja i ogień, czy tego pragniemy, w czym się przejawia? Czy mimo cierpienia potrafimy cieszyć się życiem, szukać Pana Jezusa, by iść razem z nim? Podczas prób odpowiedzi na te pytania nie brakowało łez, było też dużo radości i śmiechu.

Rozstaliśmy się po wspólnym odmówieniu modlitwy o odrodzenie naszych małżeństw.

A następne spotkanie jeszcze w okresie wakacyjnym, za miesiąc, 17-go sierpnia.

W dniu 15-go czerwca odbyło się kolejne spotkanie skierniewickiej Wspólnoty Trudnych Małżeństw SYCHAR. Uczestniczyło w niej pięć osób. Ze względu na nieobecność naszej liderki, Ewy, spotkanie poprowadziła Agata. Jak zawsze rozpoczęliśmy od modlitwy, wzywając opieki Bożej i Maryi, prosząc o owocny przebieg naszego spotkania.

Główną częścią programu stało się rozważanie wybranego przez Agnieszkę fragmentu książki Tomasza a Kempis O naśladowaniu Chrystusa – rozdział O pokorze powierzenia się, pochodzący z części II – Zachęty do życia wewnętrznego. Fragment był króciutki, ale bardzo wymowny.

Dzieląc się swoimi przemyśleniami mówiliśmy o tym, jak trudno jest zawierzyć Bogu, oddać się Mu jak dziecko. Z drugiej strony była też mowa o łaskach, jakie otrzymali ci, którzy całkowicie powierzyli się Bożej opiece. Przy okazji rozważaliśmy tez problem pychy, która tak często nie pozwala pokornie przyjąć woli Boga, powoduje, że ciągle chcemy chodzić własnymi ścieżkami, pragniemy, żeby to nasza wola się wypełniała. Poruszyliśmy też temat skromności – cechy, której się w dzisiejszych czasach nie ceni.

Zastanawialiśmy się również  nad tym, co znaczy dla każdego z nas zwrot „najmniejszy ze wszystkich”. Jak wyraziła to jedna z uczestniczek, to może być takie poczucie w sercu, wypływające z Łaski Bożej – widzenie  siebie w prawdzie.

Spotkanie zakończyło się modlitwą o odrodzenie małżeństwa i zawierzeniem nas wszystkich Bogu, Maryi i opiece Św. Michała Archanioła.

Kolejne spotkanie odbędzie się 20-go lipca

W tym roku spotkaliśmy się   na dwudniowych  rekolekcjach w Miasteczku Krwi Chrystusa w grupie dziesięciu osób: Agata, Asia, Sylwia, Kamila, Agnieszka, Marcin, Dorota, Sabina, Ewa, Łukasz.

Rozpoczęliśmy w piątek Koronką do Miłosierdzia Bożego,  potem odbyło się nasze wspólnotowe spotkanie. Jako temat do rozważań posłużył nam tekst  zawierzenia  SYCHARU Niepokalanemu Sercu Maryi, Królowej Polski, w który dokładnie się zagłębiliśmy by wydobyć najważniejsze treści. W spotkaniu uczestniczyli także Barbara i Tadeusz, którzy dowiedzieli się o naszych rekolekcjach z ogłoszeń w jednej z rawskich parafii. Wieczorem włączyliśmy się  w nabożeństwo ku czci Krwi Chrystusa „Dróżki”;  piątkowy program zakończył się   Eucharystią i indywidualnym błogosławieństwem Relikwiarzem Korony Cierniowej.

Sobota była pracowitym dniem. Rozpoczęliśmy jutrznią;  zgodnie z planem dołączył do nas rano ksiądz Grzegorz, by poprowadzić konferencję : „RAFAŁ. WYCHODZĘ NAPRZECIW TWOIM POTRZEBOM” (Tb 12,1.5-15.20; Mk12,38-44). Potem był czas  na indywidualną modlitwę, spotkania w grupach, świadectwa.  Szukaliśmy odpowiedzi na  pytania (proponuję, by jeszcze przy nich pozostać przez jakiś czas):

  • co konkretnie możesz zrobić, aby umożliwić Bogu wpływ na twoje życie,
  • jak czujesz się z myślą, że Boga interesuje całe twoje życie, a nie tylko twoje problemy,
  • czy jest coś, co obawiasz się że stracisz (albo nie otrzymasz), jeśli zdecydujesz się powierzyć siebie i całe swoje życie Bogu

To,  co było dla nas ważne – wybrzmiało podczas składania świadectw – że cieszymy się możliwością spędzenia czasu ze wspólnotą, bez pośpiechu, w radości i  pokoju serca. Rozważając akt zawierzenia, cieszyliśmy się z  opieki Maryi nad nami i naszymi rodzinami, a także osobami, które zawodowo zajmują się małżeństwami. Zwróciliśmy uwagę na to, że jesteśmy wyjątkowo zaopiekowani: naszym patronem bowiem (w modlitwie zawierzenia) jest Archanioł Michał, a Rafał (to z tematu konferencji) wychodzi naprzeciw naszym potrzebom. To daje poczucie bezpieczeństwa.  Droga z Bogiem,  to droga w nieznane, Bóg oczekuje od nas by Mu zaufać, powierzyć Mu całe swoje  życie. Wówczas patrzymy  szerzej: możemy wyjść poza nasze „kryzysowe” małżeństwo i dostrzec inne, równie ważne obszary  naszego życia. Jeżeli powierzamy życie Bogu, otrzymujemy wolność, czyli nic nie tracimy, lecz zyskujemy.

Po południu uczestniczyliśmy jeszcze  w Nabożeństwie ku czci Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w intencji kapłanów i w Eucharystii

A wieczorem –  ostatni akord:  panowie rozpalili ognisko, przy którym piekliśmy kiełbaski i wyjadaliśmy obfite „resztki” z naszego bardzo obfitego rekolekcyjnego menu. Może nie wypada się przyznać, ale faktem jest, że  podczas wspólnych posiłków stół był wyjątkowo bogato zastawiony,  każdy z nas  bowiem coś smacznego  przygotował na te dni.

Bardzo, bardzo dziękuję wszystkim za  wspólną modlitwę i wspólnie spędzony czas: przede wszystkim księdzu Grzegorzowi, który mimo wielu obowiązków duszpasterskich znalazł czas, by przygotować konferencję i podzielić się z nami Bożym słowem, dziękujemy księdzu także  za posługę przy sakramencie spowiedzi; wielu z nas z tego sakramentu skorzystało.

Dziękuję Agacie za zorganizowanie pobytu  w Miasteczku Krwi Chrystusa, Agnieszce – „szefowej kuchni”,  za bardzo sprawne rozdzielenie zakupów i  kulinarnych zadań, dzięki czemu jedzenia i picia nam nie brakowało,   Marcinowi i Łukaszowi za przygotowanie ogniska,    Kamili za truskawki z własnej plantacji,  Łukaszowi za podjęcie funkcji fotoreportera, Sabinie za poprowadzenie jutrzni, Sylwii, Dorocie, Asi,  za zadbanie o porządek w kuchni i przygotowanie posiłków. I wszystkim za zaangażowanie, dzięki czemu mogliśmy przeżyć razem dobry czas.

W spotkaniu uczestniczyli: Ks. Grzegorz, Grażyna, Bronia, Grażyna, Ania, Alicja, Dorota, Sabina, Asia, Sylwia, Ewa. Ponieważ  spotkanie odbyło się tuż po ogólnopolskich rekolekcjach, w których uczestniczyło pięć osób z naszego ogniska, dzieliliśmy się swoimi przeżyciami z wyjazdu do Konstancina.  W nawiązaniu do tematu rekolekcji  ( „Nad potokiem Jabbok. Między śmiercią a życiem”)  w oparciu o fragment z Pisma Św. (Rdz 32,23-32), przedstawiającego  walkę Jakuba z aniołem nad potokiem Jabbok,  zastanawialiśmy się jak przebiega  nasza walka w  małżeństwie, w codzienności życia. Były  głosy  o zmęczeniu i poczuciu bezradności w zmaganiu się z sytuacją w małżeństwie, pytania: co dalej?  Ale też  i takie,  że mimo trudności nie rezygnuję, zmagam się z przeciwnościami,  że często trzeba odstąpić od swoich pomysłów, poddać się Bożemu prowadzeniu.  Bardzo  jest też ważne,  aby   walcząc o małżeństwo,  nie zapominać o tym,  że trzeba również walczyć  o siebie.

Cieszyliśmy się  też obecnością  księdza Grzegorza, który w tych dniach obchodzi  25-lecie święceń kapłańskich. Dziękując za opiekę duchową, życzyliśmy księdzu Bożego błogosławieństwa na dalsze lata   posługi kapłańskiej.

Następne spotkanie odbędzie się 15-go czerwca.

 

Po pracowitym weekendzie w parafii Niepokalanego Serca NMP   spotkaliśmy się tradycyjnie, w trzeci poniedziałek miesiąca: Kamila, Asia, Ewa, Agnieszka, Sylwia, Dorota, Łukasz, Marcin, dołączyły dwie nowe osoby: Alicja i Justyna.

Pierwsza część spotkania przebiegła dosyć nietypowo –  odwiedziła nas reporterka z Radia Łódź, zadając pytania dotyczące naszej wspólnoty i m.in. naszego przedsięwzięcia („Dzień dla Małżeństw”). Tak więc,  odpowiadając na pytania dotyczące tego wydarzenia, jeszcze raz  przedstawialiśmy  charyzmat naszej wspólnoty i dawaliśmy świadectwo trwania w wierności współmałżonkowi i  przysiędze małżeńskiej; była to więc pewna forma   dzielenia się.  Audycja będzie emitowana w Radio Łódź (99,2 Mhz) w najbliższą niedzielę w godz. 7:00 – 8:00.

Dalej już było „normalnie”. Temat  spotkania to: „Praca nad uczuciami”.  Zastanawialiśmy się nad sposobem przeżywania uczuć i radzenia sobie z  nimi w konkretnych sytuacjach: tych dobrych i tych nieprzyjemnych. Podawaliśmy  przykłady zdarzeń  z naszego życia, opisując uczucia im towarzyszące oraz podejmowane decyzje. I co się okazało: na  niektóre sytuacje,  te które w momencie zdarzenia przeżywaliśmy jako bolesne, teraz, z perspektywy czasu możemy patrzeć z „przymrużeniem oka”. Potrafimy się z nich śmiać i…… razem z opowiadającymi śmieliśmy się.   Okazało się także, że wielu nam trudność sprawia rozeznanie i nazwanie uczuć. Zauważyliśmy też – i to było optymistyczne – że dzięki pracy nad sobą potrafimy podejmować dobre decyzje i działanie niezależnie od przeżywanych uczuć.

Zapraszam na kolejne spotkanie 18-go maja, czyli tuż po ogólnopolskich rekolekcjach w Konstancinie. Będzie o czym opowiadać.

 

 

Dzięki zaproszeniu księdza proboszcza z Parafii Niepokalanego Serca NMP, mieliśmy okazję zorganizować już  po raz drugi „Dzień dla Małżeństw”,  prezentując naszą wspólnotę w tamtejszej parafii.  Składaliśmy świadectwa podczas każdej Mszy Św., a wsparły nas przy tym Małgosia i Dorota z  warszawskiego  ogniska,  natomiast z naszego ogniska  świadectwa składali: Marcin i Ewa, czyli…ja.  Przeznaczyliśmy też czas na    indywidualne  rozmowy z  osobami, które się do nas zgłaszały. Sporym zainteresowaniem cieszyły się oferowane przez nas publikacje SYCHARU.

Nie chodziło oczywiście tylko o zaprezentowanie wspólnoty; przede wszystkim chcieliśmy zaświadczyć,  że charyzmat SYCHARU:  „każde trudne sakramentalne małżeństwo jest do uratowania”  jest żywy i sprawdza się w życiu tych małżonków, którzy otworzą się na łaski płynące z sakramentu  małżeństwa, uwierzą i przyjmą prawdę,  że w ich związku obecny jest Jezus Chrystus,   i poddadzą się  Jego prowadzeniu. Że można i trzeba walczyć o małżeństwo.

Cały ten dzień był dla nas  jednocześnie jednym, ciepłym wspólnotowym spotkaniem; w dodatku poprzez obecność Małgosi i Doroty mieliśmy okazję zintegrować się  z warszawskim ogniskiem. Dzięki serdeczności i gościnności księdza proboszcza, który udostępnił nam salkę i „kuchnię” mogliśmy cieszyć się sobą,  a także  – co za przyziemność przeze mnie przemawia –  wspaniałymi krokietami   przygotowanymi przez Sylwię i Agnieszkę, nie mówiąc o „królewskim” serniku.

Serdecznie dziękujemy Księdzu proboszczowi z Parafii Niepokalanego Serca NMP –  przede wszystkim  za jego prawdziwą, widoczną  troskę o małżeństwa, za zrozumienie potrzeby głoszenia prawdy o nierozerwalności małżeństwa,    dziękujemy za   zaproszenie i zaopiekowanie się  nami w parafii.   Serdecznie dziękuję naszym gościom –  Małgosi i Dorocie za  pomoc i wsparcie no i oczywiście   wszystkim „sycharkom” ze skierniewickiego ogniska: Agnieszce, Asi, Dorocie,  Sylwii, Łukaszowi  i Marcinowi za  włączenie się w organizację Dnia dla Małżeństw.  Był to pracowity i radosny  dzień – na chwałę Pana.

Krótka informację o naszej inicjatywie można znaleźć w „Gościu Łowickim”  Kliknij tutaj, aby przeczytać artykuł.

W spotkaniu uczestniczyli: ks. Grzegorz, Grażyna, Sylwia, Marcin, Kamila, Ewa, Bronia, Dorota, Agnieszka, Agata; powitaliśmy małżeństwo, które  dołączyło do naszej grupy: Kasię i Marka. Cieszyliśmy się obecnością ks. Grzegorza, niedawnego solenizanta; były więc życzenia imieninowe, a także rozmowy przy herbacie, słodkościach i smacznych sałatkach (sałatki – to już specjalność niektórych sycharków).

Rozmawialiśmy m.in.  o charyzmacie naszej wspólnoty: „każde trudne sakramentalne małżeństwo jest do uratowania. Każde   sakramentalne małżeństwo  (nawet po rozwodzie i gdy współmałżonek jest w drugim sakramentalnym związku), ma szansę odrodzić się,  gdyż każdy sakramentalny małżonek ma szansę otworzyć się na łaskę nawrócenia i wypełnienia przysięgi małżeńskiej „.

 Mówiliśmy o trudnościach w dawaniu świadectwa naszej wierności, często bowiem spotykamy się z różnymi nieprzychylnymi reakcjami ze strony znajomych, w pracy,  a nawet ze strony najbliższych członków rodziny. Tym bardziej zdajemy sobie sprawę  z tego, jak bardzo   nasza postawa, będąca świadectwem nierozerwalności sakramentu małżeństwa,  potrzebna jest  w naszym środowisku.  Dzieliliśmy się tym, jak przynależność do SYCHARU umacnia nas i pozwala wytrwać w trudnościach, daje też radość  z przebywania we wspólnocie.

 Omawialiśmy też najbliższe plany:                                                                                                                                                                                                            –  uczestnictwo w jubileuszowym X Sympozjum „Dar Życia”, które odbędzie się 11 kwietnia w kinoteatrze Polonez. Program zapowiada się bardzo  ciekawie.  Tradycyjnie, jak co roku, będzie wystawione stoisko SYCHARU,                                                                                                                                  -w Parafii p.w. Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny będziemy organizować Dzięń dla Małżeństw w dn. 18-19 kwietnia.                        Proszę rezerwujcie czas na te dni.

Zapraszam na kolejne spotkanie naszego ogniska, które odbędzie się   20 kwietnia.

W spotkaniu uczestniczyło 7 osób, w tym jedna nowa osoba, która przyjechała ze Zdun; obecny był  także nasz opiekun duchowy – ksiądz Grzegorz. W zastępstwie naszej liderki spotkanie  poprowadziła  Sylwia.

Po modlitwie na początek zostały przypomniane zasady spotkań i dzielenia się, a ze względu na obecność nowej osoby każdy uczestnik przedstawił w kilku słowach swoją sytuację rodzinną.
Potem   przeszliśmy do głównego   tematu spotkania. Odczytany    został wybrany przez Agnieszkę fragment     książki Tomasza a Kempisa   „O naśladowaniu Chrystusa” ( rozdział 42) „O tym, że człowiek nie powinien rozpaczać, gdy zdarzy mu się, że upadnie”. Każdy z zebranych podzielił się z pozostałymi swoimi przemyśleniami na temat usłyszanych treści. W wypowiedziach przewijało się głównie przyznanie do tego, jak trudno jest o cierpliwość i pokorę w problematycznych sytuacjach, a także o zaufanie, spokój i zawierzenie  Bogu. Pojawiły się także świadectwa Bożego prowadzenia i uzdrawiania z lęków oraz z przykrych emocji. Zwracano także uwagę na to, że często nasze problemy małżeńskie są tak naprawdę małe w porównaniu z cierpieniami innych. Pojawiły się dylematy dotyczące naszych postaw wobec małżonków – czy zawsze pokora i cichość są dobre w sytuacji, gdy jesteśmy krzywdzeni.
Spotkanie przebiegało w życzliwej atmosferze, mimo trudnego tematu dominowało optymistyczne nastawienie wypowiadających się.

Następne spotkanie odbędzie się  16-go marca. Serdecznie zapraszam

W styczniu zakończyliśmy cykl warsztatów z umiejętności stawiania granic,  prowadzonych  przez  psychologa – Panią Agnieszkę Niewiadomską.

Łącznie od listopada odbyło się pięć spotkań, podczas których omawialiśmy następujące zagadnienia: moje prawa, asertywna odmowa,  przyjmowanie krytyki, przyjmowanie komplementów ( „gorące krzesło”‚), źródła siły, moje osiągnięcia.  Bardzo ważną częścią spotkań były ćwiczenia praktyczne; ponadto uczestnicy  otrzymywali „zadania domowe”,  motywujące do tego, aby wykorzystać nabyte umiejętności  i wprowadzać  je w konkretne sytuacje życiowe.  Doceniamy profesjonalizm i zaangażowanie Pani Agnieszki, która potrafiła wprowadzić  atmosferę sprzyjającą otwartości, wzajemnej życzliwości i  integracji w grupie. 

Na pierwsze spotkanie w nowym roku,  oprócz skierniewickich sycharków,  przyjechała spora grupa   osób spoza Skierniewic –  z Rawy Mazowieckiej, Sochaczewa, Kutna, Koluszek i Żyrardowa. Ogółem było nas 16 osób:  Sylwia, Dorota, Agata,  Marta, Bronia, Grażyna, Ania, Sabina, Łukasz, Marcin, Paweł, Marta, Dorota, Asia, Agnieszka, Ewa.                                                                                                                             

  Rozważaliśmy    fragment Pisma Św. zamieszczony w broszurze Sycharu: „Rozmowa Pana Jezusa z Samarytanką” (J 4, 5-18). Pan Jezus przemówił przez przeczytany fragment do każdego z nas   inaczej. Podkreślaliśmy, jak ważna jest relacja z Jezusem, który daje nam wodę żywą:  sprawia, że  patrzymy na naszą sytuację z nadzieją i wiarą w to, że  Bóg nieprzerwanie  działa w naszych małżeństwach i  ma   dla nas najlepsze rozwiązanie. Ważne, abyśmy dobrze wykorzystali  dany nam czas.

Zapraszam na nastepne spotkanie, które odbędzie się 16-go lutego.

 

 W spotkaniu uczestniczyli: ks. Grzegorz, Sylwia, Agnieszka, Ewa, Sabina, Ewa, Bronia, Marta, Asia, Dorota, Paweł, Marcin, Łukasz.

Spotkanie przebiegało w świątecznej atmosferze. Oczywiście najważniejszym momentem było dzielenie się opłatkiem i wzajemne życzenia, były też  drobne prezencikidla każdego,  a przy tym dużo serdeczności i radości ze spotkania. To dla ducha, a dla ciała – wigilijne potrawy: karp, paszteciki, pierniczki i wiele innych; każdy z nas zadał sobie trud, aby przygotować jakiś przysmak na nasz świąteczny stół.  

Cieszyliśmy się też obecnością ks. Grzegorza, który mimo duszpasterskich obowiązków, zadał sobie trud, by uczestniczyć w naszym spotkaniu i na zakończenie  udzielić  nam  Bożego błogosławieństwa.

Następne spotkanie już w przyszłym roku:  zapraszam 19-go stycznia.

W spotkaniu uczestniczyli:  ks. Grzegorz, Sabina, Sylwia, Ewa, Bronia, Grażyna, Paweł, Marta, Marcin, Dorota, Asia, Łukasz, Ewa.

Na podstawie książki Rolanda Kachlera pt. „Pokonaj kryzys” prześledziliśmy  historię Eliasza, proroka przeżywajacego kryzys: jego ucieczkę  przed królową Izebel, przejście przez pustynię, pobyt w grocie, spotkanie z Bogiem na górze Horeb i  wyruszenie do Damaszku. Spojrzeliśmy jednocześnie na nasze przeżycia, na jakim etapie się znajdujemy, jak pokonujemy kryzys w naszym życiu.

Warto spojrzeć na kryzys optymistycznie,  jako zdarzenie dające   szansę na rozwój. Kiedy bowiem stare sposoby postępowania nie dają rezultatów, jesteśmy zmuszeni do rozwijania nowych umiejętności, uczenia się nowych zachowań, do rozwoju osobowego. Mamy szansę stać sie sobą, zamiast grać narzucone i utrwalone role.

Dzięki kryzysowi możemy także  w nowy sposób doświadczyć istnienia Boga, spotkać  Go w łagodnym powiewie wiatru.

Zapraszam na kolejne spotkanie – już opłatkowe –  15-grudnia.

 

 

Podczas   ogniskowych  spotkań naszej wspólnoty szukamy   dróg  uzdrowienia małżeńskich relacji.   Wiemy już, że  taką drogą jest   praca nad sobą, że  przemieniać  należy przede wszystkim  siebie, nie współmałżonka.  Jak tę wiedzę wprowadzić w życie?  Tu już  potrzebne są  konkretne umiejętności. Budowanie relacji jest bowiem  rzemiosłem, którego trzeba się uczyć.    Dlatego też rozpoczęliśmy kolejne warsztaty, tym razem  rozwijające umiejętność stawiania granic. Warsztaty prowadzi psycholog,  Agnieszka Niewiadomska.  Na pierwszym spotkaniu,                   10 listopada, w  grupie sześciu osób uczyliśmy się  asertywności,  m.in.  jak mówić „nie”,  rozpoznawaliśmy postawy: uległą, agresywną, asertywną.     W całym cyklu warsztatów przewidzianych  jest jeszcze sześć spotkań, odbywających się co dwa tygodnie.  Tak więc kolejne spotkanie odbędzie się 24-go listopada o godzinie 18:30  w lokalu przy ul. Rybickiego 6.

Uwaga!                                                                                                                                    Można jeszcze  zgłaszać się na warsztaty drogą mailową  w ostatecznym terminie do 21-go listopada. Po tym terminie zamykamy grupę.  Serdecznie zapraszamy

adres mailowy: ogniskoskierniewice@gmail.com

 

Najpierw uczestniczyliśmy we  Mszy Św., a potem  przeszliśmy do sali na spotkanie. W dzisiejszym spotkaniu uczestniczyli: Dorota, Ewa, Paweł, Marta, Asia, Dorota, Sylwia, Sabina, Agnieszka, Sylwia i Łukasz. Dzięki Łukaszowi, który pełnił rolę „operatora filmowego” (dziękujemy Ci Łukaszu!) obejrzeliśmy fragment filmu pt. „Cudowna Miłość”,  opowiadający o trudnej,   cudownej  miłości proroka  Ozeasza do swojej niewiernej  żony – Gomer. Podczas dzielenia się  niektórzy z nas   bardzo odnajdywali się w  przedstawionej historii,  po ludzku na pewno  bardzo trudnej.  Bóg,  modlitwa  dają jednak siłę,  by wytrwać. 

Na koniec było trochę śmiechu: opowiedziałam o naszej przygodzie podczas  wycieczki rowerowej z Agnieszką.

Zapraszam na kolejne spotkanie 17-go listopada

 

Podczas  spotkania świętowaliśmy drugą rocznicę powstania naszego skierniewickiego ogniska.  Zebrała się spora grupa  ze Skierniewic, Sochaczewa, Koluszek, Rawy Mazowieckiej i z Żyrardowa:  Agata, Agnieszka, Ewa, Marcin, Łukasz, Asia, Dorota, Grażyna, Bronia, Sylwia, Sabina, Ewa, Dorota.  Obecny był także ksiądz Grzegorz.  Spotkanie poprzedziła  Msza  Św., podczas której modliliśmy się w intencji naszej wspólnoty.

Czas spotkania szybko minął: dzieliliśmy się wrażeniami ze spotkania z Mirką i Jarkiem, którzy gościli u nas  w niedzielę z okazji Dnia dla Małżeństw, szukaliśmy tego, co dobre  u naszych współmałżonków, a także  ustalaliśmy plan  działania na najbliższy czas.   Ksiądz Grzegorz natomiast , jak zwykle, „nakarmił” nas  duchowo, zachęcając do obejrzenia filmu  „Mary’s Land”  oraz opowiadając o niektórych  szczegółach z życia ks. Franciszka Blachnickiego.

Zapraszam na kolejne spotkanie, które  odbędzie się 20-go października.

Ostatnia niedziela upłynęła w naszej parafii pod znakiem Sakramentu Małżeństwa. Przyjęli od nas zaproszenie Mirka i Jarek – małżeństwo z Trójmiasta, którzy po kilku latach „ucieczki” od siebie, po rozwodzie, znowu są razem, odbudowują swoje małżeństwo, dając jednocześnie świadectwo nawrócenia. Podczas Mszy Św. można było wysłuchać ich świadectwa  i przekonać się, że charyzmat SYCHARU:  „każde trudne sakramentalne małżeństwo jest do uratowania”  jest żywy i sprawdza się w życiu tych małżonków, którzy otworzą się na łaski płynące z sakramentu  małżeństwa, uwierzą i przyjmą prawdę,  że w ich związku obecny jest Jezus Chrystus,   i poddzadzą się   Jego prowadzeniu.

Po każdej Mszy Św.   Mirka i Jarkek oraz członkowie  naszej skierniewickiej wspólnoty dyżurowali na stoiski SYCHARU usytuowanym  na przykościelnym placu; można było z nimi  porozmawiać oraz zaopatrzeć się w  publikacje SYCHARU.  Dodatkowo po południu odbyło się  otwarte spotkanie, w którym uczestniczyły również osoby spoza wspólnoty, zaiteresowane naszą działalnością  oraz świadectwem Mirki i Jarka.

Tu można wysłuchać  świadectwa złożonego w  niedzielę podczas Mszy Św. w naszej parafii:  świadectwo Mirki i Jarka

Serdecznie dziękuję naszym gościom –  Mirce i Jarkowi, a także Księdzu Grzegorzowi oraz „sycharkom” ze skierniewickiego ogniska: Agnieszce, Asi, Dorocie  i Sylwi, które czynnie włączyły się w organizację Dnia dla Małżeństw.  Był to pracowity dzień; w taki oto sposób  zaakcentowaliśmy i świętowaliśmy drugą rocznicę powstania naszego ogniska.  Czekamy na owoce.

W spotkaniu uczestniczyli: Bronia, Grażyna, Dorota, Ania, Iwona, Marcin, Sylwia, Agnieszka, Ewa oraz nasz opiekun duchowy – ks. Grzegorz. Zastanawialiśmy się,  jak znależć „klucz” do serca naszych współmałżonków.  Inspiracją do rozważań było opowiadanie Mirosława Żuławskiego pt. „Miłość”.  

Nasza sytuacja nie jest łatwa, możemy jednak dziękować za nią Panu Bogu, ponieważ  jest dla nas  szansą na   przemianę samych siebie, a co za tym idzie –  szansą na nauczenie  się mądrej miłości.  Miłość jest kreatywna, a więc drogi dotarcia do męża/żony mogą być bardzo różne. Warto ich szukać. Trzeba się liczyć  przy tym na odrzucenie, upokorzenie, niezrozumienie i mimo to podejmować ryzyko. Miłości uczymy się przez całe życie; najlepszym nauczycielem jest  Jezus Chrystus.

Już dziś zapraszam na kolejne spotkanie, które  odędzie się 15-go września.

W spotkaniu uczestniczyli:  Sylwia, Ewa, Ania, Marcin, Asia,  Sylwia, Ewa.  Temat spotkania – to bezwarunkowa miłość.  Punktem wyjścia do do naszych rozważań były m.in.  myśli bł. Matki Teresy z Kalkuty:

„Ludzie są często nierozumni, nielogiczni i samolubni. Kochaj ich mimo wszystko!                                                                                                                                     Twoja dobroć zostanie zapomniana już jutro.  Bądź dobry mimo wszystko!           Dając światu najlepsze, co posiadasz, otrzymujesz ciosy. Dawaj światu najlepsze, co posiadasz, mimo wszystko!”

 

Temat okazał się bardzo pojemny: rozmawialiśmy bowiem o tym,  że bezwarunkowej miłości możemy się  uczyć od naszych kilkuletnich dzieci,           o  naszych błędnych wyobrażeniach o miłości, o egoistycznych oczekiwaniach, a  w końcu, przechodząc  drogą zaskakujacych  skojarzeń…… o łowieniu ryb.

Na kolejne spotkanie zapraszam 18-tego sierpnia.

 

 

To było piękne pogodne piątkowe  popołudnie  w Miasteczku Krwi Chrystusa. Przyjechałyśmy do Rawy Mazowieckiej w grupie  dziewięciu „sycharków”: Agata, Agnieszka, Asia, trzy Doroty, Mariola, Ewa i  Sylwia, by wspólnie z księdzem Grzegorzem przeżyć czas na modlitwie.

Najpierw był czas wyciszenia w kaplicy: koronka do Miłosierdzia Bożego i adoracja Najświętszego Sakramentu. Głębiej w  modlitwę wprowadził nas ksiądz Grzegorz  podczas konferencji,    w której podkreślił, jak ważną rolę odgrywają  poszczególne  elementy Mszy Św. jako modlitwy –  spotkania i dialogu z Panem Bogiem. A potem, na podstawie opisu spotkania Jezusa z Maria i Martą (Łk. 10, 38,-42)  rozważaliśmy: po pierwsze, kim jestem –  bardziej Martą, czy Marią, na ile  ważna jest w moim życiu praca, na ile modlitwa; po drugie: czy potrafię być „tu i teraz”, bez rozpamiętywania przeszłości i bez zamartwiania się o przyszłość.

Znalazł się też czas na  wspólny  posiłek,  z księdzem Grzegorzem. Każdy z nas przywiózł coś smacznego. Dorota z zaczarownego koszyka bez dna wyjmowła kolejne wiktuały;  kanpki – ile ich było? – zgubiłam się w liczeniu.

I kolejny krok w modlitwę: uczestnictwo w nabożeństwie ku czci Krwi Chrystusa „Dróżki”,  a na koniec najważniejsza część rekolekcji: Eucharystia i indywidualne błogosławieństwo Relikwiarzem Korony Cierniowej.

Przed wyjazdem jeszcze krótkie pożegnalne spotkanie z księdzem Grzegorzem – podsumowanie,  ostatnie chwile rozmowy, żartów,   trwania „tu i teraz”, we wspólnocie. Dziękowaliśmy Panu Bogu za ten modlitewny czas, no i za naszego duchowego opiekuna – księdza Grzegorza, a księdzu Grzegorzowi  –  za ojcowską troskę i duchowe  przeprowadzenie nas przez te rekolekcje. Z Panem Bogiem.

Odbyło się kolejne spotkanie, w którym uczestniczyli: duchowy opiekun naszego ogniska –  ks. Grzegorz, Sylwia,  Mariola, Sylwia, Marcin, Krzysztof, Asia, Dorota, Ewa.  Temat spotkania to: pięć języków miłości. Każdy z nas ma swój język miłości, czyli sposób, w jaki wyraża miłość. Może to być: 1.afirmacja, 2.czas poświęcony osobie, 3. prezenty i pamięć, 4. uczynki miłości i pomoc, 5.dotyk. Zastanawialiśmy się, jaki język praktykowaliśmy w naszym małżeństwie w przeszłości i jaki praktykujemy obecnie, czego zaniechaliśmy, co możemy zmienić w naszych relacjach małżeńskich i  na ile jest to możliwe.

1-go czerwca uczestniczyliśmy w liczbie sześciu osób w Marszu dla Życia i Rodziny. Była to m.in.  kolejna okazja do integracji naszej grupy.

Następne spotkanie odbędzie się 21-go lipca.

Odbyła się druga część warsztatów z komunikacji. Na podstawie  przykładów i w rozgrywanych scenkach uczyliśmy się prawidłowego formuowania  prostego komunikatu typu „ja” , za pomocą którego  wyrażaliśmy własne  emocje przeżywane w konkretnej sytuacji – bez oceniania i oskarżania rozmówcy.  Nie było łatwo, jednak mogliśmy przekonać się, że taki sposób wypowiedzi sprzyja  wzajemnemu zrozumieniu i często prowadzi do wyeliminowania problemu.

W spotkaniu uczestniczyli: Dorota, Asia, Ewa, Mariola, Sylwia, Ewa. Dzieliliśmy się refleksjami z ogólnopolskich rekolekcji w Konstancinie.  W nawiązaniu do konferencji Mieczysława Guzewicza rozważaliśmy,  w jaki sposób udaje się nam realizować w naszych małżeństwach przedstawione na rekolekcjach treści; rozmawialiśmy więc między innymi o potrzebie wspólnej modlitwy małżonków, o przyjmowaniu krzyża i podążaniu śladami Chrystusa, o trudzie podejmowania decyzji, o cierpliwości.   

Następne spotkanie odbędzie się tradycyjnie w trzeci poniedziałek miesiąca, tj. 16-go czerwca.

Odbyła się pierwsza część naszych ogniskowych warsztatów, prowadzonych przez psychologa – Panią Agnieszkę Niewiadomską. Na warsztaty zgłosiły się także osoby spoza naszej wspólnoty. Tak więc  w grupie jedenastu osób uczyliśmy się przede wszystkim rozpoznawać i nazywać  własne emocje, przeżywane w   różnych sytuacjach życiowych,  a także podejmowaliśmy próby rozpoznawania tego, co kryje się za przeżywanymi emocjami. To na początek; w drugim etapie będziemy ćwiczyć umiejętność wyrażania komunikatów.

Druga część warsztatów odbędzie się 26-go maja.

W spotkaniu  uczestniczyli: ks. Grzegorz,  Mariola,  Dorota, Sylwia,  Ewa, Agnieszka,  Ewa. W przedświątecznym nastroju, przy herbacie i słodkościach   dzieliliśmy się refleksjami z uczestnictwa w IX Sympozjum „Dar Życia”,  a także kontynuowaliśmy rozmowy o miłości samego siebie. 

Modliliśmy się,   aby nadchodzące Święta Wielkanocne były  dla nas i dla  naszych najbliższych czasem szczególnym –  doświadczenia mocy Bożej i Jego nieskończonej Miłości .

Następne spotkanie odbędzie się 19-go maja.

Kronika